CNN TürkEvinde otururken üzerine tavan çöktü! 75 yaşındaki kadın görme kaybı yaşıyorInquirerTourism stakeholders in Negros, Siquijor told to prepare for El NiñoPunchMexico approves Reno Omokri as Nigeria’s ambassadorBollywood HungamaRamayana: Part 1 tax-free in West Bengal: CM confirms exemption for Ranbir Kapoor starrerESPNExpert picks for the East, West and NBA championsESPN DeportesCon aporte de 32 puntos de SGA, Thunder vence a Spurs한겨레‘붕괴 위험’ E등급 공동주택에 여전히 49명 거주…“정부, 주민 이주 끝까지 관리해야”ZDF heuteEntdecken Sie das ZDF-NachrichtenstudioCumhuriyetHalk TV’nin X hesabı Türkiye’den görünmez kılındıSRF NewsNach 50 Jahren – Alice Schwarzer stellt Magazin «Emma» einSoompi“What A Boss Wants” Writer Praises Cast, Talks About Key Viewing Points, And MoreSözcüABD ve Ukrayna istihbarat paylaşımını tekrar devreye aldı
The Daily Newsstand · Free, Always
Wednesday, October 21, 2026

Sejm sp. z o.o. Poseł Wipler i interesy dawnych klientów

Translate

6,7 mln zł otrzymały firmy założone przez Przemysława Wiplera i jego współpracownika Michała Krzymowskiego od podmiotów, których problemy trafiły potem do zespołu powołanego w Sejmie przez samego Wiplera. W ten sposób w polskim parlamencie załatwiano sprawy m.in. bukmacherów, fintechów, spółki odpadowej oraz agencji pracy i organizacji pracodawców.

  • Założony przez posła Wiplera Parlamentarny Zespół ds. Wolnego Rynku odbył cztery posiedzenia. 29 października 2024 r. o fintechach i kantorach, 27 marca 2025 r. o nielegalnym hazardzie, 5 listopada 2025 r. o reformie Państwowej Inspekcji Pracy, 9 grudnia 2025 r. o opłatach za śmieci.  
  • W każdym z tych czterech obszarów firmy założone przez Wiplera i jego wspólnika Krzymowskiego miały płacących klientów. Razem 6,7 mln zł z 34,6 mln zł zafakturowanych klientom do 2025 r. Mniej więcej co piąta złotówka. 
  • Dwóch kontrahentów osobiście zabrało głos na posiedzeniach zespołu. Prezes izby bukmacherów Adam Lamentowicz, zasiadający też w radzie nadzorczej Superbetu, w marcu, a prezes ALBA Polska Krzysztof Gruszczyński w grudniu 2025 r. Wipler przedstawił obu jako przedstawicieli organizacji branżowych. O tym, że to klienci jego byłych firm, nie powiedział. 
  • Po posiedzeniu hazardowym Wipler napisał do ABW i UOKiK. Pisma dotyczyły nielegalnego hazardu, czyli tematu, z którym na posiedzenie przyszła izba bukmacherów.   
  • Z jednej z lobbingowych spółek Wipler formalnie wychodził już jako poseł. Sąd wykreślił go z grona wspólników dopiero 19 września 2024 r., blisko rok po wyborach, w których Wipler uzyskał poselski mandat.

>>>>> TU VIDEO MID 2140363

Nowogrodzka 6a

27 marca 2025 r. Drugie posiedzenie Parlamentarnego Zespołu ds. Wolnego Rynku. Temat: nielegalny hazard w Polsce. 

Przy stole w Sejmie dyrektorka departamentu gier z Ministerstwa Finansów, delegacja Totalizatora Sportowego z prezes Beatą Stelmach na czele, prawnicy, Związek Przedsiębiorców i Pracodawców, analityk Warsaw Enterprise Institute. Zdalnie łączy się prezes Polskiej Izby Gospodarczej Branży Rozrywkowej i Bukmacherskiej Adam Lamentowicz.

Przewodniczący Przemysław Wipler wita go jako prezesa izby. Nie dodaje, że dwie firmy, które poseł w przeszłości prowadził, wystawiły izbie faktury na 1,2 mln zł, a Superbetowi, w którego radzie nadzorczej Lamentowicz zasiada od sierpnia 2023 r., na kolejne 340 tys. zł.

Wipler mówi, że zespół zaprosił UOKiK, ale urząd odmówił, bo "nie są to kompetencje Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów". "Piłatowe podejście umywania rąk" – ocenia. "Ja pewnie przedstawię również interpelację do pana premiera dotyczącą tego i zapytam Najwyższą Izbę Kontroli".

