„Przebierałby w biskupach jak w ulęgałkach”. Sikorski uderza w Nawrockiego

Opracowanie: Piotr Gądek Publikacja: Dzisiaj, 4 września (17:15)
Szef MSZ Radosław Sikorski odniósł się do czwartkowej wypowiedzi prezydenta Nawrockiego o tym, że „porozumienie ws. nominacji ambasadorskich było bardzo blisko”. Poinformował, że na biurku prezydenta jest 46 kandydatur na polskich ambasadorów i w zdecydowanej większości są to zawodowi dyplomaci. „Gdybyśmy mieli takie prawo jak w II Rzeczypospolitej, kiedy to zgoda na mianowanie biskupa wymagała zgody prezydenta, to pan prezydent by sobie w biskupach przebierał jak w ulęgałkach” – stwierdził minister Sikorski.
Prezydent Karol Nawrocki powiedział w czwartek, że „było bardzo blisko” porozumienia z resortem spraw zagranicznych ws. nominacji ambasadorskich. Dodał, że porozumienie zostało wypracowane, ale „jakiś ze zwierzchników” szefa MSZ zadecydował, że porozumienia z prezydentem nie mogą być realizowane.
46 wniosków na biurku Nawrockiego
O tę kwestię dziennikarze zapytali na piątkowej konferencji Radosława Sikorskiego, szefa MSZ. Czy rzeczywiście porozumienie ws. nominacji ambasadorskich zostało zablokowane i z czego to ewentualnie wynikało?
Sikorski odpowiedział, że ani w konstytucji, ani w ustawie o sprawach zagranicznych nie ma paragrafu, który mówi o jakimś porozumieniu między ministrem spraw zagranicznych i prezydentem w sprawie nominacji ambasadorów.
Nie ma potrzeby żadnego porozumienia, ustawa mówi, że prezydent powołuje ambasadora na wniosek ministra spraw zagranicznych. Prawidłowo przygotowany wniosek zawiera zgodę kandydata, opinię kontrwywiadu, zgodę sejmowej komisji (spraw zagranicznych) i zgodę państwa przyjmującego - powiedział Sikorski.
I pan prezydent na swoim ma 46 tak przygotowanych wniosków, i pan prezydent może jeszcze dziś siąść przy biurku i je podpisać. I zapewniam, że do tego nie potrzebuje żadnego porozumienia. To jest jego prerogatywa, ale i obowiązek - dodał szef MSZ.
Sikorski pytał, czy żaden z 46 przedstawionych prezydentowi kandydatów nie spełnia warunków bycia polskim ambasadorem. Szef MSZ podkreślił, że w zdecydowanej większości są to kandydatury zawodowych dyplomatów, którzy byli już ambasadorami z powołania na przykład byłego prezydenta Andrzeja Dudy.
„Pan prezydent by sobie w biskupach przebierał jak w ulęgałkach”
Szef MSZ pytał też, dlaczego prezydent Nawrocki przyjmuje w Polsce ambasadorów innych państw, a nie podpisuje nominacji dla polskich dyplomatów.
Były już dwie uroczystości przyjęcia listów uwierzytelniających od obcych ambasadorów, a jego (prezydenta) współpracownicy mówią, że będą kolejne. Więc dla obcych ambasadorów pan prezydent jest łaskawy, a dla polskich ambasadorów wynajduje preteksty, żeby im nie podpisywać (nominacji) - powiedział Sikorski.
Zaznaczył, że w postawie prezydenta „nie chodzi tylko o MSZ” i Karol Nawrocki na przykład nie przyjmuje przysięgi od wybranych przez Sejm sędziów Trybunału Konstytucyjnego, nie wręcza nominacji młodym oficerom w służbach specjalnych i w wojsku, a także „chce decydować o tym, kto będzie profesorem czy asesorem”.
Powiem więcej, gdybyśmy mieli takie prawo jak w II Rzeczypospolitej, kiedy to zgoda na mianowanie biskupa wymagała zgody prezydenta, to pan prezydent by sobie w biskupach przebierał jak w ulęgałkach - dodał Sikorski.
Zobowiązania wobec prezydenta Dudy
Szef MSZ podkreślił, że dotrzymał swoich zobowiązań wobec prezydenta Dudy, jeśli chodzi o ambasadorów: na polskich placówkach zagranicznych nadal są dyplomaci z czasów rządów PiS, w tym byli współpracownicy byłego prezydenta. W tym kontekście wymienił m.in. ambasadora RP przy ONZ Krzysztofa Szczerskiego, ambasadora RP w Bukareszcie Pawła Solocha czy ambasadora RP w Chinach Pawła Kumocha.
Spór MSZ – prezydent Nawrocki
Od 2024 r. trwa dotyczący nominacji ambasadorskich spór na linii MSZ-prezydent. W marcu 2024 r. minister Sikorski zdecydował, że ponad 50 ambasadorów zakończy misję, a kilkanaście kandydatur – zgłoszonych do akceptacji przez poprzednie kierownictwo resortu – zostanie wycofanych. Ówczesny prezydent Andrzej Duda podkreślał, że „nie da się żadnego ambasadora polskiego powołać ani odwołać bez podpisu prezydenta”.
W miejsce ambasadorów, którzy opuścili placówki, ale nie zostali wówczas formalnie odwołani przez prezydenta, trafili wskazani przez MSZ dyplomaci niemający statusu ambasadorów; są w randze chargé d’affaires.
Po objęciu prezydentury przez Karola Nawrockiego spór dotyczący nominacji ambasadorskich wciąż trwa. Prezydent sprzeciwia się w szczególności nominowaniu na ambasadorów obecnego szefa placówki w Waszyngtonie Bogdana Klicha oraz Ryszarda Schnepfa, chargé d’affaires we Włoszech.
Zgodnie z art. 39 ustawy o służbie zagranicznej ambasadorzy są powoływani i odwoływani przez prezydenta na wniosek ministra spraw zagranicznych, zaakceptowany przez szefa rządu.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.