Bunt w Sądzie Najwyższym. Grupa sędziów bojkotuje zgromadzenie
Według sędziów, zwołanie Zgromadzenia ma m.in. stanowić próbę legitymizacji relacji pierwszego prezesa SN z prezydentem.
Dwa oświadczenia o tej samej treści, jedno podpisane przez 15 sędziów Izby Karnej SN, drugie przez 13 sędziów izby cywilnej i izby spraw publicznych Sądu Najwyższego, zamieścił we wtorek na Facebooku sędzia Wróbel z izby karnej.
Sędziowie SN bojkotują zgromadzenie. Wskazali cztery powody
W opublikowanych dokumentach sędziowie przedstawili cztery argumenty przemawiające za ich decyzją o nieuczestniczeniu w zgromadzeniu.
W pierwszej kolejności zakwestionowali uprawnienia Zbigniewa Kapińskiego do zwołania obrad. Ich zdaniem został on powołany na urząd pierwszego prezesa Sądu Najwyższego z naruszeniem Konstytucji RP oraz ustawy o Sądzie Najwyższym z 2017 roku.
Kolejny zarzut dotyczy składu zgromadzenia. Sędziowie wskazują, że mieliby w nim uczestniczyć również sędziowie powołani przy udziale Krajowej Rady Sądownictwa ukształtowanej na podstawie przepisów z 2017 roku.
ZOBACZ: Korwin-Piotrowska zwróciła się do policji. "Zgromadzenie narusza przepisy"
W ich ocenie postępowanie, w którym uzyskali oni nominacje, było obarczone poważnymi naruszeniami konstytucyjnymi. W konsekwencji zgromadzenie z ich udziałem nie będzie, zdaniem autorów oświadczeń, prawidłowym Zgromadzeniem Ogólnym Sędziów Sądu Najwyższego.
Sędziowie zakwestionowali również termin zwołania posiedzenia. Uważają, że doszło do naruszenia art. 17 par. 2a ustawy o SN.
Ostatni argument dotyczy kworum. Podpisani pod dokumentami sędziowie twierdzą, że na zgromadzeniu nie będzie możliwe uzyskanie wymaganej liczby uczestników, aby podjąć uchwałę.
Sędziowie o relacjach z prezydentem. Wspomnieli o Karolu Nawrockim
W oświadczeniach znalazło się również odniesienie do zaangażowania kierownictwa Sądu Najwyższego w sprawę Trybunału Konstytucyjnego.
Autorzy dokumentów podkreślili, że TK jest organem władzy sądowniczej, którego działanie powinno być wolne od nacisków politycznych. Ich zdaniem o funkcjonowaniu Trybunału powinni rozstrzygać jego sędziowie, podlegający wyłącznie Konstytucji.
ZOBACZ: Sędzia, który wydał list żelazny, grozi pozwem. "Żurek przekroczył granice"
Zwrócili także uwagę na relacje pierwszego prezesa SN z przedstawicielami władzy wykonawczej, w tym z prezydentem Karolem Nawrockim.
"Relacje urzędu Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego z organami władzy wykonawczej, w tym z Prezydentem RP, powinny ograniczać się do sytuacji ściśle określonych w ustawach" - napisali sędziowie.
W dalszej części oświadczenia dodali, że zwołanie zgromadzenia w celu podjęcia zaplanowanej uchwały traktują jako "próbę legitymizacji naruszenia powyższych zasad".
Dlaczego Zbigniew Kapiński zwołał zgromadzenie SN?
Nadzwyczajne Zgromadzenie Ogólne Sędziów Sądu Najwyższego ma dotyczyć zagrożeń dla porządku konstytucyjnego w Polsce, w szczególności poszanowania zasady demokratycznego państwa prawnego, niezależności władzy sądowniczej oraz prawidłowego funkcjonowania konstytucyjnych organów państwa.
Zgromadzenie zostało zwołane w związku z eskalacją konfliktu wokół Trybunału Konstytucyjnego. 30 października sędzia TK Anna Korwin-Piotrowska ogłosiła przerwę w czynnościach prezesa Trybunału Bogdana Święczkowskiego oraz wiceprezesa Bartłomieja Sochańskiego. Sprawa wywołała gwałtowną reakcję części środowiska politycznego i przedstawicieli wymiaru sprawiedliwości.
ZOBACZ: Święczkowski zwrócił się do policjantów. "Zobaczymy się za parę miesięcy"
Zbigniew Kapiński zapowiadał, że chce, aby Sąd Najwyższy zajął jednoznaczne stanowisko wobec wydarzeń w Trybunale. W poniedziałek 2 listopada w rozmowie z Radiem ZET przekonywał, że SN nie może pozostać obojętny wobec sytuacji wokół TK.
Wcześniej pierwszy prezes SN określił działania władzy wykonawczej wobec Trybunału jako "zamach stanu".
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.