Gdy przychodzi kolej Lamentowicza, prezes izby mówi o 1,2 mln graczy miesięcznie w nielegalnych serwisach i nawiązuje do UOKiK, który według niego "nie uznaje, że tematyka go dotyczy".

Pod koniec posiedzenia zespołu Lamentowicz skarży się, że prowadząc "jedną z firm legalnych w Polsce", miał w pięć lat "dwadzieścia sześć różnych kontroli albo Urzędu Celno-Skarbowego, albo UOKiK, nawet KNF-u".

Wipler odpowiada deklaracją. "Jeżeli państwo przygotujecie dla mnie takie zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez określone osoby i podmioty" – mówi – to zostaną złożone.

Posiedzenie trwa dwie i pół godziny. O tym, kto komu płacił, nie mówi nikt.

Obok byłych firm posła mieści się dziś jego biuro poselskie
Obok byłych firm posła mieści się dziś jego biuro poselskie © Google Maps | WP • Zdjęcie wygenerowane przy pomocy AI

Kluczowy w tej historii adres to Nowogrodzka 6A w centrum Warszawy. W lokalu numer 5 Wipler i Krzymowski rejestrowali kolejno Five Rand sp. z o.o. (2020 r.), Fiverand Krzymowski SKA (2022 r.) i Fundację Dobry Rząd (2023 r.); pod tym adresem działały też ich jednoosobowe firmy Wipler Doradztwo i Michał Krzymowski PR. Dziś Fiverand zajmuje lokal 29, a fundacja i biuro poselskie Wiplera lokal 32. Kto płacił firmom z Nowogrodzkiej 6A i czyje sprawy trafiały na posiedzenia zespołu Wiplera? 

Oto nasze ustalenia. 

Kalendarz posła 

Przemysław Wipler, rocznik 1978. Prawnik, polityk, niegdyś lider m.in. Fundacji Republikańskiej i Stowarzyszenia KoLiber. O tym, że był lobbystą, pisano od lat. W informacji o działaniach lobbingowych za 2019 r. Ministerstwo Rozwoju wykazało "Przemysława Wiplera (Wipler Doradztwo)" przy projekcie zmian w Prawie budowlanym; według "Rzeczpospolitej" zgłoszenie lobbingowe z tego samego roku pokazuje, że pracował dla InPostu.

W lipcu 2021 r. opisaliśmy, jak pomagał koncernowi British American Tobacco. Dwa lata później europoseł PiS Adam Bielan, pytany w RMF FM o aferę w Narodowym Centrum Badań i Rozwoju, mówił o firmie Wiplera i Krzymowskiego: – To znana agencja specjalizująca się w czarnym PR i de facto w lobbingu.

Fiverand do dziś podaje na swojej stronie numer wpisu do rejestru zawodowych lobbystów MSWiA: 00541. 

25 lipca 2023 r. Sławomir Mentzen ogłasza, że Wipler wraca do Nowej Nadziei i w październikowych wyborach będzie jedynką Konfederacji w Toruniu. Trzy lata później powie: "Przemysław Wipler obiecał mi w '23 roku, że może zakończyć swoją działalność lobbingową, bo postawiłem taki warunek". 

Miesiąc przed wyborami, 12 września 2023 r. podczas Kongresu Fundacji Dobry Rząd, której Wipler jest prezesem, a Mentzen szefem rady programowej, jeden z paneli dotyczy rynku bukmacherskiego. Wypowiada się w nim Adam Lamentowicz. Postuluje fundusz gwarancyjny dla graczy, skuteczniejsze blokady płatności i pokera online. "Blokowanie płatności w takiej formie, jak dzisiaj funkcjonuje, nie jest skuteczne" – cytuje go komunikat fundacji. 

10 listopada 2023 r. Wipler przestaje być komplementariuszem Fiverand Krzymowski SKA. Trzy dni później składa ślubowanie poselskie.  

Parlamentarny Zespół ds. Wolnego Rynku powstaje trzy miesiące później, 9 lutego 2024 r. Zasiadają w nim senator i 13 posłów, w tym 10 przedstawicieli z Konfederacji; wśród wiceprzewodniczących także Michał Jaros z KO, Jacek Tomczak z PSL i Marek Jakubiak. Regulamin opisuje zespół jako "niepolityczną grupę osób o poglądach wolnorynkowych", która realizuje swoje cele przez "podejmowanie inicjatyw legislacyjnych, wnoszenie poprawek do procedowanych w Parlamencie ustaw" i współpracuje z "organizacjami pracodawców i przedsiębiorców". 

