ESPNHorns down ... to the Bottom 10PunchOkorocha’s camp breaks silence, denies arrest, challenges Imo govtThe Jerusalem PostMarrakech Airshow showcases building blocks of Israel-Morocco defense ties - analysisBollywood HungamaSharvari named first-ever brand ambassador of Reva by PNGSDaily MaverickGROUNDUP: Sassa pensioner beats stalled government housing project to build her own homeEgypt IndependentUkraine says SpaceX restricted Starlink services, disrupting military operations as Russian attacks continueGhaflaGovernor Orengo Warns Against Political Disruptions Ahead Of Raila Odinga MemorialColliderForget ‘John Wick,’ Denzel Washington’s $192M Action Hit Is Now on NetflixZDF heuteEntdecken Sie das ZDF-NachrichtenstudioBusiness AMEU versterkt samenwerking met Vietnam om afhankelijkheid van China voor kritieke mineralen te verminderen3DNewsПредставлены премиальные смарт-часы Garmin MARQ 3 — до 18 дней без подзарядки и цена от $25007sur7“Maîtrisez le capitaine”: voici comment les forces spéciales belges ont pris le contrôle d’un navire de la flotte fantôme russe
The Daily Newsstand · Free, Always
Wednesday, October 14, 2026

11 procent. Putin chce tylko jednego i nie będzie negocjował

Translate

W piątek przedstawiciele Kijowa usłyszeli od wysłanników Donalda Trumpa, że rosyjsko-amerykańskie porozumienie, umożliwiające eksport oleju napędowego z Rosji do USA, jest częścią „starań mających na celu skłonienie Rosji do powrotu do negocjacji”.

Ludzie prezydenta Trumpa, Steve Witkoff i Jared Kushner mieli przekazać Ukraińcom, że Putin nie jest skory do negocjacji. Przynajmniej na razie, bo według dyplomatów amerykańskich, porozumienie energetyczne ma być formą „marchewki”, która skłoni Kreml do powrotu do rozmów - twierdzą źródła Reutersa zaznajomione z przebiegiem piątkowego spotkania, w trakcie którego omawiano tzw. plan pokojowy.

Kolejne źródło poinformowało agencję, że Trump wysyła sygnał o „chęci robienia interesów z Putinem”, żeby go „zmiękczyć”.

W poniedziałek Donald Trump publicznie bronił umowy, nazywając ją „słusznym wyborem dla narodu amerykańskiego” i twierdząc, że pozwoli ona na obniżenie cen diesla na krajowym rynku. Rzecz w tym, że ekonomiczna wartość umowy wydaje się mieć marginalne znaczenie.

Putin chce tego, co zawsze - terytorium

Chociaż Trump z uporem powtarza, że Putin chce zawrzeć pokój, sygnały z Moskwy świadczą o czymś przeciwnym. Jak ocenia Reuters, fakt, iż negocjatorzy USA sami przyznają brak gotowości Kremla do poważnych negocjacji, wskazuje na rozdźwięk między poglądami prezydenta Stanów Zjednoczonych i dyplomatów oraz częścią administracji w Waszyngtonie.

Ukraińcy obecni na spotkaniu w piątek również mieli sceptycznie odnieść się do amerykańskich propozycji. Kijowa nie przekonują próby USA, mające na celu „ułagodzić” twarde stanowisko Rosji.

Reuters przypomina także, że nie jest to pierwsza taka próba, bo już wcześniej Waszyngton oferował Moskwie złagodzenie sankcji i potencjalne umowy surowcowe. Witkoff i Kushner wizytowali Moskwę i Petersburg wielokrotnie, a jak dotąd żadna „marchewka” nie przyniosła najmniejszego rezultatu.

