W lipcu porwała ich burza. Uratowali ich w listopadzie
Kiribati na Oceanie Spokojnym
Źródło wideo: Google Earth
Źródło zdj. gł.: Shutterstock
Jak podał australijski nadawca ABC, dryfującą łódź zauważyli mieszkańcy jednej z miejscowości na należącej do pacyficznego państwa Kiribati wyspie Tabuaeran. Gdy wypłynęli jej na spotkanie, zauważyli, że na pokładzie znajdowało się pięć osób, w tym dwójka dzieci.
>>> CZYTAJ TEŻ: Potężna ulewa nad miastem. "Wszystko jest zalane, domy się trzęsły"
Dryfowali kilka tysięcy kilometrów
Odnalezieni byli częścią dziewięcioosobowej grupy, która miała przeprawić się 30 lipca między mikronezyjskimi wyspami Murilo i Ruo. Ich rejs miał trwać godzinę, ale podczas podróży zerwała się burza, która zepchnęła łódź na otwarte wody. Rozpoczęto akcję poszukiwawczą, ale po 10 dniach straż przybrzeżna zawiesiła poszukiwania zaginionych.
Plaża w Kiribati. Łódź odnaleziono niedaleko wybrzeży tego państwa
Źródło zdjęcia: Shutterstock
Sfederowane Stany Mikronezji, skąd wypłynęła dziewięcioosobowa grupa, oraz Kiribati leżą na Oceanie Spokojnym. Szacuje się, że łódź zdryfowała około 5400 kilometrów.
>>> CZYTAJ TEŻ: El Nino przyniósł im "bezprecendensowe" ulewy. "Woda wypełniła wszystko"
Ocaleni otrzymali podstawową pomoc medyczną. Nie opowiedzieli dotąd publicznie o tym, co wydarzyło się podczas rejsu, i poprosili o uszanowanie ich prywatności. Nie wiadomo, co stało się z pozostałymi czterema osobami. Członkowie ich rodzin w Mikronezji poinformowali ABC, że nawiązali kontakt z niektórymi osobami z grupy.
Gubernator mikronezyjskiego stanu Chuuk, Alexander Narruhn, oświadczył, że "na pokładzie łodzi zaginęło dziewięć osób. Dzięki Bogu za miłosierdzie, że odnaleziono pięć z nich. Kontynuujemy modlitwę za ich czterech towarzyszy" - stwierdził.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.