Dramatyczne sceny na peronie. "Nie zważałem na nic. Spojrzałem tylko, czy pociąg nie nadjeżdża"
Incydenty na torach kolejowych. Co wiadomo?
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Shutterstock
Artykuł zawiera materiały przesłane na KONTAKT24
Skontaktował się z nami pan Artur, który poinformował nas o tej niebezpiecznej sytuacji. Do zdarzenia doszło w sobotę przed godziną 23 na stacji kolejowej w Choszcznie, tuż przed wjazdem na pierwszy peron pociągu osobowego z Poznania. - Jechałem tym pociągiem, a na peronie czekali na mnie rodzice. Sam jestem pracownikiem kolei. Pociąg był już zapowiedziany na peronie. Miał około pięć minut opóźnienia, więc nikt nie wiedział, w której chwili wjedzie na stację. Właśnie wtedy nietrzeźwy mężczyzna wpadł na tory. Liczyła się każda sekunda - relacjonował pan Artur.
Niebezpieczna sytuacja na stacji w Choszcznie
Jego tata i jeden z podróżnych bez wahania ruszyli mu na pomoc i wyciągnęli z torowiska.
- Tylko oni dwaj. Według relacji moich rodziców wiele osób na peronie stało i patrzyło. Nikt więcej nie zareagował - przekazał pan Artur.
Jak dodał, gdy tylko dowiedział się o tym zdarzeniu, zadzwonił do Straży Ochrony Kolei. Podkreślił, że wyciągnięty z torowiska mężczyzna wsiadł do pociągu, z którego on wysiadł.
- Według informacji od Straży Ochrony Kolei funkcjonariusze mieli na niego czekać na stacji, na której wysiądzie. Ta sytuacja pokazuje dwie rzeczy. Po pierwsze, jak niewiele brakuje do tragedii na peronie. Po drugie, jak wielka jest znieczulica. Gdyby nie odwaga dwóch osób, ten wieczór mógł skończyć się śmiercią człowieka na oczach tłumu gapiów - zakończył.
Dzięki szybkiej reakcji udało się uratować mężczyznę
Udało nam się skontaktować także z tatą pana Artura, panem Robertem.
- Sytuacja wymagała szybkiej reakcji. Nie zważałem na nic. Spojrzałem tylko, czy pociąg nie nadjeżdża. Wskoczyłem na torowisko i wszelkimi siłami próbowałem wydostać tę osobę. Pomógł mi jeszcze jeden mężczyzna. We dwóch udało nam się wyturlać osobę na rampę do góry. Następnie odprowadziliśmy go na ławkę, ale później nam się wyrwał i wskoczył do pociągu - przekazał. Zaznaczył, że wskoczyłby na tory, nawet gdyby widział już światło pociągu.
- Może wtedy przeciągnęlibyśmy tę osobę na inne torowisko. Uważam, że każdy powinien tak zareagować - dodał pan Robert.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.