USA przygotowują się do wycofania części personelu dyplomatycznego z Arabii Saudyjskiej
Nic Robertson o ambasadzie USA w Arabii Saudyjskiej po ataku dronów
Źródło wideo: CNN
Źródło zdj. gł.: Offthecouchexperience/Shutterstock
Większość pracowników amerykańskiej ambasady w Rijadzie i ich rodziny mają opuścić Arabię Saudyjską - nakazał Departament Stanu USA. W placówce pozostać mają jedynie osoby odpowiadające za sytuacje krytyczne. Rzecznik Departamentu Stanu, Tommy Pigott, poinformował we wpisie na platformie X, że resort nakazał wyjazd "pracownikom rządu USA, których obecność nie jest niezbędna, oraz członkom ich rodzin - wyłącznie z terenu Arabii Saudyjskiej".
This is inaccurate. The U.S. Department of State issued an ordered departure for non-emergency U.S. government employees and their family members in Saudi Arabia only.
— Tommy Pigott (@statedeptspox) October 21, 2026
Iranian-supported Houthis have increasingly engaged in hostilities against Saudi Arabia, including attacks on… https://t.co/yNrCwDcfIg
Decyzja ma związek z atakami na cele cywilne w tym kraju, przeprowadzanymi przez wspieranych przez Iran rebeliantów Huti z Jemenu.
W ostatnich miesiącach Waszyngton przywrócił część personelu dyplomatycznego w regionie, po tym jak wcześniej wycofano wielu pracowników w następstwie ataków Teheranu na amerykańskie placówki - działań podjętych po rozpoczęciu pod koniec lutego konfliktu między USA i Izraelem a Iranem.
Rijad
Źródło zdjęcia: Offthecouchexperience/Shutterstock
"Wspierani przez Iran Huti coraz częściej angażują się w działania zbrojne przeciwko Arabii Saudyjskiej, w tym w ataki na cywilne porty lotnicze oraz inną infrastrukturę krytyczną, co prowadzi do ofiar wśród ludności cywilnej i poważnych zakłóceń w podróżowaniu" - przekazał Pigott.
Ataki Huti na cele w Arabii Saudyjskiej
Wcześniej, powołując się na przedstawicieli amerykańskiej administracji, Reuters przekazał, że Departament Stanu przygotowuje się do wycofania części personelu dyplomatycznego z krajów Zatoki Perskiej.
Agencja podała, że decyzja Departamentu Stanu jest pochodną nasilających się konfrontacji zbrojnych w regionie, a zwłaszcza ataków jemeńskich rebeliantów Huti, wspieranych przez Iran, na Arabię Saudyjską i rząd Jemenu, który z kolei jest popierany przez Rijad.
W środę wieczorem w ataku na należące do saudyjskiego koncernu Aramco pole naftowe zginęły dwie osoby. Królestwo jest niemal codziennie atakowane przez Huti, którzy za cel obierają głównie infrastrukturę naftową oraz lotniska.
Lotnisko w Rijadzie zostało tymczasowo zamknięte po ataku lotniczym z 10 października, w którym zginęło 13 osób, a ponad 300 zostało rannych. Była to największa liczba ofiar śmiertelnych na terytorium Arabii Saudyjskiej od ponad dekady.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.