Cztery firmy

Firmy przy Nowogrodzkiej 6a były cztery. Dwie spółki: 

  • Five Rand sp. z o.o. powstała 27 marca 2020 r., ale już nie działa w tym miejscu; jej wspólnikami byli Wipler i Krzymowski; w 2024 r. 100 proc. udziałów przejęła Core sp. z o.o. sp.k. 
  • Fiverand Krzymowski SKA zarejestrowana 6 kwietnia 2022 r. w Toruniu, dwa miesiące później przeniesiona do Warszawy. 

 Do tego dwie jednoosobowe działalności:  

  • Wipler Doradztwo Przemysław Wipler
  • Michał Krzymowski PR.  

Krzymowski to były dziennikarz. Do biznesu Wiplera przeszedł w marcu 2018 r. "Michał ma unikalne kompetencje jako jeden z najlepszych dziennikarzy w Polsce" – mówił wtedy Wipler. 

Wirtualna Polska dotarła do zestawienia klientów firm Wiplera i Krzymowskiego wraz z kwotami wystawionych przez nie faktur do 2025 r. Lista może być niepełna. Tak jak i kwoty, które figurują w dokumentach. Ale z naszych ustaleń wynika, że firmy Wiplera i Krzymowskiego do ubiegłego roku zanotowały co najmniej 35 mln zł wpływów od ponad 100 klientów.   

Najwięksi płatnicy to ALBA Polska (2,51 mln zł), Integer.pl z grupy InPost (2,02 mln zł), British American Tobacco Polska Trading (1,83 mln zł), chiński wykonawca Stecol (1,81 mln zł), kanadyjski Rathdowney Polska szukający cynku pod Olkuszem (1,57 mln zł), Centrum Rozwoju Energetyki (1,44 mln zł) oraz GetBack (1,32 mln zł).  

Nas interesuje jednak co innego: powiązanie roli byłego lobbysty i obecnego posła. Z naszych ustaleń wynika, że mniej więcej co piąta złotówka przychodu firm Wiplera i Krzymowskiego, ok. 6,7 mln zł, pochodziła od organizacji, których sprawy poseł Wipler podnosił potem jako przewodniczący zespołu parlamentarnego. 

Obrońcy upadłego kantoru 

2 października 2024 r. Komisja Nadzoru Finansowego cofa Conotoxii, instytucji płatniczej z grupy Cinkciarz.pl, zezwolenie na usługi płatnicze. Powód: "niewypełnianie przez Spółkę obowiązków ustawowych związanych z ochroną środków pieniężnych". Decyzja jest natychmiast wykonalna. Z rejestru wypadają też agenci Conotoxii: Cinkciarz.pl sp. z o.o. i Cinkciarz.pl Marketing sp. z o.o. 

W ciągu dwóch tygodni grupa zapowiada pozwy przeciwko dziewięciu bankom na ponad 3,5 mld zł. Przekonuje, że doszło do "zmowy bankowej": banki odcięły kantor od rachunków, bo był dla nich konkurencją. 

27 dni po decyzji KNF zespół Wiplera zbiera się po raz pierwszy. Tytuł posiedzenia: "Bariery na rynku finansowym. Czy Polska jest przyjazna fintechom?" Przy stole przedstawiciele Ministerstwa Finansów, KNF, UOKiK, Rzecznika Finansowego, Związku Banków Polskich, kantorów internetowych, fintechów. 

Poseł Wipler stwierdza: "My wiemy i znamy przypadki, gdy banki dostawały pisma w takim trybie komunistycznego prawa powielaczowego, wręcz żeby nie otwierać określonym podmiotom rachunków." 

I dalej: "Kantory internetowe w Polsce narodziły się poza systemem bankowym z uwagi na naganne łupienie klientów przez banki przy kredytach frankowych." Sytuacja, w której "ktoś, kto daje lepsze warunki", jest "odcinany od możliwości dostępu do korzystania z konta bankowego w Polsce", to "naganne praktyki, którym będziemy starali się przeciwdziałać regulacyjnie. Będziemy też domagali się, by czujne oko na to miała Komisja Nadzoru Finansowego." 

15 listopada 2024 r. poseł Wipler jako przewodniczący zespołu wysyła pisma do przewodniczącego KNF Jacka Jastrzębskiego i ministra finansów Andrzeja Domańskiego. W obu pisze o KNF: "Tym bardziej dziwić więc musi dość beztroskie podejście do zagadnienia zaprezentowane przez przedstawicieli Komisji Nadzoru Finansowego". Przewodniczącego KNF pyta: "Czy w jakimkolwiek przypadku Komisja zakwestionowała powody odmowy zawarcia takiej umowy wskazywane przez bank?"   

