ESPNAre Dodgers done? Debating L.A.'s chances to recover from 3-0 NLCS deficitPunchFinland appeal court cuts Simon Ekpa’s jail term to four years — ReportThe Jerusalem PostLinkedIn unveils ranking of best Israeli startups of 2026, with cybersecurity, AI firms leadingRTP Desporto12h30 Benfica, Torreense e Braga com honras europeias de hojeDaily MaverickBollywood actor Imran Khan asked to leave India after participating in protest, media saysBBC NewsSevere drought declared in parts of southern EnglandNOSPodcast De Dag: De opmars van de Houthi'sBollywood HungamaRajpal Yadav deposits Rs 2 crores in cheque bounce case; Supreme Court refers dispute to mediationSeeking AlphaMomentus stock moves higher on new ARCSPACE in-space servicing agreementCollider10 Perfect Psychological Thrillers With the Best Plots, RankedWirtualna PolskaNajpierw chłód, a potem powrót ciepła. Co czeka nas w pogodzie?XatakaLidl tiene un mini horno con funciones de freidora de aire que cabe en cocinas pequeñas y su precio no llega a los 90 euros
The Daily Newsstand · Free, Always
Thursday, October 15, 2026

W przypadku oszustwa bank ma zwrócić pieniądze. Przełomowy wyrok TSUE

Translate
TSUE

CBŚP zatrzymało 12 osób za oszustwa za pomocą szybkich płatności mobilnych

Źródło wideo: CBŚP

Źródło zdj. gł.: Shutterstock

W przypadku nieautoryzowanej transakcji płatniczej dostawca usług płatniczych jest zobowiązany do zwrotu kwoty - orzekł Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Wyjątek stanowi przypadek uzasadnionego podejrzenia oszustwa popełnionego przez klienta. - Dotychczas schemat był prosty: klient padał ofiarą oszustwa, bank zarzucał mu rażące niedbalstwo i odmawiał zwrotu środków. Konsumentowi pozostawała droga sądowa. TSUE wyraźnie wskazał, że tak to nie powinno wyglądać - mówi w rozmowie z tvn24.pl radca prawny Wojciech Bochenek.

Sprawa dotyczy klientki PKO BP, która padła ofiarą oszustwa internetowego. Kobieta wystawiła przedmiot na sprzedaż na jednej z platform internetowych. Osoba podająca się za zainteresowanego kupnem przesłała jej link, który miał służyć do potwierdzenia sprzedaży. Po kliknięciu w link kobieta została przekierowana na fałszywą stronę przypominającą witrynę jej banku. Wpisała tam dane do logowania do bankowości elektronicznej. Oszust wykorzystał je następnie do wykonania przelewu z jej konta na kwotę około 700 euro.

Następnego dnia klientka zgłosiła bankowi, że transakcja została przeprowadzona bez jej zgody. Bank odmówił jednak zwrotu pieniędzy, uznając, że kobieta dopuściła się rażącego zaniedbania, ponieważ nie zapewniła odpowiedniej ochrony swoich danych do logowania.

Wyrok TSUE w sprawie internetowego oszustwa

Sprawa oszustwa trafiła do sądu, a ten zwrócił się do TSUE z pytaniem, czy bank może odmówić niezwłocznego zwrotu środków, nawet jeśli uważa, że klient umożliwił przeprowadzenie nieautoryzowanej transakcji wskutek zaniedbania.

Trybunał orzekł w czwartek, że bank ma - co do zasady - obowiązek zwrócić kwotę nieautoryzowanej transakcji. Powinno to nastąpić najpóźniej do końca następnego dnia roboczego - po tym, gdy się o niej dowiedział lub został o niej poinformowany. Klient musi zgłosić taką transakcję bez zbędnej zwłoki.

