To jemu prezes Zondacrypto przelewał pieniądze. Chwilę po zaginięciu Sylwestra Suszka
Sylwester Suszek, założyciel i były prezes giełdy kryptowalutowej BitBay, która przekształciła się w Zondacrypto, zaginął 10 marca 2022 r. Po spotkaniu biznesowym w Czeladzi (woj. śląskie) wsiadł do samochodu i zniknął. W dniu zaginięcia kamery monitoringu na terenie bazy paliwowej, na której po raz ostatni widziany był Sylwester Suszek, przestały akurat działać.
Właścicielem tej firmy był Marian W., zwany "Mańkiem". Obu mężczyzn połączyło zamiłowanie do helikopterów. Sylwester Suszek trzymał swoją maszynę w hangarze należącym do Mariana W., który również posiadał taki sprzęt. Jak informowaliśmy w Onecie, to właśnie "Maniek" miał poznać Sylwestra Suszka z Przemysławem Kralem, który został dyrektorem prawnym giełdy i bliskim doradcą młodego przedsiębiorcy.
Czytaj nas częściej w Google
Marian W. usłyszał zarzut uprowadzenia Sylwestra Suszka. Nie został jednak tymczasowo aresztowany. On sam twierdzi, że nie ma z tym nic wspólnego.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Tajemnicze zaginięcie Sylwestra Suszka. W sprawie pojawił się gangster z Niemiec
Jak ustaliła "Gazeta Wyborcza", wiele miesięcy po zaginięciu Sylwestra Szuka śledczy odkryli, że Marian W. jest rodzinnie powiązany z Lukasem R. pseudonim "Ramzes". To obywatel Niemiec, który według służb ma powiązania z działającymi za Odrą tureckimi i bałkańskimi grupami przestępczymi.
W styczniu 2022 r. "Ramzes" został zatrzymany przez polską policję. Prokuratura Regionalna w Katowicach przedstawiła mu wówczas zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, a także oszustw podatkowych. Trafił do zakładu karnego w Wojkowicach, z którym współpracowała firma "Mańka".
22 sierpnia 2022 r. areszt "Ramzesa" został uchylony. Lukas R. wyjechał z Polski. W Prokuraturze Regionalnej w Katowicach cały czas trwa śledztwo przeciwko niemu. "Ramzes" nie został jeszcze przesłuchany.
Po zaginięciu Sylwestra Suszka Lukas R. zaczął dostawać regularne przelewy od szefa Zondacrypto, czyli Przemysława Krala — dowiedziała się "Gazeta Wyborcza".
Chcemy wiedzieć, za co
— mówi "Gazecie Wyborczej" osoba znająca kulisy sprawy.
Kiedy zaczęliśmy drążyć wątek "Ramzesa" i pytać o niego jego dziewczynę, on od razu wyjechał do Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Chcielibyśmy się dowiedzieć, za co dostawał kasę
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.