Człowiek Donalda Trumpa "mógł ostrzegać Putina". Kulisy spotkania w Moskwie
Według danych wywiadowczych rosyjscy wojskowi przeprowadzili ćwiczenia mobilizacyjne w obwodzie królewieckim i innych regionach, testując infrastrukturę Ministerstwa Obrony, aby upewnić się, że jest ona gotowa na przyjęcie nowych rekrutów i zaopatrzenie ich w żywność i broń. Ponadto amerykański wywiad otrzymał informację, że Putin może testować odporność NATO — donosi "WSJ".
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Analitycy uważają, że Ratcliffe mógł ostrzegać Putina — pisze WSJ. "Celem mogło być powiedzenie: »Wiemy, co robisz i lepiej, żebyś tego nie robił«"— mówi Bette Sanner, była zastępczyni dyrektora wywiadu narodowego. "Mogło to również mieć związek z zawieszeniem broni w Iranie i włączeniem kogoś innego do negocjacji" — dodaje Sanner.
Wysłannik Donalda Trumpa w Moskwie. "Omawiano zawieszenie broni w obwodach sumskim i charkowskim"
Doniesienia ukraińskich mediów sugerują, że celem wizyty Ratcliffe'a mogło być omówienie wzajemnego rosyjsko-ukraińskiego moratorium na ataki na sektory energetyczne i porty. Omawiano również zawieszenie broni w obwodach sumskim i charkowskim jako kroki w kierunku ogólnej deeskalacji.
iPaper łączy wizytę Ratcliffe'a z potencjalną wymianą więźniów. Amerykański samolot wojskowy wylądował w Rosji w lutym, kiedy Putin zgodził się na uwolnienie 63-letniego nauczyciela Marka Fogela, skazanego w Rosji za przemyt narkotyków. Partner w wymianie Fogela pozostaje nieznany. Wcześniej, z pomocą CIA, administracja Trumpa doprowadziła do uwolnienia dziennikarza "Wall Street Journal" Evana Gershkovicha i marine Paula Whelana. Obaj zostali skazani za szpiegostwo.
Samolot Ratcliffe'a wystartował z Wnukowa ok. godz. 18.50 czasu moskiewskiego, kierując się w stronę Łotwy. Za nim podążał samolot sił specjalnych jednostki "Rossija", wykorzystywanej do transportu wysokich rangą rosyjskich urzędników, donosi "Kommiersant", powołując się na dane Flightradar.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.