"Budzi wątpliwości konstytucyjne". Rzecznik o decyzji prezydenta

Prezydencki rzecznik był pytany na antenie Polsat News o powody decyzji prezydenta w sprawie niepodpisania i skierowania projektu ustawy "lex szarlatan" do Trybunału Konstytucyjnego.
Urzędnik głowy państwa utrzymywał, że projekt ustawy uderzał nie tylko w szarlatanów medycznych, ale też w uczciwych przedsiębiorców.
"Z bezprawiem nie można walczyć bezprawiem". Rzecznik o decyzji prezydenta
- Z bezprawiem nie można walczyć stosując bezprawne metody. A pan prezydent uznał, że są wątpliwości konstytucyjne, dotyczące wolności działalności gospodarczej przede wszystkim. I dlatego zaproponował swoje rozwiązanie prawne. Mówi do rządu wyraźnie, że intencja ustawy jest dobra - wyjaśnił Leśkiewicz.
Dodał, że prezydent nie zamyka sprawy. Skierował do Sejmu projekt własnej ustawy, która ma ukrócić działalność oszustów żerujących na ludzkiej tragedii.
- To jest zmiana w kodeksie karnym, dodanie artykułu 160a, który tworzy nową kategorię przestępstwa, nakłanianie do niebezpiecznych decyzji zdrowotnych - wyjaśnił.
Więcej informacji wkrótce...
Prezydent zdecydował ws. "lex szarlatan". Projekt trafi do TK
Prezydent Karol Nawrocki poinformował w czwartek, że zdecydował o skierowaniu do Trybunału Konstytucyjnego - w trybie kontroli prewencyjnej - nowelizacji ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta (RPP), czyli tzw. lex szarlatan. Zapowiedział też własną inicjatywę w tej sprawie. Decyzja głowy państwa oznacza, że ustawa, która według rządu miała pomóc w walce z pseudomedycznymi praktykami, nie będzie obowiązywała, dopóki Trybunał nie wypowie się na temat jej zgodności z konstytucją.
Decyzję prezydenta we wpisie na X skomentował premier Donald Tusk. "Trudno w to uwierzyć, ale Karol Nawrocki zablokował ustawę chroniącą pacjentów przed oszustami, wyłudzeniami i groźnymi niesprawdzonymi terapiami" - napisał. "Zamiast po stronie chorych, stanął po stronie szarlatanów" - ocenił.
ZOBACZ: Jest weto, inna ustawa trafia do TK. Nowe decyzje prezydenta
W komunikacie Ministerstwa Zdrowia odniosła się do tego też minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda, która zaznaczyła, że nad nowelą pracowali lekarze, eksperci, organizacje pacjentów i Rzecznik Praw Pacjenta. Dodała, że łączył ich jeden cel: pacjent ma być bezpieczny, a państwo ma mieć narzędzia, żeby stanąć po jego stronie. - I właśnie tych narzędzi zostaliśmy dziś pozbawieni - podkreśliła.
Zaznaczyła, że jest to "ustawa w obronie pacjenta". - I tej ochrony będziemy się domagać – zapowiedziała.
Wątpliwości prezydenta wzbudziły m.in. zapisane w nowelizacji mechanizmy dotyczące kar, w tym "pozbawienie obywateli realnego prawa do sprawiedliwego procesu i skutecznej obrony. Ustawa pozwala na wykonanie kar i blokad przed prawomocnym wyrokiem sądu, przez co następcza kontrola sądowa staje się iluzoryczna – przedsiębiorca może zbankrutować, zanim doczeka się sądu" - zaznaczył prezydent.
Zdaniem resortu zdrowia, "lex szarlatan nie było skierowane przeciw przedsiębiorcom". Wskazał on, że firmy (np. oferujące zioła czy masaże) nie były nią objęte, o ile nie oferowały wyleczenia ciężkich chorób lub nie nakłaniały do rezygnacji z terapii. MZ podkreśliło, że tzw. lex szarlatan miało umożliwić Rzecznikowi Praw Pacjenta szybkie reagowanie na niebezpieczne praktyki, wydawanie publicznych ostrzeżeń i nakazywanie natychmiastowego wstrzymania szkodliwej działalności, a przepisy miały wprowadzić wysokie kary za naruszanie zbiorowych praw pacjentów.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.