KO w Krakowie ma problem. Bunt w partyjnych dołach?
Doły partyjne Koalicji Obywatelskiej w Krakowie nie chcą pracować na Monikę Piątkowską – podaje "Gazeta Wyborcza". Nowe władze struktur nie są w stanie zapanować nad organizacją.
Monika Piątkowska i Donald Tusk
Źródło zdjęć: © East News | Beata Zawrzel
24 września, trzy dni przed pierwszą turą wyborów w Krakowie, do stolicy Małopolski przyjechał premier Donald Tusk, by wesprzeć Piątkowską. Jak opisuje "Gazeta Wyborcza", na spotkanie próbowano ściągnąć jak najwięcej ludzi, głównie działaczy KO z Bochni, Tarnowa i Podhala. Wielu jednak odmawiało; część po prostu się nie pojawiła. Sztabowcy zmuszeni byli usunąć część krzeseł.
Kto za to odpowiada? Struktury małopolskie. Te same, które zostały rozwiązane przez Donalda Tuska po referendum, w którym odwołano Aleksandra Miszalskiego. Komisarzem w województwie została Dorota Niedziela, a w okręgu krakowskim – radny Piotr Moskała.
Struktury są zniechęcone
– Moim zdaniem rozwiązanie krakowskich struktur tuż przed wyborami to nie był dobry ruch. Coś takiego na pewno nie pomogło w kampanii. W partii panuje bezhołowie i bezkrólewie, komisarz Piotr Moskała, który jest jednocześnie szefem sztabu, nie jest w stanie nad wszystkim zapanować - powiedział "Gazecie Wyborczej" radny KO w sejmiku Grzegorz Lipiec.
Jeden z ważnych polityków KO przekazał też "GW", że rozwiązanie struktur "spowodowało zniechęcenie u ludzi".
Nie ma skąd czerpać elektoratu
Lokalnym działaczom nie spodobała się także sama kandydatura Piątkowskiej. – Ona nie gra w lidze mistrzowskiej. Dotąd nie brała udziału w tego typu kampaniach, a to nie czas na eksperymenty – mówią "GW".
Wiara w triumf senatorki jest coraz mniejsza. – Tym bardziej że słaby wynik osiągnęły kandydatki lewicowe, więc nie mamy skąd czerpać elektoratu – mówią działacze.
Cały dzień w biegu? Skrót wydarzeń codziennie wieczorem w Twojej skrzynce
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.