Zaskakujący zwrot ws. podejrzeń o zamach na bazę RAF. Policja ujawnia

W samochodach dostawczych zatrzymanych w pobliżu bazy RAF Fairford nie wykryto materiałów wybuchowych, jednak policja zabezpieczyła benzynę.
Sekretarz stanu USA Marco Rubio zasugerował możliwy udział zagranicznego podmiotu i wspomniał o Iranie, natomiast Iran zaprzeczył jakimkolwiek związkom ze sprawą.
Policja antyterrorystyczna oraz Associated Press przekazały, że śledztwo obejmuje różne tropy, w tym potencjalne powiązania z Rosją lub organizacjami niepaństwowymi, a zatrzymani mężczyźni zostali zwolnieni za kaucją.
- Możemy potwierdzić, że nie znaleziono żadnych improwizowanych urządzeń wybuchowych. Zabezpieczono jednak pewną ilość benzyny - przekazała policja antyterrorystyczna w najnowszym komunikacie dotyczącym prowadzonego śledztwa.
Rubio twierdził, że w sprawę zaangażowany jest "zagraniczny podmiot"
Mimo tych ustaleń sekretarz stanu USA Marco Rubio stwierdził wcześniej w rozmowie z Fox News, że wydarzenia w Wielkiej Brytanii "wyraźnie wskazują na udział zagranicznego podmiotu".
- To, co się wydarzyło, co niemal się wydarzyło, co mogło wydarzyć się w Wielkiej Brytanii w weekend, jest bardzo poważną sytuacją - powiedział Rubio.
Sekretarz stanu USA nawiązał następnie do Iranu, zaznaczając, że Teheran otwarcie groził atakami na amerykańskie interesy na świecie.
Zapowiedział też, że w najbliższych dniach mogą pojawić się kolejne informacje w sprawie. Iran zaprzeczył, by miał z nią jakikolwiek związek.
"Vany stały na środku drogi". Incydent przy bazie RAF
Brytyjscy śledczy również nie przesądzają obecnie o motywie. Szef policji antyterrorystycznej Laurence Taylor przekazał, że badany jest m.in. scenariusz, w którym podejrzani mogli działać - świadomie lub nieświadomie - w imieniu obcego państwa. Według AP sprawdzane są także inne tropy, w tym możliwe związki z Rosją lub organizacjami niepaństwowymi.
Incydent wywołał również pytania o sposób działania służb i zabezpieczenie okolic bazy. Jak podała Associated Press, mieszkanka, która zawiadomiła policję o podejrzanych samochodach, twierdziła, że od jej telefonu do rozpoczęcia ewakuacji okolicznych mieszkań minęło kilka godzin.
- Tymczasem te vany stały na środku wioski tuż obok domów i nikt nic nie zrobił - relacjonowała kobieta cytowana przez AP.
Według AP nie jest również jasne, czy zatrzymani wcześniej znajdowali się w kręgu zainteresowania brytyjskich służb. Donald Trump twierdził, że podejrzani byli obserwowani od pewnego czasu, jednak policja podała, że bezpośrednim impulsem do interwencji było nocne zgłoszenie dotyczące podejrzanych pojazdów.
RAF Fairford. Policja nie znalazła materiałów wybuchowych
RAF Fairford jest bazą brytyjskich Królewskich Sił Powietrznych wykorzystywaną również przez wojska Stanów Zjednoczonych.
W nocy z soboty na niedzielę policja w Gloucestershire odebrała zgłoszenie o "trzech podejrzanych pojazdach" jadących w stronę bazy RAF Fairford.
Do zatrzymania pięciu mężczyzn poruszających się samochodami doszło w miejscowości Whelford. Policja przeprowadziła badanie samochodów z użyciem robota saperskiego, by później ewakuować okoliczne domy.
W poniedziałek cała piątka została zwolniona za kaucją. Śledztwo dotyczące okoliczności zdarzenia jest kontynuowane.
Decyzja wzbudziła zdziwienie prezydenta USA Donalda Trumpa.
- Jestem zaskoczony, że ich wypuścili. Ja bym tego nie zrobił - stwierdził Trump. Prezydent USA mówił również, że powiązanie sprawy z Iranem jest możliwe, ale nie przedstawił dowodów potwierdzających taki scenariusz.
"Polityczny WF": Baza USA w Polsce. Czy prawica podstawiła rządowi nogę?INTERIA.PL
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.