Niemcy podzielone tak głęboko jak za czasów żelaznej kurtyny. Wybory obnażyły polityczną przepaść [OPINIA]
Prawie cztery dekady po upadku muru berlińskiego nadal istnieje on w świadomości milionów Niemców. Każdy, kto w to wątpi, niech tylko spojrzy na kontrastujące wyniki dwóch ostatnich wyborów regionalnych.
W byłym kraju związkowym NRD, Meklemburgii-Pomorzu Zachodnim, skrajnie prawicowi nacjonaliści z partii Alternatywa dla Niemiec (AfD) odnieśli zdecydowane zwycięstwo, uzyskując w sondażach exit poll 38,5 proc. poparcia [38,2 proc. według wstępnych wyników] — wynik niewiele mniejszy od miażdżącego zwycięstwa odnotowanego dwa tygodnie temu w Saksonii-Anhalt. Teraz jeszcze trudniej będzie utrzymać "zaporę ogniową" przed partią AfD, która wciąż nabiera rozpędu.
Czytaj nas częściej w Google
Jednak najbardziej uderzającym wynikiem w tym dotkniętym kryzysem północno-wschodnim regionie nadmorskim było to, że niegdyś dominująca Unia Chrześcijańsko-Demokratyczna (CDU) może nawet nie przekroczyć 5-procentowego progu wymaganego do uzyskania mandatów w parlamencie kraju związkowego [według wstępnych wyników chadecy uzyskali 4,9 proc. głosów]. Jak sam przyznał kanclerz Friedrich Merz, była to "katastrofa".
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.