Narada u Nawrockiego. Czego spodziewają się rządzący?
Oficjalnym pretekstem do zwołania RBN są "bieżące kwestie dotyczące bezpieczeństwa narodowego oraz sprawa budowy stałej bazy wojsk amerykańskich w Polsce".
Tu faktycznie tematów bieżących nie zabraknie. – Tuż po północy otrzymałem informację, że zaobserwowano niepokojący ruch na granicy z Rosją. Osobnicy z latarkami. Udało się zapobiec prowokacji, jeśli takowa była przygotowywana – mówił przed posiedzeniem rządu Donald Tusk. Jak informowaliśmy w poniedziałek w Wirtualnej Polsce, w rejonie granicy z Obwodem Królewieckim wysłano żołnierzy GROM-u oraz policyjnych kontrterrorystów, by zapobiec ewentualnym aktom dywersji ze strony Rosji.
- Otrzymywaliśmy od dłuższego czasu informacje od naszych służb, a także służb sojuszniczych, że w pierwszej połowie listopada może dojść do aktów dywersji i prób prowokacji, w tym do wtargnięcia na teren Rzeczypospolitej uzbrojonych ludzi – dodał szef rządu.
– To niesamowite, że ruscy dywersanci próbują nam wjechać do kraju, a niewiele się o tym mówi, bo media pokazują głównie to, co dzieje się przed Trybunałem Konstytucyjnym – narzeka jeden z rządowych rozmówców.
Grillowanie przed kamerami
W posiedzeniu w Pałacu udział mają wziąć liderzy koalicji, w tym premier Donald Tusk oraz ministrowie. Przy czym nikt z naszych koalicyjnych rozmówców nie spodziewa się ani przełomu po tym spotkaniu, ani choćby konstruktywnej atmosfery – na pewno nie po ostatnich wydarzeniach w Trybunale Konstytucyjnym.
Wręcz przeciwnie. – Nawrocki będzie uderzał w nas przed kamerami przez pierwsze 15 minut, a gdy skończy, jego kolega, minister Bogucki, zakończy część medialną i zacznie się utajniona część posiedzenia – spodziewa się nasz koalicyjny rozmówca. To samo słyszymy od osoby z kręgów rządowych. – Na pierwszej RBN Nawrocki dostał bęcki od Tuska, gdy obaj mogli zabrać głos w części medialnej. Od tamtej pory prezydent zmienił zasady – wskazuje.
Trybunał i ambasadorowie?
Rozmówcy WP z obozu rządzącego spodziewają się, że prezydent – w ten czy inny sposób – wprowadzi na agendę RBN kwestię kryzysu wokół Trybunału Konstytucyjnego. Niektórzy dopuszczają nawet wariant, w którym Pałac wszystkich zaskoczy jakąś propozycją resetu, być może zakładającą ponowny wybór wszystkich 15 sędziów TK po wysłaniu w stan spoczynku wszystkich obecnych. Na razie to jednak głównie domysły.
Niemniej takie propozycje nie spotkają się z przychylnością rządzących.
– Na pewno nie poprzemy żadnego resetu w TK. Nie wtedy, gdy złodziejom zaczynamy odbierać to, co ukradli – komentuje ważny polityk koalicji.
Choć nie wszyscy są tacy nieprzejednani. – Z Pałacu dochodzą sygnały, że czują tam potrzebę jakiegoś dogadania się w sprawie trybunału. Oni widzą, że ta sprawa zmierza donikąd, a Nawrocki swoje i tak już ugrał, gdy wtargnął do gmachu TK w piątkową noc – przekonuje rozmówca z KPRM.
Jak słyszymy, niewykluczone, że w toku dyskusji wróci toczony od miesięcy spór o ambasadorów. Zwłaszcza że w ostatnim czasie – na kanwie wydarzeń w Trybunale Konstytucyjnym – doszło do spektakularnych rezygnacji w polskiej dyplomacji: Jakuba Kumocha w Pekinie, Pawła Solocha w Bukareszcie i Krzysztofa Szczerskiego, który był ambasadorem przy ONZ.
Rządzący mają spore pretensje o to do prezydenta, więc – zdaniem jednego z naszych rozmówców – niewykluczone, że szef MSZ Radosław Sikorski spróbuje to prezydentowi wytknąć podczas RBN. – Ludzie od Nawrockiego dzwonili i namawiali Solocha i Kumocha na taki ruch. Szczerski próbował być apolityczny na ile się da. On już piąty rok jest na placówce, więc termin na zjechanie z niej dawno minął. Ale trwa wybór nowego sekretarza generalnego ONZ; chcieliśmy, by został do końca tej procedury, czyli do stycznia. Ale oni go zaszczuli, wydzwaniali i miał tego dosyć – relacjonuje rozmówca z kręgów rządowych.
Inną relację przedstawia wspomniany Jakub Kumoch. "Nie rozmawiałem ani nie komunikowałem się przed podjęciem decyzji z panem prezydentem" - zapewnia.
Bazy i bezpieczeństwo
Ze strony Pałacu słychać podkreślenia, że powodem zwołania Rady była kwestia baz amerykańskich w Polsce oraz zagrożenia ze strony Rosji. – Mamy nadzieję, że to będzie rozmowa, która pokaże nam, w którym miejscu jesteśmy w obu sprawach – mówi nasz rozmówca ze strony Pałacu. Jak dodaje, Pałac będzie chciał usłyszeć, na jakim etapie jest sprawa baz.
– Słyszymy tyle od rządu w sprawie baz, już miała być specustawa, więc będziemy się chcieli dowiedzieć, kiedy zobaczymy projekt – mówi nasz pałacowy rozmówca.
Do tego dochodzi kwestia zagrożenia ze strony Rosji, wobec czego mamy dwugłos. Z jednej strony od premiera padają kolejne ostrzeżenia o możliwej rosyjskiej eskalacji działań wobec Polski. Z drugiej strony z Pałacu płyną sygnały, że choć oczywiście zagrożenie rosyjskie istnieje, utrzymuje się na podobnym poziomie i premier niepotrzebnie straszy Polaków, chcąc to wyzyskać do politycznych celów. – To będzie okazja, by faktycznie porozmawiać, jak jest – mówi pałacowy rozmówca. A z rządu słychać, że przecież widać, że Rosja przekracza kolejne granice.
Co z braunistami
Wspomniane wyżej kwestie to przede wszystkim oczekiwania przedstawicieli obozu rządzącego, bo biorąc pod uwagę temperaturę sporu politycznego w związku z kryzysem wokół TK, dzisiejsza Rada Bezpieczeństwa Narodowego może mieć nieoczekiwany przebieg.
Nie wiadomo bowiem, jak zachowa się sam gospodarz spotkania Karol Nawrocki. Przedstawiciele Pałacu na razie nabrali wody w usta, być może licząc m.in. na jakiś element zaskoczenia.
Wciąż też pozostaje kwestia udziału polityków związanych z Grzegorzem Braunem, których – z uwagi na głoszone przez nich prorosyjskie postulaty – na Radzie nie chcą oglądać rządzący. Może więc się okazać, że na niejawnej części posiedzenia ministrowie odmówią podania poufnych informacji. – Nie wiem, czy ministrowie cokolwiek powiedzą, bo będzie śmierdzieć ruskimi onucami – wskazuje rozmówca z rządu.
Z tych względów niektórzy rozmówcy z koalicji spodziewają się nawet dalej idących gestów, włącznie z wcześniejszym opuszczeniem posiedzenia Rady przez niektórych jej uczestników.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.