W tych samych tygodniach Fiverand pracowała dla Cinkciarza. Jak ujawniliśmy w maju, dwie spółki grupy zapłaciły Fiverand 350 tys. zł za obsługę medialną, już po decyzji KNF; współpraca trwała około dwóch i pół miesiąca. Krzymowski mówił nam wtedy o "wsparciu medialnym" dla Cinkciarza i pomocy w odpowiadaniu na pytania dziennikarzy. Wipler: "Nigdy w mojej karierze zawodowej nie świadczyłem usług dla Cinkciarza. Ani osobiście, ani w ramach osób prawnych, w których byłem wspólnikiem". 

Formalnie to prawda. Wipler założył Fiverand, ale aktem notarialnym z 10 listopada 2023 r., trzy dni przed ślubowaniem poselskim, przestał być jej komplementariuszem. Zastąpił go Wojciech Biesiacki, prawnik, wcześniej prezes Five Rand sp. z o.o. Gdy Cinkciarz płacił Fiverand, Wiplera od roku nie było w spółce. 

Przedstawiciela Cinkciarza na nagraniu posiedzenia poselskiego zespołu nie ma. 

Kantor, który płacił firmie Fiverand, jest od 27 października 2025 r. w upadłości. Śledztwo w sprawie jego działalności prowadzi Prokuratura Regionalna w Poznaniu. Dotychczas zarzuty usłyszeli już prezes Marcin P., główna księgowa i pięciu kolejnych członków zarządu Cinkciarz.pl oraz Conotoxii. Śledczy zarzucają im m.in. udział w zorganizowanej grupie przestępczej, pranie pieniędzy, oszustwo na szkodę klientów oraz nierzetelne prowadzenie ksiąg rachunkowych. Szkodę prokuratura szacowała w lutym 2026 r. na ponad 174 mln zł; według śledczych pokrzywdzonych jest ponad 5 tys. osób.

Jeden wątek z fintechowego posiedzenia zespołu wrócił do nas z nieoczekiwanej strony. "Gdyby było tak świetnie, to największa giełda kryptowalut, która powstała w Polsce, w Europie Środkowej największa giełda, ówczesny BitBay, teraz Zonda, byłaby nadal w Polsce, a nie przeniosłaby swojej działalności po drodze na Maltę czy do Estonii" – mówił poseł Wipler 29 października 2024 r. Osiem i pół miesiąca później wraz z Krzymowskim, swoim byłym wspólnikiem, byli u prezesa Zondy w Monako. A w zestawieniu sprzedaży Wipler Doradztwo figuruje czeska spółka Przemysława Krala Expofer Servis House: dwie faktury na 123 tys. zł. Wystawiono je w maju 2021 r.  

Targi paserów 

Polska Izba Gospodarcza Branży Rozrywkowej i Bukmacherskiej (PIGBRiB) to w zestawieniach podmiotów z Nowogrodzkiej stały klient. Najstarsza ze spółek, Five Rand sp. z o.o., wystawiła jej 18 faktur na 682 439 zł. Fiverand Krzymowski SKA kolejne 32 faktury na 545 tys. zł. Superbet Zakłady Bukmacherskie to z kolei 22 faktury wystawione przez Fiverand na 340 tys. zł. Razem 1 567 439 zł. 

Adam Lamentowicz jest prezesem izby od sierpnia 2021 r. Wcześniej kierował polskim Superbetem, dziś odpowiada w grupie Superbet za rynki międzynarodowe, a od 9 sierpnia 2023 r. zasiada w radzie nadzorczej Superbet Zakłady Bukmacherskie. Izba nie publikuje listy członków. 

Jej postulaty znane są od lat: podatek od GGR (gross gaming revenue, czyli przychód brutto z gier: suma wpłaconych stawek minus wypłacone graczom wygrane) na poziomie 20–25 proc. zamiast 12 proc. od obrotu (czyli w uproszczeniu od sumy wpłaconych stawek), skuteczne blokady płatności do nielegalnych serwisów, współpraca regulatora z Google i Metą, fundusz gwarancyjny, poker online. Z tymi samymi postulatami Lamentowicz wystąpił na kongresie fundacji Wiplera we wrześniu 2023 r. 

27 marca 2025 r. w Sejmie poseł Przemysław Wipler jako przewodniczący zespołu mówi to samo, tylko z fotela prowadzącego posiedzenie. Pyta o "zmianę modelu opodatkowania usług bukmacherskich" na GGR. Pyta, "gdzie jest Komisja Nadzoru Finansowego", skoro nielegalny hazard "jest realizowany z wykorzystaniem narzędzia, którym jest BLIK", i deklaruje: "wystąpię do Najwyższej Izby Kontroli o przeprowadzenie kontroli w Komisji Nadzoru Finansowego".

