Zniszczyli drona ukraińskich nastolatków, Tusk apelował do sprawców. Są zatrzymania i zarzuty
Donald Tusk o agresywnym ataku na ukraińskie dzieci w Bydgoszczy
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: TVN24
Premier zapowiedział, że sprawcy ataku na 12-latka i 14-latkę w Bydgoszczy w ciągu kilku dni zostaną zatrzymani.
- Te dwie osoby są ścigane. Mam dla nich informację, do końca tygodnia zostaniecie złapani. Dla was będzie dużo lepiej, jeśli zgłosicie się jeszcze dziś na policję. Wasza sytuacja będzie dużo gorsza, jak zostaniecie zatrzymani pod koniec tygodnia. To taka serdeczna, bezpłatna porada prawna z mojej strony - powiedział Donald Tusk.
Podkreślił, że "atakowanie dzieci to antypolskie działanie". - Jako Polacy zawsze byliśmy bardzo dumni z tego, jak traktujemy dzieci - zarówno te nasze, jak i te, które szukają u nas gościny. Są to niedopuszczalne rzeczy, które szkodzą Polsce - dodał premier.
Dwie osoby zatrzymane
We wtorek po godzinie 13 Komenda Wojewódzka Policji w Bydgoszczy poinformowała o zatrzymaniu dwóch osób, które mogą mieć związek z tą sprawą.
"Policjanci z Bydgoszczy pracując przy sprawie związanej ze zgłoszeniem dotyczącym zdarzenia, do którego doszło w piątek 14 sierpnia z udziałem dzieci z Ukrainy, dziś na terenie Bydgoszczy zatrzymali dwie osoby: 46-letnią kobietę oraz 34-letniego mężczyznę, którzy mogą mieć związek z tym zdarzeniem. Obecnie trwają czynności procesowe z udziałem zatrzymanych w jednym z bydgoskich komisariatów" - przekazała policja.
Bydgoszcz. Monika Chlebicz o zatrzymaniu osób podejrzanych o atak na ukraińskie dzieci
Źródło: TVN24
Kobieta została doprowadzona we wtorek do prokuratury, gdzie usłyszała zarzuty znieważenia i naruszenia nietykalności cielesnej w związku z przynależnością narodową rodzeństwa Ukraińców.
Rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Bydgoszczy Agnieszka Adamska-Okońska poinformowała, że podejrzana nie przyznała się do tego, że znieważała i intencjonalnie naruszała nietykalność cielesną dzieci. Kobieta złożyła wyjaśnienia, w których nie zakwestionowała obecności w miejscu zdarzenia, ale inaczej przedstawiła przebieg zajścia, niż to opisała na podstawie relacji dzieci ich matka.
Zarzuty objęły też zniszczenie przez kobietę zabawkowego drona chłopca, ale ze względu na jego wartość przekraczającą niewiele ponad 100 złotych, ten konkretny czyn zakwalifikowano jako wykrocznie.
Prowadząca sprawę prokurator zdecydowała o zastosowaniu wobec kobiety wolnościowych środków zapobiegawczych - dozoru policyjnego, zakazu kontaktowania z podejrzanymi i zbliżania się do nich na odległość mniejszą niż 100 metrów oraz poręczenia majątkowego w wysokości pięciu tysięcy złotych.
Rzeczniczka podkreśliła, że w najbliższym czasie, na wniosek prokuratury, dzieci zostaną przesłuchane w obecności psychologa. - To przesłuchanie będzie miało istotne znaczenie ze względu na konieczność zweryfikowania wyjaśnień podejrzanej w kontekście tego, jak zdarzenie przedstawiła matka pokrzywdzonych dzieci - zaznaczyła rzeczniczka.
Poszło o drona
W piątek, 14 sierpnia późnym popołudniem bydgoscy policjanci otrzymali zgłoszenie, z którego wynikało, że dwoje nastolatków w wieku 12 i 14 lat zostało zaczepionych przez kobietę i mężczyznę. Do zdarzenia doszło na ulicy Unii Lubelskiej, niedaleko dworca kolejowego w Bydgoszczy.
- Parze najprawdopodobniej nie spodobało się to, że dzieci używały drona. Został zniszczony. Mieli również zwrócić uwagę na narodowość nastolatków. Z przekazanych informacji wynikało też, że 12-latkowi wykręcili rękę. Nie było konieczne udzielenie pomocy medycznej - przekazała młodszy inspektor Monika Chlebicz, rzeczniczka prasowa Komendy Wojewódzkiej Policji w Bydgoszczy.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.