"Szok zapanował w Watykanie". Włoskie media piszą o chorobie papieża
Po wtorkowej operacji w rzymskiej Poliklinice Gemelli Watykan poinformował, że Leonowi XIV usunięto dolny płat prawego płuca, a badanie potwierdziło diagnozę gruczolakoraka płuca. To jeden z najczęstszych nowotworów złośliwych płuc.
Pontyfikat papieża wkracza w nowy etap
Czytaj nas częściej w Google
"La Repubblica" podkreśla: "Operacja papieża zakończyła się sukcesem, jednak jej rezultat jest poważny, co Watykan przedstawia w sposób przejrzysty". Dziennik odnotowuje: "Szok zapanował w Kurii Rzymskiej w obliczu potwierdzenia powagi choroby. I teraz nie wyklucza się zmian w programie zajęć Leona XIV."
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
"Chory papież przeszedł właśnie udaną operację, a wręcz miał szczęście, że chorobę wykryto wcześnie i ma teraz pełne prawo mieć nadzieję na pomyślne zakończenie pobytu w szpitalu. Ale jeszcze kilku dni temu wszyscy widzieli w nim młodego i wysportowanego papieża, człowieka przybyłego z Chicago i zahartowanego latami misji w Peru; papieża, który we wtorki bierze dzień wolny, by pływać, grać w tenisa i jeździć konno w papieskiej rezydencji w Castel Gandolfo" — przypomina rzymska gazeta.
Dodaje: "Zanim został papieżem, chodził na siłownię, a teraz, gdy mieszka w Pałacu Apostolskim, kazał wyposażyć jeden z pokojów w przyrządy do ćwiczeń. Papież — okaz zdrowia, co było tym bardziej widoczne po ostatnich, pełnych cierpienia miesiącach pontyfikatu Franciszka. A teraz i on nagle odkrył kruchość własnego ciała, wprowadzając również Watykan w stan oszołomienia".
Według dziennika mimo potwierdzenia, iż guz został usunięty, pojawiło się przeczucie, że rozpoczęty w maju 2025 r. pontyfikat wkroczył w nowy etap obarczony znaczną dawką niepewności.
Leon XIV w szpitalu. "Nikt sobie tego nie wyobrażał"
W komentarzu na łamach dziennika "Il Messaggero" podkreślono, że tak jak w zeszłym roku w tygodniach choroby papieża Franciszka, tak i teraz plac przed Polikliniką Gemelli ponownie zapełniły ekipy telewizyjne i dziennikarze.
"Nikt nie wyobrażał sobie zaledwie po półtora roku, że będzie się tu oczekiwać na przybycie z powodu nowotworu nowego amerykańskiego papieża, 71-letniego wysportowanego mężczyzny, który jeszcze kilka dni temu cieszył się doskonałym zdrowiem" — stwierdza gazeta.
Odnotowuje też: "Wstępne oceny są optymistyczne, a lekarze na razie nie mówią o chemioterapii. Ale od dziś zostaną przeprowadzone wszystkie inne niezbędne badania". Zwrócono uwagę na to, że papież, udając się na operację, wchodził do szpitala tak, jakby zmierzał na kolejną wizytę duszpasterską.
Ważna podróż papieża pod znakiem zapytania
"Corriere della Sera" zauważa, że wielką niewiadomą jest to, czy papież w listopadzie wyruszy w podróż do Ameryki Południowej, podczas której planował odwiedzić Urugwaj, Argentynę i Peru.
Cytowany w gazecie Claudio Micheletto z Włoskiego Stowarzyszenia Pneumologów Szpitalnych przyznaje, że trudno obecnie odpowiedzieć, czy taka pielgrzymka będzie możliwa w tym terminie. — To wymagająca i bardzo długa podróż samolotem — powiedział.
Wyjaśnia jednocześnie: "To prawda, że po tygodniu pacjent wraca do zdrowia i chodzi. Ale przecież przeszedł operację". Lekarz ocenił: "Do wyjazdu zostałoby około 20 dni, choć szczerze mówiąc, wydaje mi się, że to trochę za krótko, aby wyruszyć w taką podróż".
"Ciężki cios dla działań Watykanu"
"Papieżowi wycięto raka" — taki tytuł zamieszcza "La Stampa", zaznaczając, że wieczorem we wtorek zamieszczone w watykańskim komunikacie słowa: "gruczolakorak płuca" były ciężkie "jak głazy".
"Złośliwy nowotwór, który dotknął papieża, to ciężki cios dla działań prowadzonych przez Stolicę Apostolską, zwłaszcza w kontekstach wojny" — podsumowuje turyńska gazeta.
Jak zauważa, watykański sekretarz stanu kardynał Pietro Parolin przyznał, że słowa papieża, który poinformował w niedzielę wiernych o wykrytym guzku na płucu, były dla wszystkich "jak grom z jasnego nieba".
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.