Co dalej z projektami ustaw dot. aborcji? Żukowska odpowiedziała

W ubiegłym tygodniu marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty poinformował o powrocie do projektów dotyczących aborcji. W czwartek sejmowa komisja nadzwyczajna poparła dwa projekty ustaw dotyczące aborcji – jeden przewiduje częściową dekryminalizację aborcji, drugi zakłada przywrócenie możliwości przerwania ciąży w przypadku ciężkiej wady płodu. O ten temat była w programie "Tłit" WP pytana tydzień później przewodnicząca klubu parlamentarnego Nowej Lewicy Anna Maria Żukowska.
Na pytanie o to, jak teraz będą wyglądały prace w tym temacie, Anna Maria Żukowska przekazała: – Komisja przegłosowała te dwa projekty - jeden dotyczący dekryminalizacji pomocy w aborcji, a drugi to jest powrót do trzeciej przesłanki, tak zwanej eugenicznej. I te projekty trafią pod obrady Sejmu, czyli sprawozdanie komisji, w najbliższy wtorek, po głosowaniu wotum nieufności wobec pana ministra Domańskiego i mam nadzieję, że znajdzie się na nie większość – przekazała. Dodała, że trwają rozmowy w tej sprawie.
– Tutaj nie ma żadnego oszukiwania się, to znaczy w tej chwili wiem praktycznie, ile będzie osób z każdego klubu za danym rozwiązaniem. Wydaje się w tej chwili – są oczywiście sprawy losowe, życiowe – ale wydaje się, że będzie większość – podsumowała.
Dopytywana o to, czy nie ma wrażenia, że na głosowaniu może pojawić się o wiele mniej osób niż założono, odpowiedziała: – Nie wiem, nie jestem prorokiem, nie żyję w przyszłości, nie mam tutaj szklanej kuli.
Na pytanie o to, co zrobi PSL, odparła, że "część będzie za, część się wstrzyma", według niej jednak nie będzie miało to wpływu na negatywne dla Lewicy rozstrzygnięcie sprawy.
- Na ile procent pani szacuje szanse, że będzie większość dla przyjęcia sprawozdania komisji? – zapytał jednak prowadzący Tomasz Żółciak.
– Będzie to niewielka większość zapewne – odpowiedziała Żukowska, dodając: – Jeżeli u nas w klubie będzie stuprocentowa frekwencja, wszyscy będą za, w Koalicji Obywatelskiej z tego, co słyszę, ma być dyscyplina i też dyscyplina obecności... a w PSL-u i w Polsce 2050 też się trochę głosy podzielą. Jesteśmy w trakcie rozmowy o tym – podkreśliła.
Pytana o to, co stanie się, gdy prezydent po raz kolejny zdecyduje o wecie, powiedziała: – Nasi wyborcy to wiedzą, ludzie wiedzą po prostu, chcą zobaczyć, jak nam się udaje przegłosować to przez Sejm, bo to ci wyborcy, którzy głosowali na nas. Oczywiście ci, którzy głosowali na obecne partie opozycyjne – na Prawo i Sprawiedliwość, na Konfederację – mają pewnie zgoła inne oczekiwania. Ale my coś obiecaliśmy, też w umowie koalicyjnej się zobowiązaliśmy do tego, tam jest takie sformułowanie: odwrócić skutki wyroku tak zwanego Trybunału Konstytucyjnego, czyli tej trzeciej przesłanki – powiedziała, dodając:
– Nie ma tam wprost oczywiście legalizacji aborcji, to są dwa projekty, które będą w następnej kolejności rozpatrywane, ale jednak jest to zobowiązanie do przestrzegania praw kobiet, do zmian w zakresie praw reprodukcyjnych. I musimy to zrealizować, bo to świadczy o tym, czy jesteśmy wiarygodni – zwróciła uwagę.
Na pytanie o to, czy liczą też na jakieś głosy ze strony Rozwoju Plus, gościni odpowiedziała przecząco. Prowadzący wspomniał wówczas, że Mateusz Morawiecki mówił o tym, że uważa wyrok Trybunału z 2020 roku za błąd w kontekście tego, że przyczyniło się to do utraty władzy. – Może to jest jakiś sygnał, że byliby skłonni na przykład rozmawiać o powrocie do tak zwanego kompromisu aborcyjnego sprzed 2020 roku?
– Myślę, że rozmowa z nimi nie ma żadnego sensu – odpowiedziała od razu Żukowska.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.