"Historyczne" ulewy na południu USA. Musieli przenieść punkty głosowania

Historyczne ulewy na Florydzie wymusiły przeniesienie punktów wyborczych w hrabstwach St. Lucie oraz Brevard.
Gubernator stanu Ron DeSantis ogłosił stan wyjątkowy w niektórych hrabstwach w związku z potężnymi opadami deszczu i powodziami błyskawicznymi.
Stawką wyborów połówkowych w USA jest utrzymanie minimalnej większości Republikanów w Izbie Reprezentantów. Wygrana Demokratów może utrudnić dalsze rządy Donalda Trumpa.
W Stanach Zjednoczonych trwają wybory połówkowe, odbywające się zawsze w połowie kadencji prezydenckiej. Obecnie Amerykanie wybierają swoich reprezentantów na poziomie krajowym, stanowym i lokalnym, w tym między innymi członków Kongresu. Na południu kraju w proces wyborczy wmieszała się pogoda: ulewne deszcze spowodowały potężne utrudnienia na Florydzie.
Czy demokraci upokorzą Donalda Trumpa, a może wręcz przeciwnie - to prezydent USA raz jeszcze zadziwi świat? W Interii wszystko o wyborach w USA. Przez cały dzień będziemy publikować unikatowe materiały na ten temat, a w nocy zapraszamy na relację live!
Przenoszą punkty, odwołują zajęcia w szkoła. Stan wyjątkowy na Florydzie
"Historyczne ulewy na Florydzie. Niewiarygodnych 20-24 cali deszczu spadło w ciągu tylko 12 godzin w hrabstwie Southern Brevard" - napisał w serwisie X lokalny meteorolog Matt Devitt. To oznacza, że miejscami spadło nawet ponad 500 litrów wody na metr kwadratowy. Inne źródła informują o opadach tego typu w ciągu całej doby.
Ekspert nazwał to "jedną z największych ulew i epizodem powodziowym w historii Florydy". Doszło do wielu powodzi błyskawicznych, głównie w rejonach od Palm Bay do Melbourne. Woda wdzierała się do domów i zalewała drogi.
W hrabstwie Brevard w poniedziałek i wtorek odwołano zajęcia szkolne, zamknięto też kilka podtopionych dróg.
Gubernator stanu Ron DeSantis w siedmiu hrabstwach wzdłuż wybrzeża Atlantyku ogłosił stan wyjątkowy. Dotyczy to hrabstw Brevard, DeSoto, Hardee, Highlands, Indian River, Martin i St. Lucie.
Ulewy i podtopienia wymusiły w poniedziałek przeniesienie niektórych punktów wyborczych, ponieważ z powodu zalanych dróg nie dało się do nich dotrzeć. Prawo stanowe wymaga, żeby w tego typu przypadkach lokalni komisarze wyznaczyli nowy punkt wyborczy, z powiadomieniem w poprzednim miejscu, wskazujący wyborcom, gdzie mogą się udać na głosowanie - informuje serwis NBC.
Do tej pory przeniesiono cztery punkty w hrabstwie St. Lucie oraz pięć w Brevard. Jeszcze nie wiadomo, czy będzie to miało wpływ na ostateczny wynik na Florydzie. Jest o stan, w którym zwykle przewagę mają Republikanie, ale obecnie wyścig zdaje się wyrównany.
W tym stanie pogoda już w przeszłości zaburzała proces wyborczy. Tak było między innymi w 2018 roku, kiedy huragan piątej kategorii Michael przetoczył się przez Florydę. Ówczesny gubernator Rick Scott nakazał wtedy ustanowienie alternatywnych punktów głosowania na terenach zmagających się z żywiołem.
Miliony Amerykanów już zagłosowało. Przed Demokratami duże wyzwanie
Choć finał wyborów ma miejsce we wtorek, wielu Amerykanów oddało głosy już wcześniej. Do poniedziałku oddano już ponad 57 mln głosów - podał serwis ABC
Stawka obecnych wyborów połówkowych jest wysoka. Obecnie w Izbie Reprezentantów, czyli niższej izbie Kongresu, minimalną większość - 219 reprezentantów, czyli jeden głos ponad niezbędne minimum - mają Republikanie.

Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald TrumpBrendan SmialowskiAFP
Jeśli sprawdzą się przedwyborcze prognozy i Demokratom uda się wywalczyć większość w Izbie Reprezentantów i w Senacie, będą mogli blokować niektóre decyzje prezydenta Donalda Trumpa, a nawet rozpocząć procedurę impeachmentu, czyli odsunięcia go od władzy, co wielu przedstawicieli partii wcześniej zapowiadało.
Zdobycie przewagi w obu izbach Kongresu przez jedną partię nie jest jednak łatwe. Od II wojny światowej ta sztuka udała się zaledwie trzy razy: w 1946, 1994 i 2006 roku.
Źródło: NBC, AP, ABC
"Polityczny WF": Polska 2050 wytraciła karty. Podzieleni są jeszcze bardziejINTERIA.PL
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.