Mikołaj Dorożała żegna się z resortem klimatu. „Zrobiliśmy ogromnie dużo”

Opracowanie: Maciej Nycz Publikacja: Dzisiaj, 4 września (14:55)
Mikołaj Dorożała poinformował, że odchodzi ze stanowiska wiceministra klimatu. Złożył dymisję również z funkcji głównego konserwatora przyrody.
Mikołaj Dorożała (fot. Darek Delmanowicz) /PAP
„Kończę ten rozdział, ale nie kończę swojej drogi. Ochrona polskiej przyrody to sens mojej pracy - będę jej oddany zawsze, niezależnie od tego, czy w służbie publicznej, w nauce, czy w działalności społecznej” - napisał Mikołaj Dorożała na platformie X. Nie sprecyzował jednak swoich planów na przyszłość.
Dorożała podkreślił w obszernym wpisie, że uważa „użytkowe” podejście do przyrody za strategiczny błąd.
„Jest delektowaniem się szampanem na Titanicu wiedząc, do czego się zbliżamy. Kosztuje nas to bardzo dużo, a w przyszłości będzie kosztować jeszcze więcej - susze, wyschnięte rzeki, powodzie, pożary, walka o zasoby” – wyliczył odchodzący wiceminister. Zaznaczył, że nie jest typowym politykiem i pracy w resorcie nie traktował jak „trampoliny do kolejnego skoku po większą kasę”.
„Polityka to przygoda, po której chcę mieć dokąd wrócić i móc spojrzeć sobie oraz innym w twarz” - podkreślił Dorożała.
Jak odchodzący wiceminister ocenia dokonania swojego resortu? „Nie będę udawał fałszywej skromności. Mimo tak wielu trudności zrobiliśmy ogromnie dużo” - napisał.
„Od wdrożenia komponentu przyrodniczego dla tarczy wschód przez powstrzymanie wycinek najcenniejszych lasów w Polsce, powołanie ponad 200 nowych rezerwatów przyrody - w tym największego od dziesięcioleci rezerwatu Bliżyńskie Lasy Naturalne (prawie 3000 ha, obszar porównywalny z małym parkiem narodowym), po zaprzestanie polowań na ptaki w otulinie Parku Narodowego Ujście Warty i zdjęcie 5 zagrożonych gatunków ptaków z listy łowieckiej” - wymienił.
„Dialog i szacunek ponad podziałami”
Pisząc o dokonaniach z ostatnich lat, Dorożała wskazał także zmianę podejścia do obrońców przyrody.
"NGO-sy i społecznicy - przez lata ignorowani lub zastraszani - dziś są traktowani jak sojusznicy. Na moje polecenie z Lasów Państwowych wycofano krzywdzące pozwy wobec większości z nich. Bo tak powinno być w dojrzałym państwie: dialog i szacunek ponad podziałami" - podkreślił.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.