Romans w sieci, a potem łagier. Rumun wpadł w sidła rosyjskich służb
Nagranie opublikowane przez rosyjską Federalną Służbę Bezpieczeństwa (FSB) i powielone przez państwowe media wyglądało jak z filmu akcji: w parku w kurorcie Soczi agenci obalają na chodnik młodego mężczyznę z plecakiem i w czapce, żądając podania danych. "David Adrian Kercso, Rumunia" – mówi do kamery zszokowany 23-latek.
Rosyjska propaganda przedstawiła to jako świeży sukces kontrwywiadu w walce z ukraińską siatką szpiegowską. Analiza przeprowadzona przez agencję Reutera bezsprzecznie obala tę wersję.
DLA CIEBIE
GAC EMZOOM - poznaj jego możliwości
DLA CIEBIE
Rosyjska prowokacja? Rumuna zwabiła internetowa miłość
Historia Kercso – obywatela Rumunii, który od dziecka dorastał i pracował w angielskim Reading – zaczęła się pod koniec 2023 r. w internecie. To tam poznał Valerię, kobietę pochodzącą z Abchazji, separatystycznego regionu Gruzji kontrolowanego przez Moskwę. Internetowy romans szybko przerodził się w zauroczenie. Choć matka błagała go, by nie jechał w rejon ogarnięty wojną, chłopak wyruszył w podróż przez Turcję do Soczi, a stamtąd przekroczył granicę z Abchazją.
– Mówiłam mu, żeby tam nie jechał, bo to bardzo niebezpieczne, bo tam jest wojna. Ale mnie nie posłuchał – wyznała agencji Reuters Julia Kercso, matka skazanego.
Gdy Kercso skończyły się oszczędności, relacja z Valerią gwałtownie się ochłodziła. Mężczyzna kupił bilet powrotny na 28 listopada 2024 r., lecz do domu nigdy nie dotarł – tego dnia urwał się z nim jakikolwiek kontakt.
Sfabrykowane zarzuty i wyreżyserowane zatrzymanie
Jak wynika z listów wysyłanych przez Kercso z więzienia, został zatrzymany w Abchazji dokładnie w dniu planowanego powrotu. Dwa tygodnie później, 13 grudnia, abchaska służba bezpieczeństwa (SGB) opublikowała nagranie, zarzucając mu współpracę z ukraińskim wywiadem i filmowanie obiektów wojskowych dronem. Mężczyźnie kazano wyrecytować na nagraniu wyuczony tekst, obiecując, że w zamian zostanie odesłany do Wielkiej Brytanii.
Zamiast tego przekazano go w ręce rosyjskiej FSB. Już 14 grudnia stanął przed sądem w Soczi, gdzie regularnie przedłużano mu areszt.
Dopiero w połowie kwietnia funkcjonariusze FSB obudzili go o świcie w celi i wywieźli do miejskiego parku, by nakręcić fikcyjne "zatrzymanie na gorącym uczynku". Ustalenia Reutera potwierdzają ten scenariusz: na filmie służb widać bujną wiosenną roślinność, co wyklucza, by materiał powstał w grudniu, gdy Kercso faktycznie wpadł w ręce oprawców. Rosyjski prawnik Jewgienij Smirnow potwierdził, że inscenizowanie takich ujęć przez FSB to powszechna praktyka propagandowa.
Koszmar w rosyjskiej kolonii
Ostatecznie w Rosji zarzucono Kercso, że latem 2024 r. przekazywał Ukraińcom koordynaty systemów obrony powietrznej w Soczi. Na początku roku został skazany na 15 lat więzienia. Chłopak twierdzi, że wszelkie zeznania wymuszono na nim brutalnymi torturami, biciem i długotrwałą izolacją.
Ani FSB, ani abchaskie władze separatystyczne, ani rosyjska ambasada w Londynie nie odpowiedziały na pytania dziennikarzy. Milczy również Valeria, do której namiary rodzina przekazała reporterom.
Kercso ma nadzieję na apelację, choć w rosyjskich realiach szanse na sprawiedliwość są znikome. W więzieniu nauczył się języka rosyjskiego i walczy o przetrwanie.
"Nic z tego się nie wydarzyło, ukradli mi życie bez powodu i wszystko sfabrykowali. Teraz wiem, że przyjazd tutaj był ogromnym błędem. Byłem zaślepiony miłością i nie dostrzegłem sygnałów ostrzegawczych" – napisał 23-latek w dramatycznym liście do bliskich.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.