ESPNQB rankings for all 68 Power 4 teamsESPN DeportesGuardiola rompe su silencio tras cargos contra el Manchester CityInquirerRidon: Prosecution ready for whole-day impeachment trialPunchPolice issue flood alert to parents after Anambra school pupil’s deathThe Jerusalem PostAfter Flydubai incident: Should Israelis prefer flying blue-and-white?Il Sole 24 OreDecreto Pa, via libera del Senato: è legge. Dalle ferie alle assunzioni: cosa cambiaRolling Stone‘AEW Dynamite’ Livestream: Where to Watch the TBS Wrestling Broadcast Online FreeAntara NewsPresident calls for APBN 2027 to maximize public welfareNHK 社会天皇皇后両陛下 熊本地震の被災地訪れ 被災した人たちを見舞うABC News3 shot at workplace in Virginia, gunman at large: Police20 MinutenDas ist über den Flydubai-Copiloten bekanntRFI 中文视频 : 特朗普称人工智能行业可以自我监管
The Daily Newsstand · Free, Always
Wednesday, September 30, 2026

Przenieśli dzieci do innej szkoły, teraz doszło do niepokojącego incydentu

Translate

Harry i Meghan w australijskim Melbourne

Nieudany "amerykański sen" Harry'ego i Meghan

Źródło zdj. gł.: PAP/EPA/CON CHRONIS

W pobliżu szkoły, do której od niedawna uczęszczają dzieci księcia Harry'ego i księżnej Meghan, zauważono mężczyzn z plecakami, których zachowanie zwróciło uwagę personelu i ochrony. Służby zidentyfikowały jednego z nich jako fotografa, który prawdopodobnie pracuje dla znanej europejskiej agencji prasowej.

Siedmioletni Archie i pięcioletnia Lilibet po powrocie ze Stanów Zjednoczonych do Wielkiej Brytanii rozpoczęli naukę w wybranej dużo wcześniej przez Harry'ego i Meghan szkole. Po zaledwie dwóch dniach zostali przeniesieni do innej. Powodem były obawy o bezpieczeństwo rodziny związane z przedłużającym się dojazdem na zajęcia w czasie porannych korków.

Teraz brytyjskie media donoszą o niepokojącej sytuacji, która miała miejsce w nowej szkole, do której dzieci uczęszczają od dwóch tygodni. Uwagę personelu i ochrony zwrócili dwaj młodzi mężczyźni z plecakami chodzący wzdłuż ogrodzenia. Do zdarzenia miało dojść na początku tego tygodnia.

Jeden z mężczyzn został zidentyfikowany później przez policję jako fotograf, który prawdopodobnie pracuje dla znanej europejskiej agencji prasowej - informuje BBC. Według "The Telegraph" podobnie było w przypadku drugiego mężczyzny. Jak relacjonuje dziennik, mieli oni obserwować teren szkoły z różnych punktów - najpierw osobno, a potem razem - i wrócić do białego samochodu. Później furgonetkę zidentyfikowano jako wynajętą z wypożyczalni.

DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ:

Czemu wrócili? "'Amerykański sen' się nie powiódł"

Rzecznik Sussexów zabrał głos

Do sprawy odniosła się para książęca. "Takie zachowanie fotografów w pobliżu szkoły jest wyjątkowo lekkomyślne", przekazał mediom ich rzecznik. Przekonywał też, że bez względu na to, jakie zdjęcia chcieli zrobić, "była to nie tylko niedopuszczalna ingerencja w prywatność dzieci, ale także nieodpowiedzialny i nieprzemyślany sposób zachowania".

Podkreślił, że istnieje "ogromna różnica" między uzasadnioną działalnością mediów a "fotografami spacerującymi w pobliżu placówki, zatrzymującymi się, żeby zajrzeć na teren szkoły i monitorującymi dzieci podczas ich dnia zajęć".

Harry i Meghan wciąż oczekują na decyzję dotyczącą tego, czy przysługuje im ochrona policyjna finansowana z pieniędzy podatników.

View the original on TVN24 →

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.