Wiceszef MON: najbliższe tygodnie będą wyzwaniem
Cezary Tomczyk o rosyjskich atakach przy polskiej granicy
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: PAP/Marcin Gadomski
- Dzisiejsza noc była bardzo pracowita dla polskich lotników i pograniczników. Od wielu dni Ukraina jest intensywnie bombardowana i naloty dotyczą też oczywiście zachodniej części Ukrainy. Uderzenia bardzo blisko Polski, pokazują, że to zagrożenie jest bardzo realne - ocenił Cezary Tomczyk.
Wiceszef resortu obrony narodowej skomentował w ten sposób ataki dronów przy przejściu granicznym Dorohusk-Jagodzin i na osobowy pociąg przy polskiej granicy. Zapewnił, że polskie siły są "w bieżącym kontakcie ze stroną ukraińską".
Tomczyk: codziennie może pojawić się nowe zagrożenie
- W ostatnich tygodniach Putin robi wszystko, żeby podnieść poziom eskalacyjny. Najbliższe tygodnie będą wyzwaniem dla Polski, jak i dla całej wschodniej flanki NATO - powiedział.
Podkreślił, że ostatnie słowa premiera o możliwych atakach rosyjskich w okolicach polskiej granicy "nie są przypadkiem". - Mamy informacje od wywiadu polskiego i wywiadów zagranicznych. Przekazujemy je też opinii publicznej w celu ostrzeżenia, budowania odporności, ale także pokazania naszym przeciwnikom, że wiemy, co robią i że będziemy reagować. Polska na pewno nie będzie nadstawiała drugiego policzka - zapewnił wiceszef MON.
Dodał, że dowódca sił zbrojnych odpowiedzialny za wykrywanie podobnych incydentów "trzyma rękę nie tylko na pulsie, ale i spuście". Do dyspozycji ma między innymi systemy przeciwrakietowe Patriot i polskie myśliwce.
- Codziennie może się pojawić jakieś nowe zagrożenie i nie ma systemów w stu procentach skutecznych - zaznaczył.
Wiceszef MON o sytuacji przy granicy z Ukrainą
- Mieszkańcy Podlasia czy Podkarpacia codziennie mierzą się nie tylko z alertami RCB, ale też wyjącymi syrenami, hukiem w powietrzu - przypomniał. Dodał jednak, że huk, który mógł być dzisiaj słyszany między Warszawą a przejściem granicznym, "to były polskie F-16, które przekraczały barierę dźwięku".
- Musimy się do tego przyzwyczaić. Raczej nie będzie łatwiej, może być raczej trudniej. Szczególnie do zimy i w czasie trwania zimy. Putin uznał, że zima może być decydująca z punktu widzenia konfrontacji między Ukrainą i Rosją. To będzie bardzo intensywny czas - powiedział Tomczyk.
- Te ataki są przeprowadzane w jakimś celu, przede wszystkim po to, żeby siać terror - przestrzegał. Dodał, że celem podobnych działań jest, "żeby ludzie byli przerażeni, żeby odcinać dostawy z Europy do Ukrainy". Ocenił, że najlepszą odpowiedzią na takie działania jest budowanie odporności i zdawanie sobie sprawy z zagrożeń.
Tomczyk przypomniał również słowa Przemysława Czarnka, który miał sugerować wstrzymanie wsparcia dla Ukrainy. - Trzeba być kompletnym idiotą, żeby dzisiaj prawić tego typu kazania, dlatego, że każdy kto spojrzy na mapę, wie, że Ukraina jest dzisiaj buforem między Rosją a Polską - ocenił.
- Ludzie muszą przyzwyczaić się do tego, że alarmy nocne będą zdarzały się często i że trzeba reagować, trzeba udać się w bezpieczne miejsce - powiedział wiceszef MON. Przypomniał, że zgodnie ze wskazówkami zawartymi w Poradniku bezpieczeństwa, wówczas należy udać się do miejsca schronienia, takiego jak np. piwnica czy podziemny garaż, bądź miejsce w mieszkaniu, które nie ma okien.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.