The Jerusalem PostUS Jews vote decidedly Democratic, but Michigan's race emphasizes divisions on candidatesInquirerPagasa forecasts cloudy Thursday, rain showers due to ‘amihan’, easterliesDaily MaverickBRUTAL VOTER VERDICT: ‘Bluenami’ is real as Republicans face reckoning, Trump’s grip on Washington weakensInquirer EntertainmentToto to take timeless hits back to the Philippines in 2027 concertsZDF heuteEntdecken Sie das ZDF-NachrichtenstudioScreen RantPatrick Stewart's 6 Best Marvel Performances As Professor X, RankedCapital FMMurkomen claims abductions have declined under Kenya KwanzaVilaWebLa diputació permanent del congrés espanyol votarà els decrets d’habitatge el 12 de novembreDigital SpyFormer EastEnders child star "lost his purpose" after his character's shocking death plotRMF24Tinto Brass nie żyje. Był autorem słynnego „Kaliguli”ESPN DeportesCon la 'Hormiga' en ataque, Olympiacos está cerca del golEuronewsUK: Police arrest Palestine Action supporters outside Supreme Court
The Daily Newsstand · Free, Always
Wednesday, November 4, 2026

NATO będzie uderzać w głąb Rosji. „Trafić w łucznika, a nie bronić się przed strzałami”

Translate

NATO zmienia podejście do ewentualnej rosyjskiej agresji na państwa Sojuszu – pisze „The Wall Street Journal”. Nowa koncepcja planu obrony ma zakładać nie tylko odpieranie ataku na granicach, ale także precyzyjne uderzenia w rosyjskie zaplecze wojskowe, logistyczne i przemysłowe. Chodzi o działania w odpowiedzi na ewentualną agresję, a nie o zapowiedź operacji NATO przeciwko Rosji.

Jak opisuje „WSJ”, przez dziesięciolecia obrona europejskiego terytorium NATO opierała się przede wszystkim na zatrzymywaniu ewentualnej ofensywy przeciwnika. Doświadczenia wojny w Ukrainie mają jednak skłaniać wojskowych planistów do zmiany tej strategii.

W razie ataku Rosji Sojusz miałby nie ograniczać się do zwalczania sił nacierających na terytorium państw NATO. Plan zakładałby również uderzenia w cele położone daleko za linią frontu – w tym bazy wojskowe, magazyny zaopatrzenia, ośrodki dowodzenia oraz zakłady wspierające rosyjski przemysł obronny.

Celem byłyby m.in. wyrzutnie, składy amunicji, centra dowodzenia, lotniska oraz sieci transportowe zapewniające zaopatrzenie wojskom prowadzącym atak.

NATO bazuje na doświadczeniu Ukrainy, która wielokrotnie uderzała w obiekty położone daleko od linii frontu – w magazyny amunicji, bazy lotnicze, infrastrukturę paliwową i zaplecze logistyczne Rosji. Założenie jest proste: możliwości ofensywne przeciwnika maleją, gdy do jego oddziałów nie docierają amunicja, paliwo, posiłki i informacje.

Uderzenie „w łucznika”

Amerykański dziennik zwraca uwagę, że taki model działania jest określany jako atakowanie „łucznika”, a nie wyłącznie ochrona przed „strzałami”.

W czerwcu odbyło się pierwsze w historii NATO sympozjum poświęcone tzw. głębokim uderzeniom. Spotkanie zorganizowano z udziałem najwyższego dowódcy sił NATO w Europie, gen. Alexusa Grynkewicha.

Grynkewich przekazał, że obrona Sojuszu powinna w pierwszej kolejności powstrzymać początkową falę agresji. Jeśli atak byłby kontynuowany, NATO miałoby uderzać w cały system prowadzenia działań wojennych przez przeciwnika – także w elementy, które wspierają, zaopatrują i kontrolują jego siły.

Kluczowe rakiety i drony dalekiego zasięgu

Centralnym elementem strategii mają być precyzyjne środki rażenia dalekiego zasięgu. Chodzi m.in. o pociski manewrujące Tomahawk, rakiety ATACMS, a w europejskich arsenałach także Storm Shadow, Scalp i Taurus.

„WSJ” podaje, że europejskie państwa przyspieszają prace nad nowym uzbrojeniem. Według Fabiana Hoffmanna z Norweskiego Instytutu Studiów Obronnych, w Europie zapowiedziano co najmniej 48 projektów tanich pocisków manewrujących, realizowanych przez 20 producentów.

Eksperci podkreślają jednak, że wiele z tych projektów może nawet nie wejść do fazy produkcji, a dostawy nowych systemów zajmą lata.

Jest jeszcze inny problem. Same pociski o dużym zasięgu nie wystarczą - podkreślają analitycy w portalu Defence Matters. Skuteczne ataki wymagają również aktualnych danych rozpoznawczych, dokładnego wskazywania celów, bezpiecznej łączności oraz możliwości oceny skutków uderzenia.

Szczególne trudności wiążą się z wykrywaniem mobilnych wyrzutni rakietowych, rozproszonych zapasów i ukrytych stanowisk dowodzenia. Przeciwnik może wykorzystywać również walkę elektroniczną, systemy obrony powietrznej i cele pozorne.

Ryzyko eskalacji i polityka

Polski generał dywizji Ireneusz Nowak powiedział w rozmowie z „WSJ”, że precyzyjne uderzenia dalekiego zasięgu powinny być traktowane jako element odstraszania.

Zdecydowanie chcielibyśmy uderzać w bazę przemysłowo-obronną – ocenił, odnosząc się do hipotetycznego konfliktu z Rosją.

Jednocześnie pojawiają się pytania, czy europejscy politycy byliby gotowi podjąć decyzję o atakach na cele na terytorium Rosji w odpowiedzi na jej agresję. Część ekspertów wskazuje na różnicę między wojskowym planowaniem, zakładającym działania ofensywne w obronie państw NATO, a politycznym rozumieniem obrony jako wyłącznie ochrony własnych granic.

Uderzenia w głąb Rosji niosłyby ryzyko niezamierzonej eskalacji – zaznacza Defence Matters. Niektóre rosyjskie obiekty mogą służyć zarówno wojskom konwencjonalnym, jak i systemom związanym z potencjałem nuklearnym. W ocenie portalu Moskwa mogłaby błędnie odczytać część działań jako przygotowanie do ataku na jej siły jądrowe.

Każda decyzja o użyciu takich zdolności wymagałaby zgody państw sojuszniczych, oceny sytuacji oraz uwzględnienia prawa międzynarodowego, w tym zasad rozróżniania celów wojskowych i cywilnych oraz proporcjonalności.

Autorzy analizy wskazują, że NATO coraz wyraźniej zakłada konieczność zakłócania rosyjskiej ofensywy poza bezpośrednim polem walki. Otwarte pozostaje jednak pytanie, czy europejscy sojusznicy zdołają wystarczająco szybko zbudować odpowiednie arsenały i osiągnąć polityczny konsensus w sprawie ich wykorzystania.

View the original on RMF24 →

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.

NATO będzie uderzać w głąb Rosji. „Trafić w łucznika, a nie bronić się przed strzałami” — KioskNews