Zapowiada też poselski projekt ustawy legalizującej pokera "w perspektywie kilku tygodni". Proponuje państwowemu Totalizatorowi "model win-win": dopuszczenie legalnych bukmacherów do salonów gier "w ramach umów agencyjnych". Podchwytuje słowa Lamentowicza o firmach afiliacyjnych, czyli takich, które za prowizję kierują graczy na strony bukmacherów i kasyn, także nielegalnych, i organizują w Polsce zamknięte targi. Wipler nazywa je "targami paserów". 

Poseł Konfederacji mówi też o swoim doświadczeniu.

"To nie jest żadna tajemnica, że zanim zostałem parlamentarzystą, pracowałem w branży lobbingowej i doskonale rozumiem, w jaki sposób powstają niektóre raporty" – stwierdza, polemizując z raportem Warsaw Enterprise Institute. Dla kogo pracował, nie mówi. 

14 kwietnia 2025 r. Wipler ogłasza na X: "W ramach prac Parlamentarnego Zespołu ds. Wolnego Rynku przygotowaliśmy pisma do ABW i UOKiK". Tego samego dnia opisuje je branżowy portal iGaming Polska.   

Co z deklaracji realnie zostało? Projektu ustawy o pokerze nie ma. Zapowiedzianej na posiedzeniu interpelacji do premiera w sprawie UOKiK nie ma. Śladu wniosku do NIK w sprawie skontrolowania KNF nie ma. Są za to dwie interpelacje z 6 listopada 2025 r.

W jednej poseł Wipler pyta ministra aktywów państwowych: "Czy w związku z prowadzeniem salonów gier Totalizator Sportowy rozważa współpracę z podmiotami prywatnymi, które mogłyby wykonywać czynności na zasadzie zbliżonej do franczyzobiorców? Jeżeli nie, to dlaczego?" Minister Wojciech Balczun odpisał 27 listopada: Totalizator "nie zakłada współpracy z prywatnymi podmiotami na zasadzie zbliżonej do franczyzy", a monopol państwa jest "stabilny i skuteczny". 

Jeden postulat izby zrealizował się bez udziału Sejmu. Od 1 września 2026 r. BLIK blokuje płatności do domen z rejestru Ministerstwa Finansów; operator wprowadził ten mechanizm za zgodą prezesa NBP.   

Kamień milowy

5 listopada 2025 r. Trzecie posiedzenie zespołu posła Wiplera: "wysłuchanie strony społecznej" w sprawie reformy Państwowej Inspekcji Pracy, która ma dać inspektorom prawo przekształcania umów cywilnoprawnych w umowy o pracę. To kamień milowy, który Polska zobowiązała się wypełnić w ramach Krajowego Planu Odbudowy. 

Na sali: Lewiatan, Federacja Przedsiębiorców Polskich, Pracodawcy RP, Związek Rzemiosła Polskiego, Biuro Rzecznika MŚP i były rzecznik Adam Abramowicz, dziś prezes Organizacji Pracodawców Rada Przedsiębiorców. Z drugiej strony: związkowcy z Inicjatywy Pracowniczej, Piotr Ikonowicz, posłowie Razem.

Wipler przerywa związkowcom, upomina Ikonowicza, a na koniec sam zabiera głos: "Jestem przeciwny takim rozwiązaniom, jak te proponowane w tym projekcie ustawy". Zapowiada, że jeśli Sejm uchwali ustawę w tym kształcie, będzie wnioskował o weto: ustawa "jako niekonstytucyjna i skrajnie inwazyjna" powinna zostać zablokowana przez prezydenta.

W zestawieniu klientów podmiotów z Nowogrodzkiej jest Personnel Service, agencja pracy tymczasowej: 21 faktur na 385 tys. zł. Firma potwierdziła nam, że Fiverand doradzała w zakresie public relations grupie przedsiębiorców, którzy zajmowali się właśnie zmianami w PIP. Na pytanie, czy zabiegała o posiedzenie zespołu, nie odpowiedziała. Klientem było też Polskie Towarzystwo Gospodarcze, związek pracodawców (13 faktur na 1,29 mln zł), które w lutym 2026 r. podpisało stanowisko przeciw reformie. Czego dotyczyły jego faktury, nie wiemy.

Na żadnym z posiedzeń Wipler nie wspomniał o możliwym konflikcie interesów
Na żadnym z posiedzeń Wipler nie wspomniał o możliwym konflikcie interesów © Materiały własne | WP • Zdjęcie wygenerowane przy pomocy AI

Weta nie było. Sejm uchwalił nowelizację 11 marca 2026 r., prezydent Karol Nawrocki podpisał ją 2 kwietnia i skierował do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli następczej.

