Przestrzeń powietrzna Mołdawii naruszona. Doszło do eksplozji
"Potępiam dzisiejszy atak Rosji na Ukrainę. Prowadzona przez nią wojna w niebezpieczny sposób zbliża się do Mołdawii" — napisała w sobotę na portalu X Sandu. Prezydent poinformowała, że przestrzeń powietrzna jej kraju została naruszona przez pięć rosyjskich środków napadu powietrznego, w tym pociski manewrujące i drony. Obiekty eksplodowały na terytorium Mołdawii.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
"Moskwa naraża na niebezpieczeństwo życie ludzi w całej Europie i musi zostać powstrzymana" — zaznaczyła Sandu.
Czytaj nas częściej w Google
Wcześniej o naruszeniu przestrzeni Mołdawii alarmowało także tamtejsze Ministerstwo Obrony. "Zintegrowany krajowy system monitorowania odnotował, że dziś rano, 3 października, w przestrzeni powietrznej kraju, w rejonie miejscowości Anenii Noi, Stefan Voda, Tudora i Causeni, przelatywało kilka bezzałogowych statków powietrznych" — napisano w komunikacie.
Później mołdawski resort poinformował także, że systemy odnotowały także doniesienia o licznych eksplozjach na południowym wschodzie kraju w okolicach m.in. miejscowości: Crocmaz (rejon Stefa Voda), Delacau i Puhaceni (Anenii Noi), Bozieni (Hincesti). Trwa monitorowanie przestrzeni powietrznej państwa.
"Na miejsce zdarzeń kierowane są zespoły policji i Armii Narodowej w celu zbadania sytuacji" — poinformowało ministerstwo, apelując do obywateli, by nie dotykali i nie przemieszczali żadnych niezidentyfikowanych obiektów.
Eksplozje w Mołdawii. W kilku rejonach znaleziono szczątki dronów
Przed godz. 8 policja otrzymała zgłoszenie o wybuchu w pobliżu miasta Causeni. Zauważono tam gęsty dym. Służby poinformowały, że we wskazanym miejscu znaleziono szczątki drona.
Kolejne fragmenty bezzałogowca odnaleziono później także w rejonie Hincesti oraz Anenii Noi.
Do eksplozji doszło także w winnicy w okolicy wsi Crocmaz. Wybuch doprowadził do pożaru roślinności oraz uszkodzenia budynku. Policja również tam znalazła później części drona.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.