"Powiedziała, żebym zaaranżował ich zabójstwo". Nowe szokujące informacje w sprawie zabójstwa Mai z Mławy
16-letnia Maja zginęła 23 kwietnia 2025 r. O zabójstwo nastolatki oskarżony jest obecnie 18-letni Bartosz G. Chłopak miał być ostatnią osobą, która widziała dziewczynę przed śmiercią.
Mama Mai, Sylwia Kowalska, relacjonuje w rozmowie z Polsat News, że jej córka, tamtego dnia wychodząc na spotkanie z G., powiedziała, że wróci za maksymalnie pół godziny. Nie wróciła jednak nigdy. Nastolatkowie mieli spotkać się w zakładzie zajmującym się produkcją parkietów, należącym do matki Bartosza, Katarzyny, który o tamtej porze był już nieczynny.
Czytaj nas częściej w Google
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Rodzice nastolatków odbyli rozmowę. "Byli bardzo nerwowi"
Jarosław Kowalski, ojciec Mai, chciał później porozmawiać z matką Bartosza. Jak mówi w rozmowie ze stacją, "oni zaprzeczali wszystkiemu". — Twierdzili, że Maja z Bartkiem nie miała kontaktu przez dwa lata. Bardzo szybko dało się zauważyć to, że jedno, jak i drugie było bardzo nerwowe, nie zachowywali się naturalnie — relacjonował mężczyzna. Kowalski dodaje, że "z perspektywy czasu, wie dlaczego się tak zachowywali". — Oni wiedzieli, co zrobili z moim dzieckiem — stwierdza w rozmowie z Polsat News.
Telefon Mai logował się na terenie zakładu należącego do rodziny Bartosza jeszcze, kiedy trwały jej poszukiwania, co naprowadziło służby na trop. Pełnomocnik ojca zmarłej, Wojciech Kasprzyk, mówi, że cała sytuacja została nagrana przez kamery monitoringu. Wideo zostało skasowane, ale udało się je odzyskać.
Matka Bartosza G. "się odpaliła". "Byłam przerażona"
Bartosz G. został zatrzymany w Grecji i trafił do lokalnego poprawczaka. Strona polska, w tym rodzice zmarłej, dążyła do uzyskania zgody na jego ekstradycję. Polsat News rozmawiał z panią Anetą, która w tamtym czasie była blisko związana z matką nastolatka. Kobieta relacjonuje, że Katarzyna G. wówczas "odpaliła się". Miała krzyczeć, że "pozabija wszystkich", jeśli jej syn trafi do więzienia.
— Opowiadała, jak to może zrobić. Byłam przerażona. Po naszych siedmiomiesięcznych rozmowach wiedziałam, że ta kobieta jest zdolna do wszystkiego — mówiła stacji pani Aneta.
Polsat News otrzymał dostęp do zarejestrowanej rozmowy między kobietami. G. mówi w niej, że "gdyby zrujnowali jej życie to na pierwszy strzał pójdzie [Jarosław] Kowalski". — I Kasprzyk też zapłaci za to. Też życiem — mówiła.
Współosadzony Bartosza G. ujawnia nowe informacje. Kontaktowała się z nim matka chłopaka
Z matką Mai skontaktował się Pakistańczyk Omar, który odbywał karę w poprawczaku, kiedy do placówki trafił Bartosz G. Kobieta, będąc w żałobie, nie chciała z nim rozmawiać. Stery przejęło Polsat News.
Omar napisał matce zmarłej, że mama Bartosza prosiła go, żeby zabił prawnika oraz ojca Mai. Pakistańczyk dysponował także nagraniami G. z więzienia. Jak relacjonował Omar, Bartosz miał mówić, że "w Grecji za to co zrobił grozi 7-8 lat, a w Polsce 30". Dlatego matka chłopaka chciała, aby był on sądzony za granicą.
Matka G. miała się później ponownie kontaktować z Pakistańczykiem, gdy sąd zdecydował o ekstradycji Bartosza do Polski. — W Grecji były wtedy trzy osoby reprezentujące rodzinę Mai, chyba trzech prawników. Mama Bartka zadzwoniła wtedy do mnie i powiedziała, żebym zaaranżował ich zabójstwo. Wysłała mi ich zdjęcia i lokalizacje — mówi Omar, cytowany przez Polsat News.
Kiedy mężczyzna pokazał wiadomości G., 18-latek miał stwierdzić, że "zgadza się na wszystko, co powie mama".
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.