Wrócił z Ukrainy. "Nie pamiętam tak negatywnych nastrojów"

Podczas gdy na linii frontu ukraińscy żołnierze notują sukcesy i odzyskują wiarę w zwycięstwo, na zapleczu kraju narastają rekordowo ponure nastroje. Rosyjska taktyka niszczenia infrastruktury energetycznej stawia ukraińskie społeczeństwo przed widmem paraliżu. – W Kijowie nie pamiętam aż tak negatywnych nastrojów – mówił w programie "Newsroom" Wirtualnej Polski korespondent wojenny Mateusz Lachowski.
W rozmowie z Pawłem Pawłowskim dziennikarz relacjonujący wydarzenia z Ukrainy zwrócił uwagę na wyraźny kontrast między nastrojami panującymi w wojsku a sytuacją cywilów w dużych aglomeracjach.
– Na froncie sytuacja z żołnierzami jest dosyć pozytywna. Ukraińcy mają poczucie, że odzyskali sporo terenu w ostatnich miesiącach. Jest nowy głównodowodzący i rzeczywiście ta zmiana ewidentnie posłużyła, jeśli chodzi o morale żołnierzy – relacjonował Lachowski. Jak zaznaczył, udane operacje zaczepne przyniosły "największy sukces od ponad roku".
Ponura rzeczywistość mieszkańców Ukrainy
Zupełnie inaczej wygląda codzienność z dala od linii walk. Największe wyzwanie dotyczy zaplecza kraju, które staje w obliczu paraliżu tuż przed nadejściem mrozów. Przez lata ciągłych bombardowań infrastruktury nie sposób było w pełni odbudować, a Kreml od września i października bezwzględnie nasilił ataki.
– To, że Ukraińcy mają elektrownie atomowe, im nie pomoże – ostrzegł korespondent. Jak wyjaśnił, Moskwa obawia się bezpośredniego uderzenia w reaktory ze względu na reakcję Zachodu, dlatego przyjęła inną taktykę: niszczy węzły i linie przesyłowe wokół nich. – Dążą do tego, i to się już dzieje, żeby odciąć te elektrownie atomowe od reszty systemu energetycznego – podkreślił.
Widmo blackoutów i mrozów wywołuje falę niepokoju wśród cywilów. – Tak w skrócie, to będzie najcięższa zima Ukrainy. To będzie zima, w której już ludzie zaczynają z dużych miast wyjeżdżać gdzieś na daczę, gdzieś na wieś, żeby się schronić. Niektórzy szukają od grudnia, od listopada możliwości wyprowadzenia się z Ukrainy, nawet wyjechania gdzieś za granicę – zaznaczył Lachowski.
Zdaniem korespondenta cel Rosji jest czytelny. - Zrobi wszystko, bo taki jest jej plan, żeby tę zimę doprowadzić do tego, żeby budżet państwa, ekonomia nie funkcjonowały – uważa.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.