Fińska sensacja w ćwierćfinale ME. Włosi żegnają się z marzeniami o medalu

Wielkie emocje, zwroty akcji i sensacyjny rezultat - tak w skrócie można podsumować ćwierćfinałowy pojedynek siatkarskich mistrzostw Europy, w którym reprezentacja Finlandii pokonała gospodarzy, Włochów, 3:2 (21:25, 28:26, 25:16, 19:25, 15:13). Skandynawowie po raz drugi w historii zameldowali się w półfinale EuroVolley, eliminując aktualnych mistrzów świata na ich własnym terenie.
Radość Finów po wygranej z Włochami (fot. CEV) /materiały udostępnione
Ponad 8300 kibiców zgromadzonych w turyńskiej Palaveli liczyło na pewne zwycięstwo gospodarzy i awans do półfinału po raz piętnasty w historii. Włosi od początku narzucili rywalom swoje warunki. Seria mocnych zagrywek w wykonaniu Yuriego Romano oraz skuteczne ataki Giovanniego Sanguinettiego i Daniele Lavii pozwoliły im szybko objąć prowadzenie 7:4. Finowie jednak nie zamierzali się poddawać. Dzięki asom serwisowym braci Marttila, goście doprowadzili do remisu 14:14, a następnie 17:17. Mimo świetnej gry Luki Marttili, który w tej partii zdobył aż osiem punktów przy 70 proc. skuteczności, to Włosi zachowali zimną krew w końcówce. Bloki Pardo Mati oraz kolejne punkty Romano zapewniły gospodarzom wygraną 25:21.
Finowie odpowiadają i przejmują inicjatywę
Drugi set przyniósł jeszcze więcej emocji. Tym razem to Finowie, prowadzeni przez Joonasa Jokelę i Lukę Marttilę, szybko objęli prowadzenie 7:5. Włosi zdołali wyrównać po asie serwisowym Lavii, ale goście utrzymywali spokój i punktowali niemal bezbłędnie. Jokela imponował skutecznością (10 punktów w secie, 77 proc. w ataku), a każda próba Włochów na odrobienie strat kończyła się fiaskiem. Po niezwykle zaciętej końcówce i walce na przewagi, decydujący atak Nooa Marttila dał Finom wygraną 28:26 i wyrównanie stanu meczu.
Zimna krew i dominacja w trzecim secie
Trzeci set to prawdziwy popis fińskiej drużyny. Skandynawowie rozpoczęli od prowadzenia 10:3, nie dając Włochom szans na złapanie rytmu. Jokela i Marttila byli nie do zatrzymania, a Finowie punktowali także blokiem, zdobywając aż pięć punktów w tym elemencie. Gospodarze próbowali odrabiać straty, ale rywale szybko odbudowywali przewagę. Atak Petteriego Tyynismaa zakończył seta wynikiem 25:16 i postawił Finów o krok od historycznego awansu.
Włosi wracają do gry
Czwarta partia to powrót Włochów do gry. Gospodarze, niesieni dopingiem kibiców, objęli prowadzenie 6:3, ale Finowie nie zamierzali odpuszczać. Skuteczne akcje Sanguinettiego i Romano pozwoliły Włochom odzyskać przewagę, jednak Jokela i Haapaniemi doprowadzili do remisu 11:11. W końcówce Włosi pokazali klasę, zdobywając cztery punktowe bloki i wygrywając seta 25:19, doprowadzając do tie-breaka.
Włosi świetnie rozpoczęli tie-break
Decydujący set to prawdziwa wojna nerwów. Włosi rozpoczęli od prowadzenia 5:2 po skutecznych atakach Romano i bloku Giannellego. Gospodarze utrzymywali przewagę do stanu 11:8, ale Finowie nie tracili wiary. Luka Marttila asem serwisowym wyrównał na 12:12, a goście, walcząc o każdą piłkę, zachowali zimną krew do końca. Ostatecznie to Finowie wygrali 15:13, uciszając turyńską halę i zapewniając sobie drugi w historii awans do półfinału mistrzostw Europy.
Najskuteczniejszym zawodnikiem meczu był Joonas Jokela, który zdobył aż 28 punktów (27 ataków przy skuteczności 68 proc. i jeden blok). Luka Marttila dołożył 22 punkty, w tym trzy asy serwisowe, a Mika Haapaniemi dorzucił 10 oczek, z czego aż pięć blokiem. Po stronie Włochów najskuteczniejszy był Yuri Romano z dorobkiem 20 punktów.
Najskuteczniejszy zawodnik nie krył wzruszenia po meczu. To niesamowite uczucie. Mimo że to wielkie zwycięstwo, jeszcze niczego nie osiągnęliśmy -nasza droga wciąż trwa. Ale pokonać Włochy, mistrzów świata, na ich terenie, to coś wyjątkowego. Wiedzieliśmy, że dziś mamy szansę, aby zagrać wyjątkowy mecz – jeden na 100 – mówił i dodawał, że Finowie nie mieli nic do stracenia: Wiedzieliśmy, że nie mamy nic do stracenia. Cała presja była po stronie Włochów, którzy grali przed własną publicznością, więc każdy wygrany punkt i każdy wygrany set były dla nas czymś ekstra, bo nie mieliśmy presji ani oczekiwań – stwierdził.
Teraz Finów czeka półfinał, w którym zmierzą się z mistrzami olimpijskimi – Francją. Spotkanie odbędzie się w piątek o godzinie 21:00.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.