Wicerzecznik NIL ostro o Kacprzyku. "Zalecałabym mniej arogancji"

Postępowanie w sprawie Dawida Kacprzyka jest w toku, a do Naczelnej Izby Lekarskiej spływa obszerna dokumentacja z placówek. Bohater afery w Szpitalu Południowym znalazł nową pracę, a niedawno został sfotografowany w kolejnym aucie. - Na pewno zalecałabym trochę mniej arogancji - oceniła wicerzecznik NIL Iwona Kania.
Sprawa Dawida Kacprzyka, byłego polityka i lekarza zamieszanego w głośną aferę w warszawskim Szpitalu Południowym, nadal nie znalazła finału przed organami dyscyplinarnymi. O aktualnym etapie śledztwa poinformowała w programie "Newsroom WP" Iwona Kania, wicerzecznik Naczelnej Izby Lekarskiej.
- Wynika, iż naczelny rzecznik odpowiedzialności zawodowej zawnioskował o bardzo obfity materiał dowodowy do różnych placówek medycznych. Wiem, że część takiej dokumentacji już spłynęła, podlega analizie, dlatego że jest ona bardzo, bardzo obszerna, więc w tym zakresie możemy powiedzieć, że to postępowanie trwa - przekazała Iwona Kania.
Z uwagi na wczesny etap analizy akt, ostateczne decyzje jeszcze nie zapadły. Wicerzeczniczka NIL kategorycznie odrzuciła przy tym medialne spekulacje sugerujące opieszałość lub celowe przedłużanie postępowania w celu ochrony medyka.
- To nie jest tak, że tutaj ktoś kryje pana doktora Dawida Kacprzyka. Nie jest to prawdą, ale każdemu lekarzowi należy się uczciwość i rzetelność w takich postępowaniach, również panu doktorowi - dodała wicerzecznik izby.
Prowadzący program dziennikarz dopytywał przedstawicielkę izby o postawę samego zainteresowanego, przywołując zdjęcia opublikowane niedawno przez dziennik "Fakt". Na fotografiach widać uśmiechniętego Dawida Kacprzyka, który przesiadł się ze sportowego Porsche do Mazdy. Wcześniej lekarz narzekał, że nie może podjechać swoim luksusowym autem pod przychodnię.
- Myślę, że nie ma powodów do radości, bo jednak ten ostracyzm społeczny, jaki wytworzył się wokół jego nazwiska, będzie mu na pewno trudno z tego wyjść. Ja nie jestem osobą, która życzy komukolwiek źle, więc tutaj powstrzymam się od jakichś takich prognoz, bo nie życzę nikomu źle i każdy też ma prawo jakoś dalej funkcjonować, dalej żyć - stwierdziła Iwona Kania.
Przedstawicielka samorządu lekarskiego pozwoliła sobie jednak na zdecydowaną wskazówkę pod adresem byłego polityka. - Na pewno zalecałabym trochę mniej arogancji - podsumowała krótko wicerzecznik NIL.
Kacprzyk z nową praca pod Warszawą
Jak informował niedawno portal Niezależna.pl, bohater afery znalazł zatrudnienie w Centrum Medycznym w Jaktorowie. W prywatnym podmiocie, który świadczy usługi w ramach umowy z Narodowym Funduszem Zdrowia (około 40 kilometrów od centrum Warszawy), Kacprzyk pracuje jako lekarz wspomagający POZ. Zgodnie z przepisami nie posiada on oficjalnego statusu lekarza podstawowej opieki zdrowotnej, ponieważ stanowisko to zarezerwowane jest m.in. dla specjalistów medycyny rodzinnej i pediatrów. Z informacji portalu wynika, że medyk przyjmuje pacjentów, wystawia recepty oraz zwolnienia lekarskie.
Zanim lekarz trafił do Jaktorowa, poszukiwał placówki, w której mógłby dokończyć specjalizację z anestezjologii. Z ustaleń Wirtualnej Polski wynika, że Dawid Kacprzyk rozmawiał z dyrektorami kilku małopolskich placówek, zapewniając, że posiada formalną zgodę na przeniesienie. Informacje te oficjalnie zdementował w rozmowie z WP wojewoda małopolski.
- Taki wniosek u mnie na biurku był, ale go odrzuciłem - przekazał Krzysztof Klęczar.
Afera w Szpitalu Południowym
Zamieszanie wokół Dawida Kacprzyka rozpoczęło się po ujawnieniu nieprawidłowości w zarządzaniu Szpitalnym Oddziałem Ratunkowym w Szpitalu Południowym w Warszawie. Lekarz pełnił tam funkcję koordynatora. Jak poinformował w sierpniu prezydent stolicy Rafał Trzaskowski, regulamin placówki w ogóle nie przewidywał istnienia takiego stanowiska.
Przeprowadzony w szpitalu audyt wykazał szereg nieprawidłowości. Raport obnażył przypadki pełnienia przez personel dyżurów trwających po kilkadziesiąt godzin bez przerw. Wykazano również braki w dokumentacji, w tym rozliczanie pracy lekarzy bez wykorzystania elektronicznego systemu ewidencji wejść i wyjść. Mimo toczącego się postępowania, do tej pory Dawid Kacprzyk nie został formalnie przesłuchany w tej sprawie.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.