Polski autokar spadł do rowu na Węgrzech. Podróżni wracali z pielgrzymki

Na autostradzie M3 na Węgrzech miał miejsce wypadek polskiego autokaru, w którym zginęło 12 osób, a co najmniej 10 zostało rannych.
Pojazdem wracali uczestnicy pielgrzymki z Medjugorie, a poszkodowani zostali przewiezieni do szpitali w Egerze i Miskolcu.
Według węgierskiej policji autokar zjechał z prostego odcinka drogi do rowu i się przewrócił, a wstępne ustalenia wskazują, że kierowca mógł zasnąć.
Do tragicznego wypadku, w którym zginęło 12 osób, a co najmniej 10 zostało poszkodowanych, doszło około godz. 1 nad ranem na autostradzie M3 na Węgrzech.
Szef MSZ Radosław Sikorski przekazał, że ambasada w Budapeszcie uruchomiła infolinię w sprawie wypadku autokarowego: +36 20 472 9502. Podkreślił jednak, że "chwilami może być przeciążona".
To trudne godziny dla bliskich osób podróżujących autokarem, który uległ wypadkowi. Jak usłyszała Interia, czekają oni na informacje o poszkodowanych i potwierdzenie tożsamości ofiar, obdzwaniając węgierskie szpitale.
Interia potwierdziła natomiast w firmie przewozowej, której autokar uległ wypadkowi, że pojazdem podróżowali uczestnicy pielgrzymki wracający z Medjugorie. Pielgrzymkę obsługiwała firma z Podkarpacia.
Wypadek polskiego autokaru na Węgrzech. Pasażerowie wracali z pielgrzymki
Jak usłyszeliśmy, na miejsce jeszcze w nocy udał się przedstawiciel firmy. - Na razie nie znamy szczegółów, wiemy tyle, że ludzi rozwieziono po okolicznych szpitalach, a kierowcy są przesłuchiwani - przekazało nam biuro.
Natomiast Podkarpacki Urząd Wojewódzki w Rzeszowie potwierdził w swoich mediach społecznościowych, iż autokarem wracała z Bośni i Hercegowiny pielgrzymka z Podkarpacia.
Jak dodano, poszkodowani zostali przewiezieni do szpitali w Egerze i Miskolcu. Wojewoda podkarpacki Teresa Kubas-Hul pozostaje w kontakcie z MSWiA, MSZ, polskimi i węgierskimi służbami konsularnymi i ratunkowymi. Zwołany został sztab kryzysowy.
Węgry. Tragiczny wypadek polskiego autokaru, są ofiary
Ze wstępnych informacji przekazywanych przez węgierskie służby wynika, że autokar, będąc na 139. kilometrze trasy, zjechał z prostego odcinka drogi do rowu, a następnie przewrócił się. "Zgodnie z aktualnymi danymi przypuszcza się, że kierowca zasnął" - dodaje policja.
Tragiczny wypadek potwierdziła już strona polska - Ministerstwo Spraw Zagranicznych oraz prezydent. "Służba konsularna działa. Jesteśmy w kontakcie z władzami węgierskimi" - przekazał Radosław Sikorski.
Z kolei polscy politycy, w tym prezydent Karol Nawrocki i premier Donald Tusk, składają rodzinom i bliskim ofiar kondolencje.
"Polityczny WF": Dyrektor szkoły rozstrzygnie, czy TK jest legalny? INTERIA.PL
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.