Francja w ogniu, na ulicach tłumy. Sytuacja wymyka się spod kontroli

Protesty uczniów i studentów mają objąć setki szkół średnich i 40 uniwersytetów, a pierwsze demonstracje już rozpoczęły się na ulicach.
Uczestnicy protestów blokują szkoły, dochodzi do podpaleń oraz zatrzymań, a działalność związaną z manifestacjami zanotowano w ponad 700 placówkach.
Ministerstwo Edukacji Francji szacuje, że 400-500 szkół zawiesi zajęcia z powodu demonstracji, a protesty wywołały ożywioną debatę polityczną.
Francuscy uczniowie i studenci kontynuują masowe protesty, które w ostatnich dniach stają się coraz bardziej brutalne. Manifestanci blokują szkoły, podpalają placówki i obiekty w przestrzeni publicznej, rzucają przedmiotami w funkcjonariuszy. Policja z kolei używa gazu łzawiącego, gumowych kul oraz pałek.
Ruch, zapoczątkowany przez uczniów liceum im. Saint-Exupéry'ego w paryskiej dzielnicy Créteil w połowie września, szybko rozlał się na kolejne regiony kraju. Według szacunków rządu od początku manifestacji zatrzymano już około pięć tysięcy osób. Protesty dotknęły ponad 700 placówek.
Młodzież wyraża swój sprzeciw wobec warunków nauczania - nieodpowiednio utrzymywanych i wyposażonych ich zdaniem sal lekcyjnych, niedoboru kadry czy zbyt długiego czasu trwania zajęć.
Francja. Fala ogromnych protestów, uczniowie i studenci na ulicach
Edouard Geffray, minister edukacji Francji, poinformował, że w poniedziałek ze względu na manifestacje odwołane lub częściowo zawieszone zostaną zajęcia w około 400-500 placówkach. Stanowi to 10-15 proc. wszystkich tego typu obiektów. Jak dodał, do tej pory "spalono lub splądrowano" 24 szkoły. Według ustaleń mediów polityk odwiedzi tego dnia jedną z paryskich szkół.
Zgodnie z zapowiedziami protestujący pojawili się na ulicach wcześnie rano. Portal "Le Parisien" informuje o blokadzie co najmniej sześciu szkół średnich w Paryżu. W przypadku jednej z nich doszło także do próby podpalenia, po której zatrzymano sześć osób. W momencie incydentu w placówce przebywało około 100 uczniów.
W mediach społecznościowych pojawiają się nagrania, na których widać policjantów patrolujących ulice, na których mieszczą się placówki oświatowe i ścierających się z manifestującymi.
Niespokojnie jest nie tylko w samej stolicy. W departamencie Yvelines na mocy zarządzenia prefekta zamknięto 12 szkół średnich. Przed pałacem w Wersalu, na Avenue de Paris, kordonem policji otoczono dwie placówki.
Wrze we Francji, zamieszki na ulicach. "Szokujące"
Manifestacje wywołały burzliwą debatę na francuskiej scenie politycznej. Jean-Didier Berger, minister delegowany przy ministrze spraw wewnętrznych, potępił działania uczniów, nazywając je "szokującymi". Podkreślił także, że próba podpalenia jest "czynem przestępczym".
- Media społecznościowe wzmacniają te ruchy i demonstracje do tego stopnia, że przeradzają się w zamieszki. Aby walczyć z tym, co się degeneruje, należy podjąć nowe środki - stwierdził z kolei Nicolas Isnard, burmistrz Salon-de-Provence, domagając się ograniczenia dostępu do tego typu platform.
Kumulacja protestów odbędzie się prawdopodobnie we wtorek. Samorząd Uczniowski i Związek Szkół Średnich, rozczarowany przebiegiem spotkania w Ministerstwie Edukacji, zaapelował do uczniów o mobilizację w kontekście demonstracji zaplanowanej właśnie na ten dzień.
- Oczywiście, że się tego boję - stwierdził wprost minister szkolnictwa wyższego Philippe Baptiste. Polityk ocenił, że w poniedziałek w akcje protestacyjną zaangażuje się około 30 - 40 ośrodków uniwersyteckich.
Źródła: Le Parisien, AFP
"Polityczny WF": Dlaczego referendum w stolicy upadło? Padła kontrowersyjna tezaINTERIA.PL
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.