Tylu cudzoziemców pracuje w Polsce. Zdecydowaną większość stanowią Ukraińcy

Opracowanie: Magdalena Olejnik Publikacja: Dzisiaj, 8 września (12:11) Aktualizacja: Dzisiaj, 8 września (13:54)
Pod koniec marca w Polsce pracowało 1 152 700 cudzoziemców - poinformował dzisiaj Główny Urząd Statystyczny. To 8,0 proc. więcej rok do roku. W porównaniu do poprzedniego miesiąca ich liczba wzrosła o 1,8 proc. Ekspert rynku pracy Krzysztof Inglot z Personal Service był naszym gościem w Radiu RMF24. „Mamy więcej pracy, a spada nam dostępność wiz. Polski rynek pracy nie ma szans funkcjonować bez pracowników z zagranicy” - przyznał.
Zdj. poglądowe /Shutterstock
Nowe dane o cudzoziemcach pracujących w Polsce
Na koniec marca tego roku wśród cudzoziemców wykonujących pracę 38,0 proc. –437,7 tys. osób – realizowało wyłącznie umowy zlecenia i pokrewne. W porównaniu z 31 marca 2025 roku liczba cudzoziemców wykonujących umowy zlecenia i pokrewne zwiększyła się o 8,0 proc., a w porównaniu z 28 lutego 2026 roku – wzrosła o 2,0 proc.
GUS poinformował dziś, że pod koniec marca pracowało w Polsce m.in.:
- 121099 obywateli Białorusi,
- 22661 obywateli Indii,
- 20946 Gruzji.
Najliczniejsza grupa pracujących to Ukraińcy
Najliczniejszą grupą cudzoziemców wykonujących pracę w Polsce byli obywatele Ukrainy. Według stanu na 31 marca 2026 było ich 783,9 tys. To 9,6 proc. – o 68,9 tys. osób – więcej niż na koniec marca 2025 roku i o 1,9 proc. – o 14,6 tys. osób – więcej niż na koniec lutego tego roku.
Według stanu na 31 marca obywatele Ukrainy stanowili 68,0 proc. ogólnej liczby cudzoziemców wykonujących pracę w Polsce. Ich udział zwiększył się o 1,0 pkt. proc. w porównaniu z 31 marca 2025 roku oraz o 0,1 pkt. proc. w porównaniu z 28 lutego 2026 roku.
Dr hab. Agnieszka Fihel z Ośrodka Badań nad Migracjami z Uniwersytetu Warszawskiego, która była gościem Radia RMF24, zwróciła uwagę na to, jakie osoby z Ukrainy przebywają obecnie w Polsce: poza osobami starszymi, są to przede wszystkim osoby aktywne zawodowo.
Więcej pracujących mężczyzn niż kobiet
Według stanu na 31 marca 2026 roku wśród cudzoziemców wykonujących pracę w Polsce większość stanowili mężczyźni. Ich udział wyniósł 59,9 proc. – tyle samo, co w końcu marca 2025 roku oraz w końcu lutego 2026 roku.
Minister rodziny, pracy i polityki społecznej Agnieszka Dziemianowicz-Bąk informowała w sierpniu na antenie TVP Info, że ogółem „poziom aktywności zawodowej wśród Ukraińców wynosi powyżej 70 proc., czyli tak jak wśród obywateli Polski”.
Jak z kolei wynika z Raportu Europejskiej Sieci Migracyjnej, obywatele Ukrainy w Polsce najczęściej pracują w przetwórstwie przemysłowym, budownictwie, transporcie i gospodarce magazynowej oraz w usługach i handlu. Duży odsetek stanowią też kierowcy ciężarówek i taksówek. Ukrainki z kolei dominują w opiece domowej, branży usług porządkowych, handlu i branży kosmetycznej.
Czy Polska gospodarka poradzi sobie bez obcokrajowców?
Ekspert rynku pracy Krzysztof Inglot z Personal Service był naszym gościem w Radiu RMF24. W rozmowie w Tomaszem Terlikowskim podkreślił, że polski rynek pracy nie ma szans funkcjonować bez pracowników z zagranicy, a Ukraińcy wypracowują znaczący procent naszego PKB.
Patrzymy cały czas na falę imigracji z Ukrainy w sposób polityczny,, medialny. Całkowicie niepotrzebnie. 10 lat temu takich pracowników było kilkadziesiąt tysięcy. Pamiętam konferencję Barometru Polskiego Rynku Pracy, gdzie mówiliśmy o tym, że spłynęło 80 tys. osób z Ukrainy. Zastanawialiśmy się, czy to dużo, czy mało. Potem były setki tysięcy. Według danych Nieodpłatnej Pomocy Prawnej nawet 7 proc. polskiego PKB to praca tych ludzi – podkreślił w Radiu RMF24 Krzysztof Inglot.
To, co udało nam się rozwiązać dzięki pracy imigrantów, to luka demograficzna, którą mieliśmy parę lat temu. Gdyby nie dwa miliony pracowników z Ukrainy, to mielibyśmy gigantyczne deficyty na rynku pracy - dodał nasz gość.
Długie oczekiwanie na pozwolenie na pracę
Krzysztof Inglot zaznaczył, że na rynku pracy popyt nie słabnie.
Mamy więcej pracy, a spada nam dostępność wiz (...) Jeżeli osoba czeka na zezwolenie trzy miesiące i mija te 90 dni, to bardzo często dany pracodawca znajdzie na to miejsce kogoś innego. Oczywiście, pracodawca będzie czekał na osobę z kompetencjami unikalnymi, na jakiegoś super lekarza, super specjalistę, super eksperta, ale często firmom, które korzystają z imigrantów zarobkowych, chodzi o stanowiska podstawowe o najniższych wymaganiach kompetencyjnych. Tutaj łatwo taką osobę potencjalnie podmienić na kogoś innego i ona wtedy traci możliwość pracy - powiedział nasz gość.

Ukraińcy wyjeżdżają z Polski. Komentarz prof. Agnieszki Fihel
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.