CNN TürkFon Koordinasyon Kurulu 2’nci kez toplanıyorPunchArmy destroys terrorist hideout, recovers weapons in AnambraRTP DesportoJudo/Mundiais: Ausência de Alice Bellandi abre incógnita nos -78 kgBollywood HungamaDrishyam The Conclusion mania EXPLODES! Theatres add post-midnight shows BEFORE release; exhibitors asked to match Spider-Man, Dhurandhar The Revenge pricingInquirerLa Union adopts four-day workweek starting Oct. 5ESPNTransfer rumors, news: Man United, Chelsea monitoring Benfica defenderThe Jerusalem PostEl Al forced to cancel first rescue flights to Dubai after authorities revoke landing permissionsUN News‘I have not lost my dreams’: Refugee education funding cuts threaten millionsZDF heuteAktuelle Pressemitteilungen des ZDFNHK 社会津の住宅で火事 子ども4人と連絡取れず 警察 消防が確認進めるRai NewsF1, GP Bahrain: Antonelli difende il primato, Russell torna all’attaccoAntara NewsKesaktian Pancasila Museum changes how generations learn history
The Daily Newsstand · Free, Always
Friday, October 2, 2026

"The Economist": Kto może pokonać Marine Le Pen?

Translate

Interia współpracuje z czołowymi redakcjami na świecie. W naszym cotygodniowym, piątkowym cyklu "Interia bliżej świata" publikujemy najciekawsze teksty najważniejszych zagranicznych gazet. Brytyjski "The Economist", z którego pochodzi poniższy artykuł, ukazuje się nieprzerwanie od 1843 r. i należy do najpopularniejszych na świecie magazynów poświęconych tematyce politycznej i biznesowej. Ma opinię jednego z bardziej wpływowych tytułów prasowych na świecie. Tygodnik od samego początku niezmiennie trzyma się liberalnego kursu.

Jeden z kandydatów na prezydenta Francji założył fartuch i serwował frytki z food trucka. Inny przypiął uprząż i wspiął się na szczyt turbiny wiatrowej. Jeszcze inny ruszył w trasę pod hasłem "1000 bistr", by wsłuchiwać się w głosy wyborców. Polityczny spektakl ruszył z kopyta: kampania prezydencka we Francji nabiera tempa.

W kwietniu i maju przyszłego roku Francuzi wybiorą następcę Emmanuela Macrona, który nie może ubiegać się o trzecią kadencję z rzędu. Sondaże niezmiennie dają przewagę Marine Le Pen z prawicowo-populistycznego Zjednoczenia Narodowego (RN), która rozpoczęła kampanię 13 września. Na siedem miesięcy przed wyborami wyścig sprowadza się więc do jednego pytania: kto może pokonać Le Pen?

Uśmiechnięta kobieta w jasnej marynarce ściska dłoń osoby z tłumu, wokół niej stoi grupa mężczyzn w garniturach oraz ochrona.

Marine Le PenFred TanneauAFP


Marine Le Pen z wyraźną przewagą w sondażach

Liderka RN, która po raz czwarty ubiega się o prezydenturę, wyraźnie prowadzi w badaniach opinii publicznej. W pięciu nowych sondażach zdobywa 32-36 proc. głosów w pierwszej turze - co najmniej 13 pkt proc. więcej niż jej najbliższy rywal, Édouard Philippe, jeden z byłych premierów Macrona.

Le Pen wygrywa również w trzech analizowanych wariantach drugiej tury. W jednym z nich pokonuje Philippe'a stosunkiem 55 do 45 proc.

Politycy centrum, którzy wzdragają się przed prostymi hasłami i sprawnie zmontowanymi rolkami, mogą mieć coraz większy problem z dotarciem do wyborców

Sondaże przeprowadzane na tak wczesnym etapie francuskich kampanii prezydenckich nieraz okazywały się nietrafione. Na siedem miesięcy przed wyborami w 2017 roku nazwisko Macrona pojawiało się jedynie w nielicznych badaniach. Inni wcześniejsi faworyci - Édouard Balladur w 1994 roku czy Alain Juppé w 2016 - ostatecznie wypadali z wyścigu.

Tyle że w ciągu ponad trzech lat Le Pen tylko raz uzyskała w sondażu pierwszej tury wynik poniżej 30 proc.

- Prawdziwa różnica między tymi wyborami a poprzednimi polega na tym, że tym razem jej zwycięstwo jest możliwe - mówi Clément Beaune, były minister z Renaissance, partii Macrona. - To, czy wygra, czy przegra, w dużej mierze zależy od nas.

