Ruszył proces ws. wysadzenia Nord Stream. „Oficjalna operacja wojskowa”

Opracowanie: Jan Matoga Publikacja: Dzisiaj, 14 października (15:16)
Przy zaostrzonych środkach bezpieczeństwa i dużym zainteresowaniu mediów w Hamburgu rozpoczął się proces Serhija K., obywatela Ukrainy oskarżonego o kierowanie grupą, która miała wysadzić gazociągi Nord Stream. Obrona przekonuje, że postępowanie jest upolitycznione, a prokuratura nie przedstawiła bezpośrednich, wiarygodnych dowodów udziału mężczyzny w operacji.
Serhij K. na sali sądowej (fot. MARKUS SCHOLZ) /AFP/East News
W pierwszym dniu procesu przed Hanzeatyckim Wyższym Sądem Krajowym w Hamburgu prokurator odczytał akt oskarżenia. Według niemieckiej prokuratury 50-letni Serhij K. miał kierować zespołem, który we wrześniu 2022 roku umieścił ładunki wybuchowe na trzech z czterech nitek gazociągów Nord Stream 1 i Nord Stream 2.
Dokument, liczący 136 stron, powstał po czteroletnim śledztwie prowadzonym przez Federalny Urząd Kryminalny (BKA), policję i prokuraturę. Śledczy twierdzą, że oskarżony był dowódcą grupy sabotażowej, działającej – jak wynika z aktu oskarżenia – na zlecenie ukraińskich władz.
Zarzuty były tłumaczone Serhijowi K. na język ukraiński. Oskarżony nie zabrał głosu.
Obrona mówi o politycznym procesie
Adwokaci Serhija K. argumentowali przed sądem, że sprawa ma charakter polityczny. Kwestionowali również podstawę prawną ekstradycji ich klienta z Włoch do Niemiec.
Obrona podkreśla, że śledztwo nie przyniosło bezpośrednich i wiarygodnych dowodów, które miałyby potwierdzać udział oskarżonego w ataku. Jens Meyer-Lohkamp, reprezentujący Serhija K., przyznał, że jego klient jest oficerem ukraińskich sił zbrojnych. Ocenił jednocześnie, że sąd powinien rozważyć, czy działania przeciw gazociągom mogły być uzasadnione w kontekście rosyjskiej agresji na Ukrainę.
Prawnik zaznaczył jednak, że nie oznacza to przyznania udziału Serhija K. w operacji.
Adwokaci zwracali też uwagę na warunki osadzenia mężczyzny. Według nich od niemal roku przebywa on samotnie w celi i ma znacznie ograniczone kontakty z innymi osobami.
Zatrzymanie we Włoszech i podsłuchiwana rozmowa
Serhij K. został zatrzymany w sierpniu 2025 roku we Włoszech, gdzie przebywał z rodziną na wakacjach. Utrzymuje, że nie miał związku z wysadzeniem gazociągów, a w czasie ataku znajdował się w Ukrainie.
Po aresztowaniu przebywał w więzieniu w Ferrarze. Przez 11 dni prowadził tam strajk głodowy. Pod koniec listopada 2025 roku został przekazany stronie niemieckiej i trafił do aresztu.
Według ustaleń śledczych, po zatrzymaniu mężczyzny we Włoszech ich przekonanie, że ujęto właściwą osobę, znacząco się umocniło. Z aresztu Serhij K. miał zadzwonić do żony i mówić o „właściwym momencie” na opublikowanie oświadczenia, że zniszczenie Nord Stream było „oficjalną operacją wojskową”. Miał też wspomnieć o potrzebie potwierdzenia przez przełożonego, że on i K. nie są „dwoma szalonymi wojskowymi”.
Jak wynika z materiałów sprawy, rozmowa była podsłuchiwana przez włoskie organy ścigania.
Śledczy wskazują na ukraińskie służby
Niemiecka prokuratura twierdzi, że we wrześniu 2022 roku Serhij K. należał do ukraińskiej jednostki specjalnej i pracował dla ukraińskich służb.
W dokumentach śledczych jako organizator operacji pojawia się były oficer ukraińskiego wywiadu Roman Czerwinski. Zaprzecza on tym oskarżeniom. Według ustaleń prokuratury operacja miała zostać zatwierdzona przez ówczesnego naczelnego dowódcę Sił Zbrojnych Ukrainy Wałerija Załużnego, który także odrzuca te twierdzenia.
Do eksplozji na dnie Morza Bałtyckiego doszło 26 września 2022 roku, ponad siedem miesięcy po rozpoczęciu pełnoskalowej rosyjskiej inwazji na Ukrainę. Zniszczone zostały trzy z czterech nitek gazociągów, którymi transportowano rosyjski gaz do Niemiec. Wybuchy nastąpiły na głębokości około 80 metrów.
Przed sądem w Hamburgu odbyła się demonstracja środowisk ukraińskich. Kolejną rozprawę wyznaczono na 27 października.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.