Zidentyfikowali szczątki z grobowca w Świebodzicach. "Historyczna chwila"
O przełomowym dla historii zamku Książ odkryciu poinformował rzecznik tej instytucji Mateusz Mykytyszyn. — To historyczna chwila dla całego Dolnego Śląska. Konrad Ernst Maximilian von Hochberg należy do najwybitniejszych postaci w dziejach Książa. To on w ogromnym stopniu nadał zamkowi zachwycające barokowe oblicze, które podziwiamy do dziś — mówi Polskiej Agencji Prasowej Mateusz Mykytyszyn, rzecznik Zamku Książ w Wałbrzychu i prezes Fundacji Księżnej Daisy von Pless.
Tajemnica grobowca rodziny von Kramsta. Skąd w nim von Hochbergowie?
Szczątki XVIII— i XIX-wiecznych członków rodu von Hochberg znajdowały się w 25 trumnach i sarkofagach zdeponowanych w grobowcu rodziny von Kramsta na cmentarzu komunalnym w Świebodzicach — miejscowości w bezpośrednim sąsiedztwie zamku Książ. Wstępna analiza pozwoliła na zidentyfikowanie szczątków ośmiu członków rodu von Hochberg. Identyfikacja wszystkich pochówków wymaga dalszych prac badawczych.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Według ustaleń dr. Kamila Pawłowskiego z Wałbrzyskiej Delegatury Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków we Wrocławiu trumny i sarkofagi ze szczątkami Hochbergów znajdowały się w górnej części mauzoleum, a te należące do znanej świebodzickiej rodziny fabrykantów von Kramsta — w krypcie grobowej.
Zagadką pozostaje, kto, kiedy i dlaczego przeniósł trumny i sarkofagi Hochbergów do grobowca von Kramstów. Być może stało się to na początku maja 1945 r., w ostatnich dniach II wojny światowej — wskazuje Mykytyszyn, zaznaczając, że to jedna z hipotez.
Dorota Karolewska, prezeska Zamku Książ w Wałbrzychu, podkreśliła, że odkrycia dokonano w szczególnym dla Książa czasie. — Właśnie prowadzimy największą od pół wieku rewaloryzację Książa, a jej sercem jest barokowa część zamku stworzona przez Konrada Ernsta Maximiliana von Hochberga. I właśnie teraz odnajdujemy jego szczątki. Trudno o bardziej symboliczny zbieg okoliczności — powiedziała prezeska.
Czego możemy się dowiedzieć dzięki identyfikacji szczątków Hochbergów?
Z kolei Katarzyna Sielicka, kierowniczka Działu Muzealnego Zamku Książ w Wałbrzychu, podkreśliła, że odkrycie pozwoli poznać dawnych mieszkańców Książa na nowo. — Kości mogą opowiedzieć biografię ciała. Osteologia pozwoli określić wzrost, budowę, postawę, ślady obciążeń i urazów oraz choroby układu kostnego. Paleopatologia wskaże schorzenia przewlekłe — od zmian zwyrodnieniowych po ślady niedoborów i infekcji. Zęby i kamień nazębny zachowują informacje o diecie i mikrobiomie. Analizy izotopowe pozwolą odtworzyć jadłospis. Jeśli zachowa się DNA, możliwe będą badania pokrewieństwa i patogenów. Przy dobrze zachowanej czaszce można podjąć próbę częściowej rekonstrukcji wyglądu. To niezwykłe odkrycie pozwoli nam poznać dawnych mieszkańców Książa jak nigdy dotąd — wskazała Sielicka.
Zamek Książ w Wałbrzychu. Początki sięgają dynastii Piastów
Położony w Wałbrzychu zamek Książ to jedna z największych atrakcji turystycznych Dolnego Śląska. Historia zamku sięga XIII w. Wówczas z inicjatywy księcia świdnicko-jaworskiego Bolka I Surowego powstały pierwsze zabudowania warowni.
Zamek pozostawał w rękach książąt piastowskich do końca XIV w., później przeszedł w ręce władców czeskich. Pod koniec XV w. na krótko warownia stała się własnością Władysława Jagiellończyka. Później zamek stał się własnością rodziny Hochbergów i pozostał w rękach tego rodu do 1941 r., kiedy to został skonfiskowany przez hitlerowców.
To właśnie Hochbergowie mieli największy wpływ na dzisiejszy charakter Książa. Władali zamkiem przez ponad 400 lat. W 1908 r. książę Henryk XV wybudował największe południowo-zachodnie skrzydło zamkowe z dwiema wieżami w narożach. Projektantem tej rozbudowy był prawdopodobnie wiedeński architekt Humbert Walcher von Moltchein.
Od wielu lat poszczególne części zamku poddawane są sukcesywnej renowacji. Turyści mają dziś możliwość zwiedzania zamkowych komnat, z których najpiękniejsze to Sala Maksymiliana, Salon Chiński, Salon Włoski, Salon Zielony i Hall Myśliwski.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.