Mężczyzna w garniturze i okularach otoczony przez grupę ludzi, wśród których znajdują się ochroniarze oraz fotografowie z prasowymi identyfikatorami.

Édouard PhilippeRomeo BoetzleAFP


Francuskie centrum pęka w szwach

Problem w tym, że owo "my" jest mocno podzielone. Szeroko pojęte francuskie centrum rozciąga się od socjalistów na lewicy po republikanów na prawicy. W tej przestrzeni jest co najmniej 15 potencjalnych kandydatów. Część już ogłosiła start, inni wezmą udział w październikowych prawyborach Partii Socjalistycznej, a kolejni dają do zrozumienia, że również rozważają kandydowanie.

Tak duże rozdrobnienie utrudnia któremukolwiek z nich awans do drugiej tury. W efekcie Francuzi mogliby stanąć przed wyborem między Marine Le Pen a Jeanem-Lukiem Mélenchonem, liderem populistycznej lewicy.

Problemy francuskiego centrum nie są odosobnione. Partie populistycznej prawicy zyskują poparcie w wielu demokracjach. Na Węgrzech, w Holandii, Polsce czy Rumunii politycy centrum potrafili jednak z nimi wygrywać. Poza gotowością do przyjęcia twardszego tonu w sprawach migracji i przestępczości zwykle łączyły ich trzy cechy.

Jak wygrać z populistami?

Po pierwsze, energia. Dobrym przykładem jest Péter Magyar, centroprawicowy liberał, który w kwietniu pokonał Viktora Orbána na Węgrzech, albo Rob Jetten, centrolewicowy liberał i premier Holandii. Obaj postawili na intensywną kampanię w terenie. Przez dwa lata Magyar przemierzał kraj wzdłuż i wszerz. W pewnym momencie przeszedł pieszo 300 km, wygłaszając nawet po siedem przemówień dziennie.

Po drugie, często są buntownikami spoza głównego nurtu - albo potrafią skutecznie budować taki wizerunek. Macron, choć ukończył elitarne szkoły i był ministrem, swój start przedstawiał jako bunt przeciwko tradycyjnym partiom. Magyar przez lata był związany z obozem rządzącym, ale później wystąpił przeciwko niemu i uczynił walkę z korupcją jednym z głównych tematów swojej kampanii. Nicușor Dan, który w ubiegłym roku wygrał wybory prezydenckie w Rumunii, również dystansował się od starych partii, choć sam wcześniej był burmistrzem Bukaresztu.

Po trzecie, skuteczni politycy centrum potrafią tworzyć chwytliwe inicjatywy, które dobrze niosą się w sieci, a jednocześnie dotyczą spraw ważnych dla wyborców. Propozycja Jettena, by zbudować 10 nowych miast, była wyrazistym sygnałem, że zamierza zmierzyć się z kryzysem mieszkaniowym - nawet jeśli nie należało jej traktować jako dosłownego planu.

Dan swoją walkę z korupcją demonstrował osobiście, pojawiając się na budowach i zatrzymując buldożery przy budzących wątpliwości inwestycjach publicznych. Politycy centrum, którzy wzdragają się przed prostymi hasłami i sprawnie zmontowanymi rolkami, mogą mieć coraz większy problem z dotarciem do wyborców - zwłaszcza młodych.

Dług publiczny? Mélenchon ma proste rozwiązanie

Jak na tym tle wypadają francuscy pretendenci? Zła wiadomość dla centrum jest taka, że cechy te najlepiej uosabiają Le Pen i Mélenchon. Prowadzą wyraziste kampanie i sprawnie posługują się prostymi, łatwo zapadającymi w pamięć hasłami. 75-letni Mélenchon, który także startuje po raz czwarty, doskonale wie, jak stworzyć chwytliwy przekaz. Jego recepta na problem francuskiego długu publicznego brzmi: "spalić go".

Uśmiechnięty mężczyzna w okularach i czarnym płaszczu stoi na czele grupy ludzi, z których część ma na sobie biało-niebiesko-czerwone szarfy oraz w tle widoczne są fioletowe flagi.

Jean-Luc MélenchonQuentin de Groeve / Hans LucasAFP


Le Pen startuje po tym, jak w lipcu sąd skrócił okres zakazu kandydowania orzeczonego w związku ze sprawą o sprzeniewierzenie środków, który mógł wykluczyć ją z wyborów. Brakuje jej świeżości i wyczucia TikToka Jordana Bardelli, jej najbliższego partyjnego współpracownika. Pozostaje jednak kandydatką antysystemową, a jej postulaty - takie jak zakaz noszenia muzułmańskiej chusty w miejscach publicznych - mają przynajmniej tę zaletę, że są jednoznaczne.

