Wywabili ją z domu i zamordowali. Jest nowa decyzja sądu
Do zdarzenia doszło w powiecie przysuskim
Źródło wideo: Google Earth
Źródło zdj. gł.: Komenda Powiatowa Policji w Przysusze
Prokurator rejonowy w Przysusze Ewa Osuchowska poinformowała, że w ostatnich dniach października Sąd Okręgowy w Radomiu zdecydował o przedłużeniu do 31 stycznia 2027 r. tymczasowego aresztu dla obojga podejrzanych.
- Na wniosek prokuratora sąd zarządził też przeprowadzenie badania psychiatrycznego obydwu tych osób, połączonego z obserwacją w zakładzie leczniczym - powiedziała prok. Osuchowska.
Dodała, że śledczy przesłuchali już wszystkich świadków i dysponują wynikami badań DNA. Dla dalszego przebiegu śledztwa kluczowe będą wyniki obserwacji psychiatrycznych podejrzanych.
Krzyki dobiegały z pola
Do zabójstwa doszło na początku sierpnia. Policję zaalarmował w nocy jeden mieszkańców, którego obudziły krzyki dobiegające z pobliskiego pola. Gdy policjanci udali się na miejsce, zastali tam zgłaszającego. Mężczyzna powiedział, że widział dwie uciekające osoby. W trawie policjanci znaleźli zwłoki 40-letniej kobiety.
Kilka godzin później zatrzymano 30-letniego mężczyznę z powiatu radomskiego, który ukrywał się w pobliżu miejsca zdarzenia, a w jednej z miejscowości w sąsiednim woj. łódzkim odnaleziono 45-letnią kobietę.
Prokuratura Rejonowa w Przysusze przedstawiła obojgu zatrzymanym zarzuty zabójstwa. Miejscowy sąd zastosował wobec nich środki zapobiegawcze w postaci tymczasowego aresztowania.
Znaleziono ciało kobiety. Dwie osoby w rękach policji
Źródło zdjęcia: Komenda Powiatowa Policji w Przysusze
Kobieta została zabita młotkiem
W mieszkaniu 45-latki funkcjonariusze znaleźli narzędzie, które prawdopodobnie posłużyło do popełnienia zbrodni. Jak informowała rzeczniczka Prokuratury Okręgowej Aneta Góźdź, mieszkanka gm. Klwów została wywabiona z domu przez mężczyznę, a następnie zaatakowana młotkiem przez 45-letnią kobietę. Ofiara miała otrzymać kilkadziesiąt uderzeń.
Podejrzana tłumaczyła się, że do czynu namówił ją 30-latek. Mężczyzna potwierdził, że był obecny na miejscu zbrodni, ale nie przyznał się do stawianych mu zarzutów. Według ustaleń śledczych powodem zabójstwa mogła być zazdrość.
Za popełnione przestępstwo może grozić nawet kara dożywotniego więzienia.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.