Agencja Reutera powołuje się na źródło zbliżone do Kremla, które twierdzi, że Putin może powrócić do stołu negocjacyjnego dopiero wówczas, „gdy otrzyma pozostałe 11 proc. Donbasu, co będzie mógł przedstawić w kraju jako zwycięstwo”. Jak powszechnie wiadomo, ten warunek jest niemożliwy do spełnienia przez władze w Kijowie, a podbój tych ziem konwencjonalną militarną siłą będzie wiązał się z przedłużeniem wojny o prawdopodobnie całe lata.

Według planu omawianego na piątkowym spotkaniu Rosja i Ukraina miałyby zgodzić się na zamrożenie konfliktu na aktualnych liniach styku, na co Moskwa od dawna się nie zgadza.

Umowa paliwowa, w której najmniej chodzi o paliwo

Według słów Donalda Trumpa, ogłaszającego swój „deal” z Putinem, Rosja dostarczy „natychmiast” ponad 300 tys. ton metrycznych (2,25 mln baryłek) oleju napędowego na rynki amerykańskie i światowe.

Problem w tym, że taka ilość pozwoli na zaspokojenie zapotrzebowania amerykańskiego sektora transportu w USA na około kilkanaście godzin. Według Agencji Informacji Energetycznej dzienne zapotrzebowanie na olej napędowy w Stanach Zjednoczonych to około 2,94 mln baryłek.

Kolejna transza (500 tys. ton metrycznych) zostanie dostarczona w listopadzie, a następne milion ton - według słów Trumpa - „zaraz potem”.

Jak widać więc „ulga” dla amerykańskiej gospodarki z powodu takich transportów byłaby ledwo zauważalna i najprawdopodobniej nie mogłaby wpłynąć na ceny paliwa.

Co więcej, umowa niespecjalnie pomoże także samej Rosji. Eksport 300 000 ton oleju napędowego kosztowałby około 400 milionów dolarów, z czego tylko niewielka część trafiłaby do rosyjskiego budżetu. Rosja opodatkowuje głównie wydobycie ropy naftowej, a nie eksport ropy i paliw - podaje Reuters. Po co więc Trump zdecydował się na układ, który już wywołuje krytykę także w republikańskiej części Kongresu i może kosztować ugrupowanie katastrofę polityczną w nadchodzących wyborach połówkowych?

Według Anne Applebaum mamy do czynienia z:

nagłą, desperacką próbą zmuszenia Ukrainy do kapitulacji i ratowania rosyjskiej gospodarki, być może po to, by w końcu sfinalizować liczne umowy biznesowe, o których wiadomo, że Rosjanie negocjowali z amerykańskimi negocjatorami i innymi osobami z otoczenia Trumpa - pisze laureatka Nagrody Pulitzera na łamach „The Atlantic”.

Te potencjalne umowy, obejmujące wznowienie Nord Stream, wydobycie surowców w Arktyce oraz uwolnienie kapitału zamrożonego w europejskich bankach przewijają się od dawna w trakcie spotkań dyplomatycznych między przedstawicielami Rosji i USA. Ostatnio głośno było o planie przejęcia Łukoilu przez konsorcjum, w którego władzach zasiadają partnerzy Kushnera i Witkoffa oraz córka Donalda Trumpa - Ivanka i syn Witkoffa.

Żeby którekolwiek z tych porozumień doszło do skutku, należy usunąć główną przeszkodę - Ukrainę, która obroną swojego terytorium konsekwentnie psuje nastroje przy biznesowych kolacjach i przeszkadza w ponownym zintegrowaniu Rosji do światowej gospodarki.

Swojej niechęci do Kijowa nie ukrywa po raz kolejny sam Trump, który najpierw kilkukrotnie wezwał Ukrainę do zaprzestania ataków na sektor energetyczny w Rosji, potem ogłosił, że Ukraina powinna wybrać nowego prezydenta, a na koniec ogłosił, że Moskwa i Kijów zawarły porozumienie energetyczne, tylko nie wspomniał, że dotyczy ono wyłącznie ataków na rafinerie. Ukraina ma jedną, a Rosja 32.

View the original on RMF24 →

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.