Kto zapłaci za śmieci 

9 grudnia 2025 r. odbyło się czwarte, ostatnie jak dotąd posiedzenie zespołu: "Jak obniżyć opłaty za gospodarowanie odpadami w gminach? Debata o Rozszerzonej Odpowiedzialności Producenta (ROP)". Chodzi o rządowy projekt UC100: producenci opakowań mają płacić opłatę opakowaniową, a pieniądze ma zbierać i rozdzielać gminom i instalacjom do przetwarzania Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska. 

Wśród zaproszonych gości Wipler wita "pana Krzysztofa Gruszczyńskiego, przewodniczącego Rady Programowej Związku Pracodawców Branży Komunalnej". Gruszczyński jest też prezesem ALBA Polska, polskiej spółki niemieckiej grupy odpadowej ALBA. W zestawieniach kontrahentów firm założonych przez Wiplera i Krzymowskiego ALBA Polska to drugi największy klient: 33 faktury od Wipler Doradztwo na 584 tys. zł i 21 faktur od Fiverand na 1,9 mln zł. Razem 2,5 mln zł.

Gruszczyński popiera projekt: "wspieramy tą ustawę i trzymamy kciuki za jak najszybsze wejście do parlamentu". W tej sprawie po tej samej stronie stoją samorządy i Krajowa Izba Gospodarki Odpadami. Po przeciwnej m.in.: Warsaw Enterprise Institute ("Monopole kończą się zawsze tak samo, czyli drożej, wolniej, mniej skuteczniej i bardziej politycznie"), Lewiatan, EKOPAK, ZPP, Polska Organizacja Handlu i Dystrybucji. Spór idzie o to, czy państwowy fundusz ma być operatorem systemu. 

Regulamin Zespołu ds. Wolnego Rynku wymienia wśród jego celów "obniżanie udziału własności państwowej" i "stymulowanie wolnej konkurencji". Mimo to w sprawie odpadów opakowaniowych Przemysław Wipler staje po stronie państwowego funduszu.

Producentów opisuje jako "pochowanych za różnymi organizacjami lobbingowymi, związkami pracodawców", a brak ROP jako efekt "skutecznego lobbingu, żeby wstrzymać uchwalenie takich przepisów".

Deklaruje: "będę gorąco wspierał Ministerstwo Klimatu w tym, żeby jak najszybciej wprowadzić ustawę o rozszerzonej odpowiedzialności producenta." Do przedstawiciela producentów opakowań: "brutalnie walczycie o swoje (...) miliardowe interesy. Jakby pięć lat temu weszła ta ustawa, to już byście kilkadziesiąt miliardów zapłacili do systemu, których nie zapłaciliście." 

Argument o "parapodatku", którym posługują się producenci, nazywa "chwytem erystycznym". Dodaje: "pamiętam, jak ja jeszcze pracowałem w branży, którą część z państwa reprezentujecie, to jak chcieliśmy coś zniechęcić, to mówiliśmy, że takie rzeczy są tylko w Rosji i na Węgrzech". Gruszczyński dwa miesiące wcześniej pisał w Portalu Komunalnym: "Projekt ustawy o ROP UC100 nie jest podatkiem", a "organizacje producenckie po prostu nie chcą płacić za swoje odpady". 

Model z funduszem popierają też Unia Metropolii Polskich i Związek Miast Polskich. Gdy przedstawiciel producentów odpowiada, że "to konsumenci zapłacą", Wipler przytakuje: "Tak, a teraz płacą ci, którzy nie konsumują". Dziś rzeczywiście utylizację odpadów opakowaniowych finansują wszyscy mieszkańcy w opłacie śmieciowej; po reformie mają płacić producenci, ale ciężar przerzucą na swoich klientów – w cenach produktów. Uczestnicy nie usłyszeli jednak, że firma, której prezes mówi w imieniu branży komunalnej, zapłaciła firmom przewodniczącego zespołu 2,5 mln zł. 

Projekt UC100 wciąż jest w pracach rządu i do Sejmu nie trafił. 17 września 2026 r. Ministerstwo Klimatu przekazało go Stałemu Komitetowi Rady Ministrów. Według resortu opłata opakowaniowa ma zacząć obowiązywać w 2027 r. 

Czego nie ma w oświadczeniach

Na żadnym z czterech nagrań posiedzeń zespołu Wipler nie mówi uczestnikom, że sprawy, które prowadzi jako przewodniczący, dotyczą klientów jego dawnych firm. Poseł ma dwa miejsca, żeby ujawniać swoje interesy: oświadczenie majątkowe i Rejestr Korzyści. Sprawdziliśmy oba.

