Emmanuel Macron broni swojej wizyty w Katarze w czasie niepokojów we Francji
Podczas swojej trzydniowej podróży do regionu Zatoki Perskiej w tym tygodniu Macron ogłosił, że zapewnił Francji dostawy ropy i gazu z Kataru na nadchodzącą zimę.
Razem z emirem Kataru, szejkiem Tamimem bin Hamadem Al Sanim, potwierdzili również we wspólnym oświadczeniu opublikowanym w środę przez Pałac Elizejski "konieczność przywrócenia swobody żeglugi w cieśninie Ormuz bez żadnych ograniczeń ani opłat".
Czytaj nas częściej w Google
Macron dodał, że społeczeństwo francuskie od kilku miesięcy odczuwa "bezpośrednie skutki zamknięcia cieśniny Ormuz oraz destabilizacji całego regionu, bezpieczeństwa państw i naszych gospodarek".
Oba kraje ponownie wezwały również do zawieszenia broni w Strefie Gazy oraz do "pilnego, bezpiecznego i niezakłóconego dostarczania pomocy humanitarnej mieszkańcom Strefy Gazy bez żadnych warunków ani ograniczeń".
Potwierdziły swoje poparcie dla rozwiązania opartego na koncepcji dwóch państw między Izraelem a Palestyńczykami oraz "ponownie wyraziły sprzeciw wobec jakiejkolwiek aneksji Zachodniego Brzegu i wezwały do zaprzestania izraelskiej polityki osadniczej oraz przemocy ze strony osadników".
Termin wizyty Macrona w Katarze wywołał krytykę w związku z zamieszkami, do których doszło w ostatnich dniach w całej Francji. Prezydent bronił swojej decyzji, twierdząc, że jego celem jest "zmniejszenie presji na ceny od listopada". Rosnące koszty utrzymania we Francji były głównym czynnikiem wywołującym powszechne protesty.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.