Ukraiński negocjator o nowej strategii USA. "Chcą zachęcić Rosjan"
Arachamija, szef frakcji parlamentarnej partii prezydenta Zełenskiego, w ten sposób określił podczas konferencji prasowej plan wysłanników Donalda Trumpa Steve'a Witkoffa i Jareda Kushnera, który ma być omawiany podczas negocjacji trójstronnych w Abu Zabi w przyszły wtorek.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Nowa strategia USA. Rozmowa o Europie ma zachęcić Rosję do ustępstw
Dodaj Onet Wiadomości do preferowanych źródeł w Google
Nasze materiały będą się częściej pojawiać w Twoich wynikach wyszukiwania
Arachamija ocenił, że celem nowej strategii Waszyngtonu jest skłonienie Moskwy do "bardziej produktywnej" postawy i ustępstw "w imię szerszego obrazu".
— Chodzi o to, by spojrzeć z lotu ptaka na szerszą powojenną europejską architekturę bezpieczeństwa. To jest takie podejście. Nie wiemy, czy zadziała, ale na pewno jest zainteresowanie, by o tym rozmawiać — powiedział. Zaznaczył, że powojennej architektury "nie da się wdrożyć bez Europy", co oznacza, że odgrywać będzie ważną rolę w rozmowach. Nie sprecyzował, co oznaczałoby to w praktyce.
Arachamija oraz rzecznik praw człowieka Dmytro Łubinec relacjonowali na konferencji w ukraińskiej ambasadzie swoje rozmowy z pierwszą damą Melanią Trump, jej doradcą Markiem Beckmanem i rosyjską delegacją w Białym Domu. Rozmowy dotyczyły zakończonego w niedzielę zawieszenia broni w Ołeszkach, które pozwoliło na ewakuację lokalnych mieszkańców w obliczu kryzysu humanitarnego.
Ukraiński negocjator zdradza kulisy spotkania w Białym Domu
Pytany o fakt, że po spotkaniu prezydent Donald Trump rozmawiał z wysłannikiem Władimira Putina Kiriłłem Dmitrijewem, lecz nie z Ukraińcami, Arachamija twierdził, że zasada "nic o Ukrainie bez Ukrainy" nadal obowiązuje. Polityk ocenił, że rozmowa ta prawdopodobnie nie dotyczyła w głównej mierze Ukrainy. Zaznaczył, że spotkania z Trumpem nie było w planach ich delegacji.
Ukraińcy przyznali, że kiedy otrzymali zaproszenie od Melanii Trump do Białego Domu, nic nie wiedzieli o tym, że w spotkaniu wezmą też udział Rosjanie, a dowiedzieli się o tym z mediów. Dopytywany przez PAP Arachamija powiedział, że nie wiedział też, że pierwsza dama odda podium objętemu sankcjami Dmitrijewowi.
Mimo to obaj ukraińscy negocjatorzy chwalili zaangażowanie żony prezydenta USA, twierdząc, że Rosjanie zgodzili się na zawieszenie broni w okupowanych Ołeszkach pod Chersoniem tylko ze względu na nią. Interwencje jej i jej doradcy Beckmana miały też być pomocne w ustaleniu szczegółów rozejmu. Łubinec powiedział, że obecnie dyskusje skupiają się na powtórzeniu formuły z Ołeszek w innych miejscach. Według Ukraińców Rosjanie są tym zainteresowani, bo zależy im na dobrych relacjach z Melanią Trump.
Arachamija zastrzegł jednak, że nie wie, czy pierwsza dama mogłaby odegrać większą rolę w negocjacjach politycznych, bo żądania polityczne Rosji są "znacznie twardsze" i od 2022 r. prawie się nie zmieniły. Zaznaczył, że Ukraina podjęła decyzję, by rozłączyć kwestie "wymiaru ludzkiego" i humanitarnego od szerszych rozmów politycznych, bo w ten sposób może osiągać jakieś konkretne rezultaty.
Przedstawiciele Kijowa ocenili, że rozejm w Ołeszkach był dobrym sprawdzianem tego, jak mógłby wyglądać mechanizm ustanowienia i wdrażania zawieszenia broni. Podkreślili, że obie strony stosowały się do postanowień, mimo dużej wzajemnej nieufności.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.