W pierwszym oświadczeniu z 13 listopada 2023 r. Wipler wykazuje dochody z obu firm dopiero w grudniowych korektach, w rubrykach o dochodach: przy działalności gospodarczej Wipler Doradztwo (4,33 mln zł przychodu i 1,25 mln zł dochodu za 2022 r.), a w "innych dochodach" 557 tys. zł "z tytułu udziału w zyskach oraz wynagrodzenia z tytułu komplementariusza spółki", czyli Fiverand Krzymowski SKA. To dochody za 2022 r.

Rok później, w oświadczeniu za 2023 r., Fiverand Krzymowski SKA pojawia się po raz ostatni: 1,1 mln zł udziału w zysku i wynagrodzenia komplementariusza. Tyle zapłaciła mu spółka, której klientami w okresie objętym zestawieniem byli bukmacherzy, ALBA, Polskie Towarzystwo Gospodarcze i Personnel Service. W obu oświadczeniach rubryka o udziałach w spółkach ma wpis "nie dotyczy".

Co z drugą spółką, czyli Five Rand sp. z o.o.? Według odpisu pełnego z KRS Przemysław Wipler od 23 sierpnia 2022 r. miał w niej 50 z 80 udziałów. Sąd wykreślił go z grona wspólników dopiero 19 września 2024 r., niemal rok po wyborach, w których zdobył mandat poselski.

Dlaczego zatem w oświadczeniach z 13 listopada 2023 r. i za 2023 r. Przemysław Wipler wpisał przy udziałach "nie dotyczy", nie wiemy – poseł Wipler na nasze pytania w tej sprawie nie odpowiedział.

Wiemy natomiast, że to nie jednorazowy przypadek.

We wrześniu 2024 r. radca prawny związany z firmą Figene Capital zawiadomił CBA, że w oświadczeniach posła brakuje ponad 4 mln akcji tej spółki. 25 września 2024 r. Wipler złożył korektę swojego oświadczenia majątkowego. Napisał w niej, że 5,1 mln akcji Figene Capital przekazał 8 listopada 2023 r., pięć dni przed poselskim ślubowaniem, Fundacji Rodzinnej RW. Akcje zostały na jego rachunku maklerskim, bo fundacja własnego jeszcze nie miała.

Figene Capital to zarazem klient Wipler Doradztwa: 58 faktur na 670 tys. zł w okresie objętym zestawieniem.

Rodzinna tajemnica

W skrócie: fundacje rodzinne wprowadził do polskiego prawa jeszcze rząd PiS. W teorii miały służyć gromadzeniu rodzinnego majątku i ochronie firm rodzinnych przed przejęciami. Z tego względu dostały korzystne zasady podatkowe: fundacja jest zwolniona z CIT od większości dochodów, a 15 proc. podatku płaci dopiero od świadczeń dla beneficjentów; najbliższa rodzina fundatora nie płaci od nich PIT. Sprawozdania finansowe fundacji nie są publicznie dostępne. Ich majątek jest prawnie odseparowany od fundatora.

W praktyce więc majątek przekazany fundacji rodzinnej przestaje być majątkiem posła i nie musi już figurować w jego oświadczeniu. Obecny wzór oświadczenia nie pyta ani o udział w fundacji rodzinnej, ani o to, co do niej trafiło.

I tak dochodzimy do Fundacji Rodzinnej RW, którą poseł Wipler wskazał w oświadczeniu jako podmiot, któremu przekazał swoich 5,1 mln akcji. Jej fundatorem jest Przemysław Wipler. Beneficjentami są on sam, jego żona oraz dzieci. Jaki majątek trafił do fundacji? Dokładnie nie wiadomo. Wiemy tylko o wspomnianych akcjach wartych 2,57 mln zł. Co więcej? Tajemnica. Kto wpłaca? Też tajemnica. Ustawa o fundacji rodzinnej pozwala, by mienie do fundacji wnosiły także inne osoby niż fundator.

W maju 2026 r. posłowie Polski 2050 złożyli w Sejmie projekt, który ma to zmienić (druk nr 2601). Posłowie musieliby wykazywać, czy są fundatorami, beneficjentami lub członkami organów fundacji rodzinnej i ile mienia do niej wnieśli. Projekt nie doczekał się jeszcze pierwszego czytania.

Obrotowe drzwi

Pierwsze poselskie oświadczenie majątkowe Wipler poprawiał w sumie cztery razy, ostatni raz w lutym 2025 r., po pytaniach Komisji Etyki Poselskiej.

Rejestr Korzyści Wipler wypełnił tego samego dnia co pierwsze oświadczenie. Osiem stron, wszystkie rubryki puste, także ta o udziale w organach spółek i fundacji. W oświadczeniu z tego samego dnia wpisał jednak zasiadanie w zarządzie Fundacji Dobry Rząd i radzie nadzorczej Magna Polonia.

