ESPNQB rankings for all 68 Power 4 teamsESPN DeportesGuardiola rompe su silencio tras cargos contra el Manchester CityInquirerRidon: Prosecution ready for whole-day impeachment trialPunchPolice issue flood alert to parents after Anambra school pupil’s deathThe Jerusalem PostAfter Flydubai incident: Should Israelis prefer flying blue-and-white?Il Sole 24 OreDecreto Pa, via libera del Senato: è legge. Dalle ferie alle assunzioni: cosa cambiaRolling Stone‘AEW Dynamite’ Livestream: Where to Watch the TBS Wrestling Broadcast Online FreeAntara NewsPresident calls for APBN 2027 to maximize public welfareNHK 社会天皇皇后両陛下 熊本地震の被災地訪れ 被災した人たちを見舞うABC News3 shot at workplace in Virginia, gunman at large: Police20 MinutenDas ist über den Flydubai-Copiloten bekanntRFI 中文视频 : 特朗普称人工智能行业可以自我监管
The Daily Newsstand · Free, Always
Wednesday, September 30, 2026

Seks na oczach przechodniów. Bulwersujące sceny w centrum Warszawy

Translate

seks

Nieobyczajne sceny miały miejsce w Alejach Jerozolimskich

Źródło wideo: Mateusz Mżyk/tvnwarszawa.pl

Źródło zdj. gł.: x.com

Policja szuka pary, która uprawiała seks w centrum Warszawy, na chodniku przy Alejach Jerozolimskich. Nieobyczajną sytuację nagrał jeden z kierowców, wideo obiegło sieć. - To książkowy przykład ludzi nierozumiejących norm społecznych - komentuje socjolog.

W Alejach Jerozolimskich, przy skrzyżowaniu z Emilii Plater para uprawiała seks. To samo centrum Warszawy, bardzo ruchliwe, zarówno pod względem przejeżdżających samochodów, jak i pieszych przemieszczających się chodnikami. Zaraz obok jest Dworzec Centralny, galeria handlowa Złote Tarasy i rozległe przejścia podziemne.

Bulwersującą sytuację nagrał jeden z kierowców. Uprawiającą seks parę lekko zasłania donica. Obok nich przechodzi wiele osób, jednak nikt nie reaguje na ich niestosowne zachowanie.

Pod nagraniem pojawiło się wiele komentarzy: "Co to się dzieje w biały dzień, wstyd" - napisała jedna z komentujących na Facebooku. "Nie wiem, czy wiedzą, że zachowanie nieobyczajne w Polsce jest karane" - przypomniał inny z użytkowników platformy.

Nieobyczajne sceny miały miejsce w Alejach Jerozolimskich

Nieobyczajne sceny miały miejsce w Alejach Jerozolimskich

Źródło zdjęcia: Mateusz Mżyk/tvnwarszawa.pl

Wcześniej robili zakupy

- Dziś rano ktoś mi ten film wysłał. Gdy zobaczyłam, że to się działo przed naszym sklepem, to mocno się zniesmaczyłam. Ludzie to nie zwierzęta, by robić takie rzeczy publicznie. Postanowiłam sprawdzić, kiedy ten incydent mógł mieć miejsce - powiedziała w rozmowie z Wirtualną Polską właścicielka sklepu w Alejach Jerozolimskich, przed którym nagrano stosunek pary.

- Wszystko działo się w ostatnią niedzielę o godzinie 19.33. O takiej porze na ulicach jest jeszcze pełno ludzi, w tym rodziny z dziećmi. Zgorszenie wywołali więc spore - powiedziała kobieta po sprawdzeniu nagrań z monitoringu.

Wirtualna Polska opisała, że para wcześniej weszła razem do sklepu, zrobiła zakupy i wyszła z siatkami. W pewnej chwili mężczyzna odłożył je pod ścianę budynku i zaczął załatwiać się na donicę stojącą przy ulicy, później zaczęli uprawiać seks.

- Po wszystkim odeszli, trzymając się za ręce w kierunku Novotelu. Jestem całą sprawą oburzona - powiedziała dziennikarzom właścicielka sklepu.

Policja szuka osób z nagrania

Sprawą zajęła się policja. Nie dostali w sprawie oficjalnego zawiadomienia. Skupiają się na ustaleniu tożsamości osób widocznych na filmiku.

- W związku z tym incydentem polcijanci ze śródmiejskiej komendy prowadzą czynności wyjaśniające w kierunku wykroczeń zawartych w artykule 140 Kodeksu wykroczeń i artykułu 51 paragraf 1 Kodeksu wykroczeń – przekazał nam aspirant Jakub Pacyniak z Komendy Rejonowej Warszawa I.

Artykuł 140 dotyczy nieobyczajnego zachowania, natomiast artykuł 51 zakłócania spokoju lub porządku publicznego. Za to pierwsze grozi kara grzywny do 1,5 tys. zł lub areszt do 30 dni.

Na ten moment nikt nie został zatrzymany. - Policjanci prowadzą stosowne postępowanie w tym zakresie. Zabezpieczyliśmy nagranie, które zostało opublikowane w mediach społecznościowych. Zbieramy też dodatkowy materiał w tej sprawie - dodał policjant.

O sprawę zapytaliśmy straż miejską. Chcieliśmy się dowiedzieć, czy interweniowała w związku z nieobyczajnymi zrachowaniami w śródmiejskim rejonie Alej Jerozolimskich. - Straż miejska nie odnotowała takich czynów od sierpnia do września. Nie było też żadnych zgłoszeń, dotyczących takich zachowań - przekazał Jerzy Jabraszko z referatu prasowego straży miejskiej.

"To przykład ludzi nierozumiejących norm społecznych"

O tę bulwersującą sytuację zapytaliśmy też profesora Mariusza Jędrzejko z Wydziału Psychologii WSKZ we Wrocławiu.

- To książkowy przykład ludzi nierozumiejących norm społecznych, podejmujących działania, które pokazują, że nie ma w nich ani zasad moralnych, ani pokory. Jest to zachowanie dewiacyjne, czyli niezgodne z normami społecznymi - mówi nam prof. Mariusz Jędrzejko. 

I dodaje: Zachowania dewiacyjne mają to do siebie, że one się potęgują, nie utrzymują się na tym samym poziomie. Działa to podobnie, jak mechanizm uzależnienia. Najpierw pije się jeden kieliszek, potem pięć, a potem pije się na umór. I dzisiaj na umór zachowujemy się dewiacyjnie.

Jak zauważa socjolog i pedagog, drugą istotną kwestią jest fakt, że ludzie czasami nie ponoszą odpowiedzialności za złe czyny. - W skali masowej utraciliśmy zdolność do wychowania moralnego ludzi. Nie mamy w sobie pokory wobec natury, którą ciągle niszczymy, nie mamy pokory wobec drugiego człowieka i nie mamy pokory wobec własnego życia. Ta dziewczyna i ten chłopak, którzy to zrobili oni nie rozumieją, jaką cenę za to zapłacą – mówi.

Jak ludzie powinni zareagować widząc takie zachowanie? - Zamiast filmować parę, powinno podejść do nich dwóch facetów, rozdzielić ich i powiedzieć im: jak jesteście ze świata dziczy, to idźcie do świata dziczy, a tu jest nasza stolica Warszawa. A my nie reagujemy, tracimy walory człowieka, nasz humanizm - uważa socjolog.

Przeczytaj także: Myślała, że jedzie do pracy. Czterech mężczyzn aresztowanych za pozbawienie wolności

View the original on TVN24 →

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.