Żaden kandydat centrum nie może natomiast wiarygodnie przedstawiać się jako buntownik przeciwko systemowi. Trzech z nich pełniło funkcje za rządów Macrona: Philippe; Gabriel Attal, kolejny były premier; oraz Bruno Retailleau, były minister spraw wewnętrznych i kandydat Republikanów. Najbliżej wizerunku outsidera jest Raphaël Glucksmann, który startuje w prawyborach socjalistów i trzymał się z dala od Macrona. W sondażach zajmuje jednak odległe miejsce.

Philippe został w marcu ponownie wybrany na burmistrza Hawru, co daje mu przynajmniej mocne lokalne zakorzenienie. Ma też za sobą doświadczenie na stanowisku premiera, a jego sztab przekonuje, że polityczna powaga wciąż ma znaczenie. Philippe jest centroprawicowym konserwatystą fiskalnym i nie ukrywa, że uzdrowienie finansów publicznych będzie wymagało od Francuzów więcej pracy. Jego kampania nie kojarzy się jednak dotąd z jednym dominującym hasłem czy pomysłem. Podczas pierwszego wiecu w Paryżu w lipcu, po ponad godzinie przemawiania, dopiero przechodził do kwestii zwiększenia efektywności administracji publicznej dzięki sztucznej inteligencji.

37-letni Attal ma za to polot i talent do krótkich, celnych ripost. Wygląda również na kogoś, kto dobrze czuje się w politycznej walce. - Chce naciskać i sprawdzić, jak daleko może zajść - mówi osoba, która dobrze go zna. Ani jemu, ani Retailleau nie udało się jednak dotąd dokonać przełomu w sondażach. Obaj odrzucili też apel Philippe'a, by zjednoczyć się wokół jego kandydatury.

Francja - wybory 2027. Zmęczone centrum zmierza ku katastrofie

Co musiałoby się wydarzyć, by centrum wystawiło jednego kandydata? - Na prawybory jest już za późno - mówi jeden ze zwolenników Philippe'a. Sondaże i deklaracje poparcia mogą z czasem zwiększyć presję na słabszych kandydatów, ale to i tak potrwa miesiące. A nawet porozumienie całej trójki może nie wystarczyć. Socjaliści poprą własnego kandydata, a część wyborców prawicy przejdzie do Le Pen.

Obawy przed rozdrobnieniem sprawiają, że niektórzy liczą na pojawienie się kandydata z zewnątrz, który przejąłby inicjatywę. Żaden z polityków, którzy mogliby próbować odegrać taką rolę - od Dominique'a de Villepina na prawicy po François Hollande'a na lewicy - nie wydaje się dziś przekonującą odpowiedzią. Christine Lagarde, prezeska Europejskiego Banku Centralnego, zapewnia z kolei, że "nie ma w w planach" kandydowania. Tymczasem czas ucieka.

Podstawowy problem centrum polega na tym, że straciło rozpęd i sprawia wrażenie zmęczonego. Niepublikowane badanie fokusowe przeprowadzone wśród francuskich wyborców centrum i centrolewicy dla think tanku Progressive Policy Institute przez brytyjskie specjalistki od strategii politycznej Claire Ainsley i Deborah Mattinson wskazuje na głęboki spadek wiary w to, że centrum jest jeszcze w stanie cokolwiek zmienić.

- Wyborcy czują, że centrum jest puste, ale nie wiedzą, dokąd się zwrócić - mówi Ainsley. Populiści mają energię i jasno określony cel; centrum brakuje świeżości, siły przebicia i jedności.

- Jeśli najbliższe miesiące spędzimy na wzajemnym ostrzale - mówi jeden z polityków centrum - zmierzamy prosto ku katastrofie.

Tekst przetłumaczony z "The Economist" © The Economist Newspaper Limited, London, 2026

Tłumaczenie: Monika Bortnowska

Tytuł, śródtytuły, lead oraz skróty pochodzą od redakcji.

Negocjacje USA z Putinem. Parafianowicz w ''Gościu Wydarzeń'': Putinowi sprzyja sytuacja idącego po władzę AfD, czy Marine Le Pen we FrancjiPolsat News


View the original on Interia →

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.