Zasady Etyki Poselskiej mówią, że poseł "powinien ujawniać związek interesu osobistego z decyzją, w podjęciu której uczestniczy". Na nagraniach czterech posiedzeń jego sejmowego zespołu takiego ujawnienia nie ma.

– To jest całkowita patologia – ocenia w rozmowie z WP Bartosz Kwiatkowski, prawnik, dyrektor Fundacji Frank Bold i twórca serwisu "Jawny lobbing". – Przejście przez obrotowe drzwi i przechodzenie z polityki do biznesu albo z biznesu do polityki i z powrotem jest w Polsce nagminne. Jest to etycznie naganne, ale niestety prawnie dopuszczalne – kontynuuje. 

– To niesie zagrożenie, że polityk – będąc parlamentarzystą – nie będzie realizował swojej misji, nie będzie działał w interesie publicznym, tylko będzie działał w interesie podmiotów, które go zatrudniały bądź nadal zatrudniają. Były przypadki, w których sejmowe zespoły były zakładane z inicjatywy lobbystów w celu załatwiania różnych interesów gospodarczych – mówi ekspert.

Jego zdaniem jedynym zabezpieczeniem byłaby karencja: okres, który lobbysta musi odczekać, zanim będzie mógł kandydować, albo polityk, zanim przejdzie do lobbingu lub biznesu. – Różne formy takich rozwiązań istnieją np. w Kanadzie czy Irlandii, więc nie musielibyśmy wymyślać koła na nowo. Wystarczy chcieć wprowadzić odpowiednie przepisy – mówi.

Pytania bez odpowiedzi 

Prezes Polskiej Izby Gospodarczej Branży Rozrywkowej i Bukmacherskiej Adam Lamentowicz potwierdził w odpowiedzi dla WP, że PIGBRiB i Superbet współpracowały z Fiverand przy "standardowych działaniach z zakresu public relations", które dotyczyły wyłącznie skali szarej strefy hazardowej. Na posiedzeniu zespołu 27 marca 2025 r. "mówiliśmy wyłącznie o skali szarej strefy i sposobach jej ograniczania" – podkreśla.

Personnel Service odpisał, że Fiverand świadczyła usługi doradcze z zakresu public relations dla "szerokiej grupy roboczej przedsiębiorców", w tym innych agencji zatrudnienia, które zajmowały się zmianami w PIP. Na pytanie o posiedzenie zespołu firma nie odpowiedziała.

Michał Jaros, wiceprzewodniczący klubu parlamentarnego KO i zarazem wiceprzewodniczący Zespołu ds. Wolnego Rynku, odcina się od jego prac. "Nie uczestniczyłem w żadnym ze wskazanych posiedzeń Parlamentarnego Zespołu ds. Wolnego Rynku, nie brałem udziału w organizacji tych spotkań ani w podejmowaniu decyzji dotyczących ich przebiegu. Nie posiadam również wiedzy na temat opisanych przez Panów relacji biznesowych" – pisze w przesłanym nam oświadczeniu.

"Uważam, że działalność parlamentarna musi być wolna od niejawnych konfliktów interesów, a wszelkie wątpliwości w tym zakresie powinny być rzetelnie wyjaśniane" – dodaje.

Kolejny wiceprzewodniczący zespołu, poseł PSL Jacek Tomczak, odpisał nam, że nie brał udziału w żadnym z czterech posiedzeń, nikt nie konsultował z nim pism wysyłanych w imieniu zespołu i nie wiedział o relacjach przewodniczącego z firmami, których przedstawiciele zabierali głos. Podkreśla też: "poseł powinien unikać konfliktu interesu, a jeżeli [taki – red.] jest, to powinien poinformować i wyłączyć się".

W odpowiedzi na nasze pytania o współpracę z Wiplerem lub Krzymowskim Dominika Wierzbicka z Polskiego Towarzystwa Gospodarczego napisała nam "nie udzielamy informacji na temat ewentualnych kontrahentów." Co do samego udziału w pracach parlamentarnego zespołu, to Towarzystwo "nie podejmowało żadnych działań", choć gdyby podejmowało, to "zgłoszenie chęci udziału w takim posiedzeniu byłoby czymś powszechnym i naturalnym."

Ani poseł Wipler, ani jego były wspólnik Michał Krzymowski nie odpowiedzieli na nasze pytania.

Na stronie Sejmu brak informacji o kolejnych posiedzeniach Parlamentarnego Zespołu ds. Wolnego Rynku.

View the original on Wirtualna Polska →

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.