Ajzenkot wzywa Netanjahu do odejścia. „Społeczeństwo zagłosowało za zmianą”

Opracowanie: Jakub Sarna Publikacja: Dzisiaj, 28 października (05:19)
Izrael po raz kolejny znalazł się w politycznym klinczu. Po wtorkowych wyborach parlamentarnych żaden z głównych bloków nie zdobył większości w Knesecie. Lider opozycji, Gadi Ajzenkot, otwarcie wezwał premiera Benjamina Netanjahu do wycofania się z polityki, podkreślając, że społeczeństwo opowiedziało się za zmianą władzy.
Gadi Ajzenkot, fot. ATEF SAFADI /PAP/EPA
Polityczny pat po wyborach
Wyniki exit poll po wtorkowych wyborach parlamentarnych w Izraelu pokazują, że kraj czeka trudny okres politycznych negocjacji. Zarówno blok przeciwników Netanjahu, kierowany przez byłego szefa sztabu armii Gadiego Ajzenkota, jak i prawicowy obóz obecnego premiera, mogą liczyć na podobną liczbę mandatów w 120-osobowym Knesecie. Do utworzenia rządu potrzeba co najmniej 61 głosów.
Sondaże trzech izraelskich stacji telewizyjnych – Kanałów 11, 12 i 13 – wskazują na podobne wyniki. Blok przeciwników Netanjahu może zdobyć 52–53 mandaty, a obóz premiera – około 50.
Apel do Netanjahu
Po zamknięciu lokali wyborczych Gadi Ajzenkot nie przebierał w słowach. – Społeczeństwo zagłosowało za zmianą. Zaufanie obywateli straciła koalicja, która poniosła klęskę. Izraelczycy opowiedzieli się przeciwko dalszym rządom Netanjahu – powiedział lider opozycji. Wezwał premiera do zaakceptowania „wotum nieufności wyborców” i wycofania się z życia politycznego.
Ajzenkot zapowiedział także utworzenie „syjonistycznego rządu”, który ma wprowadzić powszechny obowiązek służby wojskowej, doprowadzić do likwidacji Hamasu i szanować wszystkie grupy społeczne.
Historyczny wynik partii arabskich
Wstępne wyniki wskazują na rekordowy sukces partii reprezentujących arabskich obywateli Izraela. Umiarkowanie islamistyczna partia Raam Mansura Abbasa może zdobyć siedem mandatów, a lewicowa Zjednoczona Lista – nawet 10–11.
Łącznie ugrupowania arabskie mogą wprowadzić do Knesetu aż 17–18 posłów, co może okazać się kluczowe w rozmowach koalicyjnych.
Premier Netanjahu nie skomentował jeszcze wyników sondaży exit poll.
Co dalej?
Przy rekordowej frekwencji wynoszącej 77,7 proc., rozpisanie kolejnych wyborów byłoby – zdaniem Ajzenkota – błędem. Przed Izraelem stoją trudne rozmowy koalicyjne, a przyszłość rządu pozostaje niepewna.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.