Francja zamyka ulice dla protestujących. Zakazy demonstracji po gwałtownych zamieszkach

Opracowanie: Jakub Sarna Publikacja: Dzisiaj, 22 października (13:30)
Władze francuskich miast wprowadzają zakazy demonstracji po niedawnych zamieszkach. W Paryżu, Lyonie, Lille i innych miastach obowiązują ograniczenia, które mają zapobiec kolejnym aktom przemocy.
Fot. Jumeau Alexis/ABACA/Abaca/East News /East News
W Paryżu, Lyonie i Lille obowiązuje zakaz demonstracji. Decyzja władz lokalnych to odpowiedź na wydarzenia z 17 października, kiedy to pokojowe protesty przerodziły się w gwałtowne zamieszki. Ograniczenia dotyczą wybranych rejonów miast, a w Lyonie zakaz rozciągnięto także na najbliższą sobotę.
Paryż – zakazane strefy i odwołane manifestacje
W stolicy Francji zgromadzenia są zabronione w czwartek od godziny 8:00 do 20:00 w najbardziej newralgicznych punktach miasta – wokół Pałacu Elizejskiego, siedziby rządu i parlamentu, a także w popularnych turystycznie miejscach, takich jak Pola Elizejskie, wyspa Cite czy okolice Luwru.
Prefektura policji odwołała zapowiadaną na czwartek manifestację organizacji studenckiej Interfac, powołując się na brak skutecznych działań organizatorów podczas wcześniejszych protestów, które zakończyły się przemocą.
Lyon – całkowity zakaz demonstracji i godzina policyjna
W Lyonie, trzecim co do wielkości mieście Francji, władze zakazały demonstracji na Placu Bellecour, gdzie podczas ostatnich protestów podpalono biuro informacji turystycznej. Co więcej, od soboty obowiązywać będzie całkowity zakaz wszelkich zgromadzeń.
W miniony weekend doszło tam do poważnych zamieszek – obrabowano nawet 200 punktów handlowych, a policja zatrzymała około 200 osób podejrzanych o kradzież, wandalizm i paserstwo. Przez trzy kolejne noce w centrum Lyonu obowiązywała godzina policyjna.
Kolejne miasta dołączają do zakazów
Podobne środki ostrożności wprowadzono w Lille, gdzie zakaz demonstracji obejmuje kilka rejonów miasta. W Grenoble ograniczenia dotyczą ścisłego centrum oraz dzielnic, w których podczas ostatnich protestów doszło do aktów przemocy – zakaz potrwa do niedzieli rano. W Normandii, w miastach Hawr i Rouen, oraz w Tulonie na południu kraju, również nie odbędą się żadne manifestacje, pochody ani defilady.
Na najbliższą sobotę zapowiadano kolejne demonstracje o podłożu socjalnym. Jednak po wydarzeniach z 17 października, kiedy protesty przerodziły się w zamieszki, władze nie chcą ryzykować powtórki. Sprawcy ostatnich rozruchów atakowali budynki publiczne, plądrowali sklepy i punkty handlowe, co zmusiło rząd do zdecydowanej reakcji.
Tylko demonstracje organizowane przez związki zawodowe
Prezydent Francji Emmanuel Macron powiedział, że władze będą zezwalać w najbliższych dniach tylko na demonstracje organizowane przez związki zawodowe. Podkreślił, że inne zgromadzenia, zgłaszane przez osoby, które nie są do tego uprawnione, będą zabraniane.
Wypowiadając się po spotkaniu rady bezpieczeństwa, szef państwa oznajmił, że zasadą na najbliższe dni, szczególnie sobotę, 24 października, będzie zabranianie zgromadzeń zgłaszanych przez osoby, które nie są do tego uprawnione. Tam, gdzie organizacje związkowe złożą takie wnioski, będą one badane przez prefektów, ale proponowane będą alternatywne trasy, aby ochronić nasze centra miast, nasze sklepy i budynki publiczne - zapowiedział Macron.
Dodał, że 17 października doszło do czynów „politycznych, a nawet wywrotowych”, o które oskarżył „zorganizowane grupy ultralewicy”. Jak dodał, oprócz tego doszło do aktów przestępczych, które „nie są tej samej natury”. Macron oskarżył te grupy ultralewicowe, że ich celem jest „doprowadzenie do upadku Republiki”.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.