Ambasador USA krytykuje Europę. "W przeciwieństwie do Polski"
- Tom Rose wskazał Polskę jako przykład państwa, które nie oczekuje od Stanów Zjednoczonych samodzielnego mierzenia się z rosyjskim zagrożeniem.
- W Ukrainie nie stacjonują amerykańscy żołnierze, poza personelem chroniącym ambasadę.
- Wpis ambasadora pojawił się dwa dni po dziewiątej wizycie Steve'a Witkoffa w Moskwie.
"Europa nazywa Rosję egzystencjalnym zagrożeniem – i nie bez powodu. Ale w przeciwieństwie do Polski, zbyt wielu europejskich przywódców nalega, aby Ameryka stawiła czoła temu zagrożeniu za nich. 'Musimy wspierać Ukrainę' – krzyczą, amerykańskimi pieniędzmi, amerykańską bronią, nawet ryzykując amerykańskie życie" – napisał ambasador w serwisie X.
DLA CIEBIE
Fiat na targach - przegląd modeli i nowości
DLA CIEBIE
Przypomnijmy, że od czasu powrotu Donalda Trumpa do Białego Domu Stany Zjednoczone nie przekazały znaczących nowych funduszy na pomoc Ukrainie. Uzbrojenie trafiające do Kijowa jest finansowane przez kraje europejskie. W Ukrainie nie ma amerykańskich żołnierzy poza personelem odpowiedzialnym za ochronę ambasady USA.
Ambasador USA krytykuje Europę
We wpisie ambasador oskarżył niewskazanych z nazwiska przywódców o dążenie do dalszego prowadzenia wojny i nazywanie działań prezydenta USA "zdradą", mimo że jego celem ma być zakończenie konfliktu. Rose ocenił, że Ukraina nie jest w stanie odnieść militarnego zwycięstwa, natomiast porozumienie pokojowe może pozwolić jej zachować niepodległość. Zarzucił także państwom europejskim stosowanie podwójnych standardów w ocenie wojny Stanów Zjednoczonych z Iranem.
"Nie sposób nie zauważyć kontrastu między Ukrainą a Iranem: gdy zagrożone są interesy Europy, to jest to wojna Ameryki. Ale gdy zagrożone są interesy Ameryki, to wciąż jest to wojna Ameryki – ale tylko i wyłącznie Ameryki" – napisał.
Wpis zakończył stwierdzeniem, że "kibicowanie Ukrainie z boku nie wygra wojny ani nie powstrzyma zabijania", a oczernianie prezydenta USA za próby jej zakończenia "nie jest strategią, (tylko) wymówką, żeby jej nie mieć".
Dyplomata opublikował wpis dwa dni po dziewiątej wizycie prezydenckiego wysłannika Steve’a Witkoffa w Moskwie. Po rozmowach strony zdecydowały o wznowieniu trójstronnych negocjacji na poziomie technicznym. Jednocześnie doradca Kremla Jurij Uszakow stwierdził, że nowa propozycja pokojowa przedstawiona przez Witkoffa nie zawiera rozwiązań, które mogłyby przyczynić się do zakończenia wojny.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.