„Demonstrowanie uniżoności”. Radosław Sikorski przestrzega ws. Fort Trump

Nadanie amerykańskiej bazie nazwy Fort Trump byłoby demonstrowaniem uniżoności i byłoby politycznie ryzykowne – ocenił podczas rozmowy z dziennikarzami wicepremier, szef MSZ Radosław Sikorski. Według niego ewentualna baza powinna być nazwana imieniem Ronalda Reagana.
Radosław Sikorski, zdj. Radek Pietruszka /PAP
„To nie buduje szacunku”
We wtorek prezydent Karol Nawrocki w wywiadzie dla agencji Bloomberg stwierdził, że jeśli w Polsce powstanie baza amerykańska, to będzie się nazywać Fort Trump.
Tę wypowiedź skomentował przebywający w Nowym Jorku w związku ze Zgromadzeniem Ogólnym ONZ Radosław Sikorski.
„Rząd i prezydent działają wspólnie na rzecz stworzenia drugiej stałej bazy amerykańskiej w Polsce, ale proponowanie nazwy Fort Trump uważam za demonstrowanie takiej uniżoności” - powiedział szef polskiej dyplomacji.
Ja wiem, że to w Stanach taka się przyjęła maniera, ale to nie buduje szacunku, a po drugie jest ryzykowne - dodał.
Zauważył, że zanim instalacja zacznie działać, co stanie się za kilka lat, potrzebuje finansowania zatwierdzonego przez Kongres USA, który niedługo może być kontrolowany przez demokratów.
Wydaje mi się, że i w Polsce, i w Stanach mamy takich bohaterów, którzy mniej kontrowersji wywoływaliby w Kongresie. Myślę o Pułaskim, Kościuszce albo jeśli chcemy już politycznie, to ja bym wolał Ronalda Reagana - skwitował.
Przydacz: Decyzja ws. bazy została już wypracowana
Wcześniej szef Biura Polityki Międzynarodowej Kancelarii Prezydenta Marcin Przydacz poinformował, że Nawrocki rozmawiał z prezydentem Donaldem Trumpem o budowie bazy podczas wtorkowego przyjęcia wydanego dla przywódców biorących udział w debacie w Zgromadzeniu Ogólnym ONZ. Jak przekazał Przydacz, prezydent Polski poruszył w trakcie rozmowy z Trumpem „konkrety", czyli - jak wyjaśnił prezydencki minister - sprawę stałej obecności bazy wojsk amerykańskich w Polsce.
Decyzja (ws. bazy USA - red.) została już wypracowana, więc poza potwierdzeniem tego faktu ze strony prezydenta Donalda Trumpa niewiele już więcej na poziomie prezydenckim można wykonać. Teraz jest zadanie dla ministra obrony narodowej, wiceministrów, dyrektorów, Wojska Polskiego, aby przekuć tę deklarację i gotowość polityczną w konkretne decyzje - podkreślił Przydacz. Wśród takich decyzji wymienił m.in. znalezienie lokalizacji dla bazy.
Wiceszefowa MON: Ostateczna decyzja należy do prezydenta Trumpa
Według wiceszefowej MON Magdaleny Sobkowiak-Czarneckiej decyzja ws. stałej bazy USA w Polsce zapadnie raczej po zakończeniu amerykańskiego przeglądu sił w Europie, tj. pod koniec roku.
Sobkowiak-Czarnecka rozmawiała z dziennikarzami podczas przyjęcia z okazji Święta Wojska Polskiego w rezydencji ambasadora RP w Waszyngtonie.
Ostateczna decyzja oczywiście należy do prezydenta Trumpa i to cały czas powtarzamy – powiedziała wiceszefowa MON, pytana o stałą bazę. Podkreśliła, że rząd w pełni współpracuje w tej sprawie z Pałacem Prezydenckim.
„Usłyszałam dużo ciepłych słów”
Dodała, że wraz z wiceministrem obrony Pawłem Zalewskim, prowadzi rozmowy w amerykańskiej administracji, m.in. z wiceszefem Pentagonu Elbridge’em Colbym, który odpowiada za nowy rozkład sił USA na kontynencie.
Dzisiaj usłyszałam też dużo ciepłych słów ze strony amerykańskiej, że widać przygotowanie po naszej stronie i widać naszą motywację – relacjonowała.
Wiceszefowa MON odmówiła spekulacji na temat możliwych lokalizacji bazy.
Wiceminister zapewniła, że przełożenie wizyty wicepremiera, szefa MON Władysława Kosiniaka-Kamysza w Waszyngtonie nie ma „drugiego dna”. Powodem jest trwająca w Waszyngtonie wizyta przywódcy ChRL Xi Jinpinga. Nowy termin jest ustalany, a wizyta jest według niej „kwestią kilku tygodni”.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.