Spotkanie ministrów w ONZ. Eksperci ostrożni co do resetu polsko-białoruskiego
Spotkanie Sikorskiego i Ryżenkowa na forum ONZ było niezwykle interesujące na kilku płaszczyznach. Szczególnie że to pierwsze takie rozmowy od 2018 r., kiedy w Mińsku gościł z oficjalną wizytą Jacek Czaputowicz, szef MSZ w czasie rządów PiS.
Co prawda Czaputowicz i jego ówczesny odpowiednik, Uładzimir Makiej, odbyli jeszcze wideokonferencję w 2020 r., ale do planowanego spotkania nie doszło. Za to wybuchł kryzys uchodźczy na granicy polsko-białoruskiej, a potem wojna w Ukrainie. Relacje obu państw pozostawały napięte.
Dlatego też środowe słowa ministra Sikorskiego mogą być niepokojące dla tych, którzy Białoruś postrzegają jako państwo wrogie.
– To jest spotkanie pierwsze, zapoznawcze, ale odbywają się też spotkania innych resortów, na innych szczeblach. Wkrótce otwieramy nowy budynek ambasady w Mińsku. Wtedy, gdy sąsiad chce stosunki odmrozić i polepszyć, to Polska zawsze jest pierwsza do zgody – powiedział szef MSZ.
Łatuszka: Czy reżim Łukaszenki jest otwarty, by skorzystać?
Czy można zatem mówić o nadchodzącym resecie? Szczególnie w obliczu takich wypowiedzi jak ta szefa Wojsk Powietrznych i Obrony Przeciwlotniczej Białorusi sprzed miesiąca? Gen. Łukjanowicz mówił m.in., że relacje wojskowe obu krajów są poprawne, a ze strony Polski nie ma zagrożenia. Na Białoruś wjechał też i wyjechał Andrzej Poczobut, przez 4 lata więziony przez reżim Aleksandra Łukaszenki.
Na razie Radosław Sikorski mówił o otwarciu nowej polskiej ambasady w Mińsku. Ale rozmowy obu polityków zasiały ziarno niepewności. Np. w sercu Pawła Łatuszki. Były minister kultury i były ambasador Białorusi w Polsce, obecnie emigrant polityczny, mówi Wirtualnej Polsce, że "strona polska spotkaniem z ministrem spraw zagranicznych Białorusi dała ogromny kredyt reżimowi".
Jest to także, jak mówi, kredyt dla własnego bezpieczeństwa, bo pamiętamy o udziale reżimu np. w działaniach na granicy wschodniej. I dodaje, że również ostatnio było wiele przekazów ze strony polskich władz, że zagrożenia będą narastały.
– Należy zatem zadać pytanie: czy reżim Aleksandra Łukaszenki jest otwarty, by skorzystać z tego kredytu? Jeśli zostanie on naruszony, to w mojej ocenie będzie to ostatni krok ze strony reżimu. Postawienie kropki nad "i". Mam też nadzieję, że podczas spotkania ze swoim białoruskim odpowiednikiem min. Sikorski postawił pytania dot. głębokiego kryzysu humanitarnego na Białorusi i zwrócił uwagę na represje wobec białoruskiego społeczeństwa. Zarówno w kraju, jak i na emigracji – mówi Wirtualnej Polsce Łatuszka.
I dodaje, że nadal obserwuje próby werbunku członków mojego zespołu przez służby reżimu, co nazywa działaniem wrogim.
Przypomina również, że Łukaszenka jest zbrodniarzem przeciwko ludzkości. Wymusił na tysiącach swoich obywateli emigrację z kraju, jak również popełnił zbrodnię agresji: udostępnił teren Białorusi do prowadzenia wojny przeciwko Ukrainie. A także odpowiada za przemieszczenia ukraińskich dzieci-sierot na Białoruś.
Łatuszka mówi, że białoruski prezydent nie przestał prowadzić hybrydowej agresji z wykorzystaniem migrantów, choć obecnie skierował ją przeciwko Łotwie. Nie zmienia to jednak faktu, że Białoruś nadal jest zagrożeniem dla sąsiadów, a także tego, że działania Mińska bardzo uważnie obserwuje Kreml, który ma wobec Białorusi zupełnie inne plany.
Ambasador zachowuje wstrzemięźliwość
Były ambasador RP na Białorusi (w latach 2011-2015) Leszek Szerepka w rozmowie z Wirtualną Polską zachowuje dystans. Przypomina, że ostatnie rozmowy szefów dyplomacji obu krajów odbyły się dawno i takie okazje warto dobrze wykorzystać. Ale "nie przesadzałby" z oczekiwaniami resetu.
Wskazuje on, że zainteresowane unormowaniem stosunków polsko-białoruskich są Stany Zjednoczone. Amerykanie chcieliby kupować od Białorusi tanie nawozy. Z jednej strony da im to możliwość uniezależnienia się od Kanady, która jest ich głównym dostawcą, a z drugiej strony – zmniejszy cenę nawozów potasowych dla swojego rolnictwa. Stąd naciski na nas i na Litwę.
– Niemniej nie sądzę, że dojdzie do głębszego resetu. Nie dojdzie do niego, dopóki trwają działania wojenne na Ukrainie – mówi dyplomata.
Wskazuje, że Białorusini dawali pewne sygnały stronie polskiej. Przypomina m.in. "uprzedzenie" Polski ze strony Białorusi o dronach, które w ub. roku naruszyły naszą przestrzeń powietrzną.
Ale Białoruś, jak mówi, chce mieć ciastko i zjeść ciastko. Czyli poszerzyć sobie pole manewru na arenie międzynarodowej, "obmyć" się nieco ze współodpowiedzialności za wojnę w Ukrainie. – Nie sądzę, mówiąc szczerze, by min. Sikorski jakoś szczególnie mocno się w to zaangażował – ocenia.
Oczywiście, jak przypomina, mamy wymianę gospodarczą między naszymi państwami. Ale nadal mamy też problemy z naszą mniejszością polską na Białorusi, a przede wszystkim sprawę granicy.
– To wymaga kontaktów, ale przesłanek do przełomu w stosunkach dwustronnych nie widzę. Skądinąd nie wiem też, czy Białoruś realnie takiego przełomu oczekuje. Podchodziłbym więc do tego, co usłyszeliśmy w Nowym Jorku, ostrożnie – wskazuje dyplomata.
I przypomina o jeszcze jednym fakcie. Podczas niedawnych obchodów rocznicy agresji ZSRR na Polskę (17 września) na Białorusi obchodzono Dzień Jedności Narodowej. W wielu białoruskich miastach przygotowano na ten dzień inscenizację "tortur", jakich mieli się na Białorusinach dopuszczać strażnicy z przedwojennego Miejsca Odosobnienia w Berezie Kartuskiej.
DLA CIEBIE
30 lat Škoda Octavia. Miliony kilometrów i jeszcze więcej historii
DLA CIEBIE
– Jestem głęboko przekonany, że Łukaszenka nie zrobi niczego, co mogłoby zagrozić operacji wojskowej na Ukrainie, ani nie wyjdzie przed szereg. Jemu zależy na tym, aby zachować władzę i nie być zdanym wyłącznie na kaprysy Władimira Putina – dodaje Szerepka.
I przypomina, że w białoruskich więzieniach nadal siedzi ok. 900 więźniów politycznych. Nawet kiedy Łukaszenka wypuszcza więźniów, to traktuje ich jak niewolników, wyrzucając z kraju. Co jest zresztą niezgodne z białoruskim prawem - podsumowuje dyplomata.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.