Protesty w Hiszpanii. "Od jutra będą odbywać się eksmisje"
Kryzys mieszkaniowy w Hiszpanii. Eksmisja 87-latki w Madrycie
Źródło wideo: TVN24 BiS, Reuters
Źródło zdj. gł.: BORJA SANCHEZ-TRILLO/PAP/EPA
Niższa izba hiszpańskiego parlamentu - głosami prawicowych ugrupowań Partii Ludowej (PP), Vox i Junts - odrzuciła w piątek dwie rządowe propozycje, które przewidywały zwiększenie dostępności mieszkań poprzez między innymi lepszą ochronę najemców.
W odpowiedzi na te decyzje na ulice wyszli mieszkańcy co najmniej czterech wspólnot autonomicznych: Andaluzji, Kraju Basków, Nawarry i Asturii.
Bezskuteczna okazała się niespodziewana interwencja premiera Pedro Sancheza, który apelował do parlamentarzystów, by "pomyśleli o ludziach", i ostrzegał, że "historia ich osądzi".
Premier Pedro Sanchez podczas posiedzenia izby niższej parlamentu
Źródło zdjęcia: J.J. GUILLEN/PAP/EPA
Bezpośrednio po odrzuceniu projektów lider Partii Ludowej (PP) Alberto Nunez Feijoo wezwał Sancheza do rozwiązania parlamentu i rozpisania przedterminowych wyborów. W normalnym terminie zaplanowane są na jesień przyszłego roku.
Prawicowe partie krytykowane za głosowanie w sprawie najemców
Minister ds. prezydencji Felix Bolanos oświadczył, że "to przełomowy dzień dla obecnej kadencji parlamentu", choć powstrzymał się od komentarza na temat ewentualnych przedterminowych wyborów i podkreślił, że rząd "wykonał swoje zadanie".
W wywiadzie dla kanału La 1 telewizji RTVE Bolanos stwierdził, że "trzy partie prawicowe" zaszkodziły społeczeństwu. - To zupełnie naturalne, że wszyscy powinniśmy się zatrzymać i zastanowić nad tym, co wydarzyło się dziś rano, a była to sprawa bardzo poważna - powiedział.
Minister ostro skrytykował ugrupowanie Junts. Stwierdził, że ta katalońska partia "będzie musiała wyjaśnić, dlaczego w Katalonii mogą jutro ruszyć eksmisje i dlaczego drobni właściciele nieruchomości tracą ulgi podatkowe".
- To właśnie ci ludzie mają prawdziwe powody, by czuć się zdradzonymi przez partie, które głosowały przeciwko tym dekretom - dodał. - Cała Hiszpania wie, kto ponosi odpowiedzialność za to, że od jutra będą odbywać się eksmisje - podsumował.
Protesty w Hiszpanii
- Dzisiaj Kongres zagłosował za utrzymaniem procederu wyrzucania ludzi z domów, za dalszym przyzwalaniem na eksmisje. Zagłosowano przeciwko naszej możliwości budowania przyszłości i godnego życia. Jedyną drogą, jaka nam pozostała, są protesty i organizacja strajku generalnego - powiedział Jaime Jover, rzecznik Sewilskiego Związku Lokatorów.
Tysiące ludzi - według szacunków Związku Lokatorów około 15 tysięcy - przeszły ulicami centrum stolicy Andaluzji. Pochód wyruszył spod konstrukcji Las Setas i przeszedł trasą prowadzącą przed pałac San Telmo.
Protesty w Madrycie po odrzuceniu zwiększającego ochronę najemców
Źródło zdjęcia: BORJA SANCHEZ-TRILLO/PAP/EPA
Od poniedziałku na placu Las Setas funkcjonuje obóz, który składa się z ponad stu namiotów, a bierze w nim udział przeszło 300 protestujących.
W Bilbao - według danych policji miejskiej - w wydarzeniu uczestniczyło około 10 tysięcy osób. Marsz, na którego czele niesiono transparent z hasłami w języku baskijskim sprzeciwiającymi się spekulacji i postulującymi zapewnienie mieszkań "dla wszystkich", rozpoczął się na placu Arriaga.
Baskijskie ruchy mieszkaniowe zorganizowały również demonstracje w Vitorii. Tego popołudnia na placu Virgen Blanca odbyło się tam spotkanie informacyjne z udziałem około tysiąca osób, po którym nastąpił marsz z żądaniem reform mieszkalnictwa.
Zapowiedź kolejnych protestów w Hiszpanii
W ten weekend w miastach na terenie całego kraju odbędą się kolejne demonstracje, podobne do protestu zorganizowanego w zeszłą sobotę w Madrycie przez Związek Najemców (Sindicato de Inquilinas) - przekazał "El Pais".
Tamta manifestacja była reakcją na eksmisję Maricarmen Abascal, 87-letniej mieszkanki, której historia zainspirowała wspomniane dwa dekrety odrzucone w piątek przez parlament.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.