Trump gasi entuzjazm Kijowa. Kolejny zwrot ws. licencji do Patriotów?
Prezydent Wołodymyr Zełenski poinformował w piątek, że Donald Trump podjął ostateczną decyzję o przyznaniu Ukrainie licencji na produkcję rakiet do systemów Patriot. Jednak już dzień później prezydent USA odmówił jednoznacznego potwierdzenia tych ustaleń. Zamiast deklaracji o zbrojeniach Trump powrócił do swojego stałego postulatu: wezwał Kijów i Moskwę do natychmiastowego zawarcia porozumienia pokojowego.
Zamieszanie wokół licencji na pociski do Patriotów dla Ukrainy
Źródło zdjęć: © WP • Zdjęcie wygenerowane przy pomocy AI
Do bezpośrednich rozmów przywódców doszło w Nowym Jorku na marginesie dorocznej sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ. Tuż po nich ukraiński prezydent z optymizmem ogłosił przełom w kluczowej dla bezpieczeństwa kraju sprawie.
"Prezydent Trump i ja odbyliśmy spotkanie, na którym omawialiśmy sprawy ogólne. Następnie nasze zespoły negocjacyjne przeprowadziły oddzielne, długie spotkanie (...). Istnieją konkretne porozumienia dotyczące licencji na Patrioty. Na naszym spotkaniu prezydent Trump podkreślił, że podjął ostateczną decyzję: Ukraina otrzyma licencję na produkcję pocisków Patriot" – relacjonował w piątek Zełenski.
Kijów od dawna zabiegał o prawo do wytwarzania pocisków przechwytujących u siebie – prawdopodobnie przy współpracy z amerykańskimi koncernami zbrojeniowymi – powołując się na wstępne, pozytywne sygnały płynące ze strony Trumpa jeszcze w lipcu.
Zaskakująca odpowiedź Trumpa
Zupełnie inny wydźwięk miały jednak sobotnie wypowiedzi amerykańskiego przywódcy. Zapytany wprost przez dziennikarzy stacji CNN o sprawę porozumienia licencyjnego, Donald Trump nie potwierdził słów Zełenskiego. Choć przyznał, że temat pojawił się w rozmowach, szybko zmienił tor dyskusji.
– Rozmawialiśmy o wielu różnych tematach – uciął Trump tuż przed wylotem z Białego Domu na uniwersytecki mecz futbolu amerykańskiego w stanie Tennessee. – Ale wiesz, co chcę, żeby zrobił? Układ. Chcę, żeby dogadał się z Putinem i żeby Putin dogadał się z nim – dodał prezydent USA.
Stacja CNN zwróciła się do Białego Domu z prośbą o oficjalne doprecyzowanie słów prezydenta i wyjaśnienie statusu ewentualnej umowy na produkcję rakiet.
Negocjacje w Emiratach i dramatyczna sytuacja na froncie
Z informacji przekazanych przez stronę ukraińską wynika, że ustalenia z Nowego Jorku miały znacznie szerszy, dyplomatyczny wymiar. Po spotkaniu liderów i ich zespołów uzgodniono 10-dniowy harmonogram: Kijów ma skonsultować szczegóły z partnerami w Europie, natomiast strona amerykańska ma przeprowadzić rozmowy z przedstawicielami Rosji.
Co więcej, Waszyngton zaproponował zorganizowanie trójstronnego spotkania technicznego Ukraina–USA–Rosja na terytorium Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Kijów zadeklarował gotowość i czeka obecnie na wyznaczenie konkretnego terminu przez Amerykanów.
Sprawa dostępu do rakiet Patriot jest dla Ukrainy kwestią życia i śmierci. Wyczerpujące się zapasy pocisków przeciwlotniczych drastycznie osłabiają obronę ukraińskiego nieba przed zmasowanymi atakami Kremla. Tylko w piątek w wyniku serii uderzeń rosyjskich dronów w Kijowie zginęło siedem osób.
Podczas swojego wystąpienia na forum ONZ Wołodymyr Zełenski ostrzegał społeczność międzynarodową, że każda swoboda pozostawiona Władimirowi Putinowi sprawia, iż "świat staje się bardziej niebezpieczny dla wszystkich innych". Brak jednoznacznego potwierdzenia umowy zbrojeniowej przez Waszyngton stawia jednak Kijów w trudnym położeniu negocjacyjnym.
Cały dzień w biegu? Skrót wydarzeń codziennie wieczorem w Twojej skrzynce
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.