Prezydent USA zaostrza retorykę wobec Ukrainy

Cała seria ostrych wypowiedzi Donalda Trumpa pod adresem Ukrainy i Wołodymyra Zełenskiego pokazuje, że retoryka amerykańskiego prezydenta wobec Kijowa wyraźnie się zaostrza. Zwróćmy uwagą na ostatnie wypowiedzi prezydenta USA.
Trump zaostrza retorykę wobec Ukrainy (fot. Paweł Żuchowski) /RMF FM
- "Daliśmy Ukrainie dużo. Oni nie dali nam niczego”
- "Uważam, że nadszedł czas, by ktoś inny negocjował w imieniu Ukrainy”
- "Zełenski to człowiek, który już dawno powinien był doprowadzić do zakończenia tej wojny. Gdyby mnie posłuchał, już dawno wynegocjowałby znacznie lepsze porozumienie”
- „Rosjanie, szczerze mówiąc, radzą sobie dobrze z Ukrainą. Nie robią za wiele”
Donald Trump coraz mocniej obarcza Ukrainę odpowiedzialnością za brak porozumienia pokojowego, krytykuje prezydenta tego kraju, a jednocześnie wypowiada się o działaniach Rosji w sposób, który trudno uznać za krytyczny wobec agresora. Jeśli dodamy do tego działania administracji amerykańskiej zmierzające do złagodzenia sankcji wobec Rosji, wyłania się coraz bardziej niepokojący obraz. Presja Waszyngtonu wydaje się bowiem coraz mocniej koncentrować na Ukrainie, a nie na państwie, które rozpoczęło tę wojnę.
To wszystko nie wygląda dobrze z perspektywy Kijowa, ale i całego regionu. Szczególnie że nie chodzi już o pojedynczą wypowiedź czy chwilową frustrację Donalda Trumpa, ale o coraz wyraźniejszy kierunek jego politycznej retoryki.
„Niechęć Trumpa wobec Zełenskiego nie jest niczym nowym. Nie jest też nowa jego skłonność do dawania kredytu zaufania Putinowi, czyli człowiekowi, wobec którego Trump wielokrotnie wyrażał szacunek, a nawet podziw” - podkreśliła gazeta „New York Times”.
Dziennik zaznaczył, że nowością jest jednak teraz jego „większa determinacja, by wymusić na Zełenskim zawarcie porozumienia”. A wszystko to na chwilę przed wyborami do Kongresu. Donald Trump potrzebuje sukcesu, który mógłby poprawić jego notowania oraz notowania Republikanów, co mogłoby pomóc utrzymać większość na Kapitolu.
„NYT” podkreśla, że nadrzędnym celem zarówno Putina, jak i Trumpa jest normalizacja wzajemnych stosunków. Przypomniał, że Trump, Putin i przywódca Chin Xi Jinping mogą spotkać się w listopadzie w Chinach. Możliwe, że ich następne spotkanie odbędzie się w grudniu na Florydzie podczas szczytu G20.
Prezydent Donald Trump ocenił w rozmowie z dziennikarzami w Gabinecie Owalnym, że „Rosji zależy na tym, żeby doprowadzić tę sprawę (zawarcia porozumienia) do końca”.
Wiecie, Rosja to wielka machina. Po prostu nieustannie posuwa się naprzód. Zajęła bardzo duży obszar - powiedział prezydent USA. Spójrzmy prawdzie w oczy: Ukraina straciła wielu ludzi. Rosja również straciła wielu ludzi. Rosja jest jednak ogromnym państwem. Ukraina nim nie jest – oświadczył amerykański przywódca.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.