Kolejny lotniskowiec ruszy na Bliski Wschód? USA wkrótce mają rozpocząć ataki na Iran
Trump odrzucił propozycję Iranu
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Tyler Harstad/U.S. Navy
"Wall Street Journal" i portal Axios informują, że lotniskowiec USS Theodore Roosevelt opuścił w niedzielę swój port macierzysty w San Diego. W poniedziałek w morze wyszły kolejne jednostki, w tym okręt desantowy.
USS Theodore Roosevelt
Źródło zdjęcia: Tyler Harstad/U.S. Navy
Obecnie na Bliskim Wschodzie stacjonują już lotniskowce USS George H.W. Bush oraz USS George Washington. "WSJ" zauważa, że jeśli pozostaną one w regionie po przybyciu trzeciego lotniskowca, będzie to pierwsza od kwietnia sytuacja, w której USA dysponują tam trzema grupami uderzeniowymi. Jak dodaje dziennik, powołując się na przedstawiciela władz, nowe siły, w liczbie około 9-10 tysięcy żołnierzy, dołączą do ponad 50 tysięcy amerykańskich wojskowych już przebywających na Bliskim Wschodzie.
Serwis Axios, opierając się na informacjach od amerykańskiego urzędnika, zaznacza jednak, że wciąż nie jest jasne, czy USS Theodore Roosevelt zastąpi jedną z obecnych jednostek, czy zostanie użyty dodatkowo.
USA rozpoczną nowe ataki na Iran?
Doniesienia te podsycają spekulacje, że USA mogą rozpocząć nowe ataki na Iran po ważnych listopadowych wyborach do Kongresu. Zapytany o taką możliwość w wywiadzie dla magazynu Time, prezydent USA Donald Trump odpowiedział krótko: "możliwe".
Podjęte pod koniec września w kuluarach Zgromadzenia Ogólnego ONZ pośrednie rozmowy między USA a Iranem, toczące się z udziałem między innymi katarskich mediatorów, nie przyniosły dyplomatycznego przełomu w wojnie toczącej się od 28 lutego, kiedy to siły USA i Izraela rozpoczęły atak z powietrza na Iran.
Władze w Teheranie w ramach odwetu zablokowały cieśninę Ormuz, przez którą w normalnych warunkach przepływa około 20 procent światowego transportu ropy i skroplonego gazu ziemnego, co wywołało globalny wzrost cen energii.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.