Daily MaverickUNFIT FOR SERVICE?: Malema’s JSC future hangs in balance despite belated apologyESPN DeportesChiefs toma la cima y Seahawks cae dramáticamenteESPNFollow live: Ozzie Albies' RBI triple in the 6th gives Atlanta lead in Game 1RTP DesportoLíder da Liga Portuguesa prevê regresso das bebidas alcoólicas aos estádiosThe Jerusalem PostSource to 'Post': Israel on high alert, but no concrete intel. warning for attack before electionsColliderKiefer Sutherland Officially Confirms 'Young Guns 3': “The Script Is Amazing” [Exclusive]Football ItaliaItaly’s Raspadori sent back to Atalanta and will miss France and Turkiye games through injuryDigital SpyCoronation Street's Kevin and Ronnie to fear gun link after shock Jodie incidentBusiness AMNa gedwongen uitzetting van 87-jarige kondigt Spanje maatregelen tegen woningcrisis aanThe Hollywood ReporterGuy Raz Acquires Ownership of ‘How I Built This’ Podcast, Partners With Vox Media (Exclusive)RMF24Straż miejska będzie mogła więcej? Nowy bat na kierowców łamiących przepisySRF NewsKrieg im Nahen Osten – USA verhängen Sanktionen gegen Waffenbeschaffer für Iran
The Daily Newsstand · Free, Always
Tuesday, September 29, 2026

Wzorcowa ewakuacja urzędników z Zamościa. Mieszkańcy pytają: Co z nami?

Translate

Kilka minut po godz. 17 w poniedziałek na Lubelszczyźnie znów zawyły syreny. Sygnał dźwiękowy poprzedzony był także wysłaniem alertu RCB - wiadomo było, że to nie są ćwiczenia.

Alarm zastał radnych Rady Miejskiej w Zamościu na sali plenarnej, w trakcie obrad. Obecny na sali prezydent Rafał Zwolak oraz dyrektor Departamentu Bezpieczeństwa otrzymali wiadomość kilka minut przed wszystkimi.

- Natychmiast zarządzono ewakuację. W zasadzie byliśmy w bezpiecznym miejscu na chwilę przed uruchomieniem syreny alarmowej - tłumaczy w rozmowie z Interią Jacek Bełz, rzecznik Urzędu Miasta w Zamościu.

Syreny alarmowe w Zamościu. W sieci zawrzało

Ewakuację przeprowadzono bardzo sprawnie. Kilkadziesiąt osób zgodnie z wytycznymi MSWiA zeszło na niższe piętra zamojskiego ratusza do pomieszczeń bez okien i z grubymi ścianami.

- Część radnych i dyrektorów wydziałów znalazła się na parterze, część na pierwszym piętrze. Wszyscy zostali zabezpieczeni i po około 15-20 minutach, po odwołaniu alarmu, wróciliśmy do obrad - informuje Bełz.

W sieci zawrzało od skrajnych komentarzy. Jedni zarzucają służbom, że niepotrzebnie straszą obywateli. Syreny alarmowe według nich zostały włączone przedwcześnie. Inni z kolei narzekają, że Polska nie radzi sobie z neutralizowaniem dronów. Jeszcze inni uważają, że żadnego zagrożenia nie było i nie ma.

"Co ja mam robić?" Zamościanie pytają o procedury

Przy okazji wizyty w Zamościu postanowiliśmy porozmawiać z mieszkańcami na temat poniedziałkowych alarmów i procedur ewakuacyjnych.

- Jakie procedury? - pyta w rozmowie z Interią pan Jarosław (imię zmienione).

- Proszę pana, jestem kierowcą w miejskiej komunikacji. Jak zawyły syreny, to realizowałem kurs. Proszę mi wyjaśnić, co ja mam robić? - dopytuje.

- Zgodnie z wytycznymi to ja powinienem zatrzymać autobus tak, jak jadę, wyjść, wygonić wszystkich pasażerów i udać się do najbliższego budynku, pytać, czy mają miejsce schronienia. To się nie trzyma kupy. A co z pasażerami? - mówi nam.

Zgodnie z udostępnioną przez MSWiA instrukcją reagowania w razie zagrożeń atakiem z powietrza, sytuacja ta opisana jest jako rzeczywiście konieczność zostawienia pojazdu w miejscu bezpiecznym, pozwalającym na przejazd służb ratunkowych i opuszczenie go.

- Nie wyobrażam sobie tego - mówi krótko pan Jarosław, dopytany o ten zapis.

Odpowiedź leży w wewnętrznych procedurach. Miejski Zakład Komunikacji w Zamościu ma oczywiście procedurę ewakuacyjną, ale dotyczy ona pracowników znajdujących się na terenie zakładu.

Instrukcje MSWiA to za mało

Panu Jarosławowi wtóruje większość zapytanych przez nas osób.

- Jestem kosmetyczką, mam swój zakład. Mam gabinet i niewielkie pomieszczenie gospodarcze. Wszystko z oknami. Nie spełniam żadnych norm bezpieczeństwa? - dopytuje pani Izabela.

Kobieta prowadzi działalność w wynajętym lokalu o powierzchni około 40 metrów kwadratowych. Jest duża witryna i niewielkie pomieszczenia gospodarcze z toaletami.

- Jeśli jest u mnie na przykład jednocześnie trzy-cztery klientki, do tego trzy pracownice i ja, to gdzie my niby się mamy podziać? Mam pytać sąsiadów? - dodaje.

Wszystkie te rozmowy prowadzą do jednego smutnego wniosku. Ludzie nie wiedzą, co mają robić.

Można wydawać kolejne instrukcje, publikować broszury i informacje. Nic jednak nie zastąpi szkoleń i przeprowadzania testowych ewakuacji. I dotyczy to absolutnie wszystkich, niezależnie od tego, czym się zajmują.

Z Zamościa dla Interii Łukasz Dubaniewicz

"Polityczny WF": Baza USA w Polsce. Czy prawica podstawiła rządowi nogę?INTERIA.PL


View the original on Interia →

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.