Wyjątek przewidziano jedynie w sytuacji, gdy bank ma uzasadnione podstawy, by podejrzewać, że oszustwa dopuścił się sam klient. W takiej sytuacji bank ma obowiązek poinformować pisemnie o swoich podejrzeniach właściwy organ krajowy. TSUE podkreślił, że samo przekonanie banku o rażącym zaniedbaniu klienta nie zwalnia go z obowiązku niezwłocznego zwrotu pieniędzy.

Jednocześnie Trybunał wyjaśnił, że należy odróżnić obowiązek szybkiego zwrotu środków od ustalenia, kto ostatecznie powinien ponieść stratę wynikającą z nieautoryzowanej transakcji. Oznacza to, że bank musi najpierw zwrócić klientowi pieniądze, ale może następnie dochodzić od niego pokrycia strat, jeżeli wykaże, że transakcja była skutkiem rażącego zaniedbania z jego strony.

Decyzja Trybunału. Komentarze ekspertów

- Kolejne zwycięstwo. TSUE potwierdza to, o co apelowałem od dawna. Bank ma obowiązek niezwłocznie zwrócić środki utracone w wyniku nieautoryzowanej transakcji. Zasada D+1 powinna być regułą, a nie wyjątkiem. Klient zgłaszający oszustwo jest poszkodowany i fakt, że padł ofiarą manipulacji nie oznacza, że można przypisać mu winę i odmówić zwrotu pieniędzy - skomentował rzecznik finansowy dr Michał Ziemiak.

- Bank nie może być sędzią we własnej sprawie, a zarzut rażącego niedbalstwa nie może być domyślnym uzasadnieniem odmowy zwrotu środków. Rolą banku jako profesjonalisty jest ochrona klienta przed utratą środków, a nie obarczanie go winą klienta i szukanie podstaw do odmowy zwrotu skradzionych pieniędzy - dodał.

- Dotychczas schemat był prosty: klient padał ofiarą oszustwa, bank zarzucał mu rażące niedbalstwo i odmawiał zwrotu środków. Konsumentowi pozostawała droga sądowa. TSUE wyraźnie wskazał, że tak to nie powinno wyglądać - przekazał w odpowiedzi na pytania redakcji biznesowej tvn24.pl Wojciech Bochenek, komplementariusz w Bochenek, Ciesielski i Wspólnicy Kancelaria Adwokatów i Radców Prawnych sp.k.

Czy sądy czeka fala pozwów

Zdaniem Bochenka wyrok TSUE "może istotnie zmienić praktykę banków w zakresie nieautoryzowanych transakcji płatniczych. I nie chodzi wyłącznie o zwrot pieniędzy, ale również o to, kto poniesie ciężar i ryzyko procesu".

- Sam zarzut rażącego niedbalstwa nie zwalnia banku z obowiązku bezzwłocznego zwrotu pieniędzy. Bank może później dochodzić ich od klienta, ale musi udowodnić przesłanki jego odpowiedzialności. I tutaj zaczyna się najciekawsza część tego wyroku - podkreślił.

>>> Nowy europejski system wyprze z rynku Blika? "Jesteśmy przygotowani"

- Nie wykluczam wzrostu liczby pozwów ze strony klientów, którym wcześniej odmówiono zwrotu środków. Mam jednak wątpliwości czy banki zdecydują się na masowe dochodzenie roszczeń przeciwko konsumentom. Koszty procesów, trudności dowodowe i ryzyko przegranej mogą skutecznie ograniczać takie działania - dodał Bochenek.

Zdaniem eksperta wyrok TSUE może "odwrócić dotychczasowy układ sił". - To już nie konsument powinien być zmuszany do procesu tylko dlatego, że bank przypisał mu rażące niedbalstwo. Oczywiście banki nadal mogą dochodzić swoich praw. Tyle że teraz pojawia się zasadnicza różnica. Postawić klientowi zarzut rażącego niedbalstwa to jedno. Udowodnić go przed sądem to zupełnie inna sprawa - podsumował.

View the original on TVN24 →

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.