Republikanie obawiają się utraty władzy po wyborach połówkowych. Efekt niskiego poparcia Trumpa
Miesiąc do wyborów połówkowych w USA. Politico: kandydaci republikanów nie chcą wsparcia Trumpa
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: GRAEME SLOAN/PAP/EPA
Wyobraźcie sobie, że to moje nazwisko jest na karcie wyborczej - przekonuje swoich zwolenników Donald Trump. Amerykański prezydent ruszył w trasę po kraju, by wspierać kandydatów Partii Republikańskiej w zbliżających się tak zwanych wyborów połówkowych do Kongresu.
Trump twierdzi, że wygra każdy kandydat, którego on poprze. - Odniesiemy wielki sukces. Nikt nie brał pod uwagę tego, że Trump ruszy w teren i będzie prowadził kampanię dla tych wszystkich ludzi, bo kiedy to robię, wygrywamy. Kiedy startuję, wygrywam - powiedział amerykański przywódca.
Zagrożona przewaga republikanów w Kongresie
Trump zapowiada, że po wyborach Partia Republikańska utrzyma większość w Izbie Reprezentantów i Senacie. Przedwyborcze analizy mówią co innego - na cztery tygodnie przed głosowaniem republikanom zaczyna zaglądać w oczy widmo porażki, a pogrążyć ich szanse może coraz mniej popularny prezydent.
- Wybory prawdopodobnie przyniosą korzyści demokratom. Jeszcze kilka miesięcy temu większość zakładała, że mają spore szanse na odzyskanie kontroli nad Izbą Reprezentantów - powiedziała profesorka nauk politycznych Jennifer Lawless z University of Virginia.
- Istnieje również realna szansa na przejęcie przez nich Senatu. Stać się tak może w dużej mierze dlatego, że poparcie dla Donalda Trumpa jest bardzo niskie, a republikanom nie udało się właściwie nic osiągnąć, mimo sprawowania władzy w warunkach jednolitych rządów - dodała.
Jennifer Lawless powiedziała o sytuacji, w której jeden obóz polityczny, czyli obecnie republikanie, kontroluje Biały Dom i obie izby Kongresu - stawką zaplanowanych na 3 listopada wyborów jest to, czy taka sytuacja utrzyma się na kolejne dwa lata.
Amerykanie wybiorą 435 swoich przedstawicieli w Izbie Reprezentantów oraz 35 ze 100 senatorów. Bez większości w obu izbach Donald Trump może stracić dotychczasową swobodę rządzenia, a Partia Demokratyczna może zyskać możliwość blokowania wielu decyzji prezydenta, czy powołania szeregu komisji śledczych w sprawie zarzucanych Trumpowi nieprawidłowości.
Prezydent USA Donald Trump
Źródło zdjęcia: GRAEME SLOAN/PAP/EPA
Demokraci główną osią swojej kampanii wyborczej uczynili rosnące koszty życia. - Miliony ludzi ciężko pracują i przestrzegają zasad, a mimo to ledwo wiążą koniec z końcem - stwierdził Hakeem Jeffries, lider Partii Demokratycznej w Izbie Reprezentantów. - Ludzie toną w tej nieudanej gospodarce Trumpa i musimy to zmienić: musimy obniżyć ceny żywności, paliwa i mieszkań. Walczymy o to, by opieka zdrowotna była przystępna cenowo dla każdego Amerykanina - dodał.
Republikanie nie chcą wsparcia Trumpa
Według doniesień portalu Politico w wielu miejscach kandydaci republikanów chcą, by od ich kampanii wyborczej jak najdalej trzymał się Donald Trump. Demokraci punktują go za liczne wypowiedzi bagatelizujące koszty życia - przede wszystkim najdroższe w historii paliwo.
- Sugerując wyborcom, że wysokie ceny nie są istotnym problemem, lub że nie muszą się nimi przejmować, Trump w gruncie rzeczy mówi im, że ich rzeczywistość nie ma znaczenia - zwróciła uwagę Jennifer Lawless. - To nie pomaga. Kolejną kwestią, która nie służy republikanom jest wojna w Iranie. Minęło już siedem miesięcy, a ludzie wciąż nie rozumieją, czemu tam jesteśmy. Nie wiedzą też, jak miałoby wyglądać zwycięstwo, a cele operacji zdają się ciągle zmieniać - dodała.
Główny doradca ekonomiczny Trumpa też próbuje zaklinać rzeczywistość. - Obserwujemy ogromny optymizm konsumentów w kwestii przyszłości i ich przyszłych dochodów, czego dowodem są rekordowe poziomy wydatków oraz bardzo niski odsetek niespłaconych kart kredytowych - ocenił Kevin Hassett, dyrektor Narodowej Rady Ekonomicznej USA.
Donald Trump podtrzymuje złożoną we wrześniu obietnicę, że jeśli republikanie zachowają kontrolę nad Kongresem, każdy dorosły Amerykanin otrzyma po 5 tysięcy dolarów tak zwanej dywidendy. Kosztowałoby to łącznie ponad bilion dolarów - nie wiadomo, skąd miałyby pochodzić pieniądze.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.